Mapa Ukrainy administracyjna

Menu

Czytasz wypowiedzi znalezione dla zapytania: Mapa Ukrainy administracyjna





Temat: Aktualizacje serwisu RosjaPL.info
Aktualizacje w Kwietniu:

30.04.05 - Pojawiła się strona o ukraińskim zespole Vopli Vidopliasova
29.04.05 - Wprowadzono wiele poprawek, m.in. wyeliminowany został błąd powodujący złe wyświetlanie (poprawnych) stron w IE.
28.04.05 - Zamieszczono krótki opis zespołu Mummij troll
27.04.05 - Zapraszamy do przeczytania krótkiego opisu Winnicy
26.04.05 - Dodano mapę ze szczegółowym podziałem administracyjnym Ukrainy
25.04.05 - Zapraszmy do przeczytania noewj strony o Moskwie
24.04.05 - Pojawił się opis Kiszyniowa
23.04.05 - Zamieszczono wiele nowych map. M.in. Plan Moskwy, Petersburga, mapę Litwy, Łotwy, Estonii
22.04.05 - Dodano stronę o zespole Bi-2
21.04.05 - Rozbudowano stronę o Naddniestrzu
20.04.05 - Zamieszczono obszerną analizę twórczości Wysockiego i Okudżawy
20.04.05 - Rozszerzono opis Odessy
19.04.05 - Opis dojzadu do Moładwii
18.04.05 - Powstał dział o Mołdawii oraz Informacje MSZ o Moładwii
13.04.05 - Dodano stronę z planami miasta Lwowa
12.04.05 - Uzupełniono stronę o Lwowie o dane dotyczące noclegów
12.04.05 - Pojawił się przegląd rosyjskiego kina.
11.04.05 - Uzupełniono stronę o rosyjskiej literaturze o kilka dziełFiodora Dostojewskiego
10.04.05 - Dodana została strona o literaturze wraz z książkami w języku polskim
08.04.05 - Strona została wzbogacona o galerię plakatów radzieckich
04.04.05 - Poprawiono kod strony tak, aby w pełni odpowidał specyfikcji HTML 4.01
03.04.05 - Dodano wyszukiwarkę na stronie



Temat: Prace domowe, sprawdziany itp.
Lekcja 28 6.03.07
Temat: Mapa polityczna Europy i podział administracyjny Polski.

Zmiany na mapie politycznej europy

Przed 1990:

ZSRR: rozpadł się na Rosje,Estonie,Łotwe
Litwe,Białoruś,Ukraine,Mołdawie
Gruzje,Armenie,Azerbejdżan,Kazachstan
Turkmenistan,Uzbekistan

Jugosławia: rozpadłą się na Słowenie,Chorwacje, Bośnia i Hercegowine,
Serbie, Czarnogórę,Macedonie.

Czechosłowacja:rozpadła się na Czechy, Słowacja

NRD, RFN





Temat: Geografia mapa świata i Europy
Pytania z zeszłego roku do mapki:

Państwa i stolice Świata
Grupa A (ocena u Binia - 6)

Meksyk (Meksyk)
Kuba (Hawana)
Peru(Lima)
Wenezuela (Caracas)
Brazylia (Brasilia)
Algieria (Algier)
Nigeria (Abudża)
Libia -> Tripolis
Egipt (Kair)
Turcja (Ankara)
Irak (Bagdad)
Pakistan (Islamabad)
Korea Płn. (Phenian)
Japonia (Tokio)
Nowa Zelandia (Wellington)

Szwecja (Sztokholm)
Dania (Kopenhaga)
Holandia (stolica rządu - Haga, stolica administracyjna - Amsterdam)
Szwajcaria (Berno)
Hiszpania (Madryt)
Chorwacja (Zagrzeb)
Bośnia i Hercegowina (Sarajewo)
Słowacja (Bratysława)
Grecja (Ateny)
Rumunia (Bukareszt)
Ukraina (Kijów)

Grupa B (ocena u Binia � 5+)

Kanada (Ottawa)
Kolumbia (Bogota)
Chile (Santiego)
Argentyna (Rio de Janeiro) <- nie wiem co za inteligent to pisał ale
stolicą Arg. jest Buenos Aires
Maroko (Rabat)
Tunezja (Tunis)
Sudan (Chartum)
RPA � Pretoria (Kapsztad)
Arabia Saudyjska (Ar - Rijad)
Iran (Teheran)
Afganistan (Kabul)
Indie (Delhi)
Australia (Canberra)
Korea Płd. (Seul)

Norwegia (Oslo)
Finlandia (Helsinki)
Litwa (Wilno)
Białoruś (Mińsk)
Belgia (Bruksela)
Portugalia (Lizbona)
Austria (Wiedeń)
Węgry (Budapeszt)
Słowenia (Lubliana)
Bułgaria (Sofia)
Macedonia (Skopie)




Temat: Najnowsza Garmin City Navigator Europe
Garmin City Navigator Europe 2008NT

City Navigator jest cyfrową mapą Europy, która została stworzona dla urządzeń nawigacyjnych firmy Garmin. Jest przeznaczona głównie do nawigacji samochodowej, ze względu na dokładne plany miejscowości wraz z bazą adresową.
City Navigator oferuje kompletne pokrycie sieci numerowanych dróg dla większości krajów Europy . Plany tysięcy miejscowości z bazą adresową umożliwiają sprawne poruszanie się także po miastach. Baza ta pokrywa do 99% adresów populacji ludności poszczególnych krajów.
Oznaczone są również szczegóły topograficzne: lasy, rzeki, zbiorniki wodne, tory kolejowe i inne elementy. Dodatkowo wyraźnie wskazywane są granice administracyjne oraz promowe szlaki wodne.
Ponadto mapa dysponuje obszerną bazą punktów użyteczności publicznej (POI) z możliwością przeszukiwania wg nazwy i lokalizacji.
City Nawigator posiada funkcję autorouting`u z funkcją unikania wybranych typów dróg (w zależności od odbiornika GPS). Uwzględnia również kierunkowość dróg oraz zakazy wjazdu.
Aktualnie mapa ta zawiera drogi o łącznej długości około 8 milionów km, oraz bazę 1.5 miliona punktów POI w wersji 2008.

Instrukcja:
1. Instalujemy MapSource z pliku setup.exe
2. Następnie odblokowujemy mapę przy użyciu keygena 1.5 ( Do pobrania na forum )
3. Zaznaczamy mapę lub jej część przy użyciu Map Tool (żółty pięciobok na pasku narzędzi)
4. Wysyłamy do urządzenie np telefonu Przycisk na pasku narżedzi nazywa sie PRZEŚLIJ

Great Britain and Republic of Ireland
Great Britain: Full Coverage
Isle of Man:
Northern Ireland: Full coverage

Ireland: Full coverage
Channel Islands:
Denmark, Finland, Norway, and Sweden
Denmark: Full coverage
Finland: Full coverage

Norway: Full coverage
Sweden: Full coverage
Germany
Germany: Full Coverage
France and Benelux
France: Full coverage
Belgium: Full Coverage
Netherlands: Full Coverage
Luxembourg: Full Coverage
Italy, Austria, Switzerland, and Liechtenstein
Italy: Full coverage
Austria: Full Coverage
Switzerland: Full Coverage
Liechtenstein: Full Coverage
Spain and Portugal
Spain: Full coverage
Portugal: Full coverage (Continental Portugal not including Azores and Madeira)
Andorra:
Gibraltar:
Czech Republic
Czech Republic: Bradlec, Brno, Dalovice, Josefuv Dul, Karlovy Vary, Kosmonosy, Mlada Boleslav, Ostrava, Prague, Praha, Plzen and Repov
Greece
Greece: Athens
Eastern Europe
Estonia: Detailed coverage of Tallinn
Latvia: Detailed coverage of the capital city of Riga
Lithuania: Detailed coverage of the capital city of Vilnius
Poland: Full Coverage
Slovakia: Detailed coverage of Bratislava and Kosice
Hungary: Detailed coverage of the Greater Budapest area, the Balaton area, Debrecen, Miskolc, Eger and Tokaj
Slovenia: Detailed coverage of Ljubljana and Maribor
Croatia: Detailed coverage of Zagreb, Rijeka and Pula, Split, Selin, Zadar, Dubrovnik and the Island of Krk
Bulgaria: Detailed coverage of capital city of Sofija
Romania: Detailed coverage of Bucuresti (Bucharest) and Timisoara
Moldova: Major Roads Only
Serbia & Montenegro: Major Roads Only
Albania: Major Roads Only
Macedonia: Major Roads Only
Ukraine: Major Roads Only-

Do pobrania Rozmiar 1.4 Gb

Password
www.dl4all.com

W TYM MIEJSCU znajdują się wszystkie informacje na temat tej mapy



Temat: Jakie nazwy nada³ Fredro miejscowo¶ciom ko³o Krasiczyna?





Witam
W programie TV "Para w Polskę" jeden z prowadzących powiedział że
Aleksander
Fredro nie szczędząc swojego poczucia humoru nadał nazwy kilku
miejscowościom
koło Krasiczyna. Prowadzący wstydził się jednak tych nazw powtórzyć. Czy
ktoś
wie jakie to były nazwy? :)

--
Marian


Fredro nazwal przynajmniej dwie miejscowosci na wesolo, ale te lokalizacje
znjdowaly sie blizej jego rodzinnych stron. Majatek Fredrow znajdowal sie w
Bienkowej Wiszni tuz obok Rudek (ziemia Samborska) we Lwowskiem. W okresie
miedzywojennym majatek byl zapisany na nazwisko hrabiego Feliksa Skarbka
oraz Towarzystwo Wschodniej Malopolski z siedziba we Lwowie. Okolice slynna
ze swoich wspanialych wisni tzw "szklanek". W okresie miedzywojennym
znajdowala sie tam fabryka przerobow owocowych, z ktorych to przerobow
najpopularniejsza byla 40% wisniowka.

Co zas tyczy tych dwoch znanych mi miejscowsci to obydwie figuruja pod ich
oryginalnymi nazwami w spisie miejscowosci RPPII wwojewodswta Lwowskiego.

Jedna z nich nazywala sie Hujcze w powiecie Rawa Ruska, byl to majatek
Obertynskich, zajmowali sie oni w tych Hujczach przed wszystkim pedzeniem
bimbru, oficjalnie zas byla to zwane gorzelnia. Po wojnie (WWII) miejscowosc
dlugo jeszce nazywala sie Hujcze, w rosyjskiej pisowni uzywalo sie nazwe
Gujcze (wymawialo sie jednak nadal Hujcze), az kilka lat temu miejscowi
banderowcy pozbyli nas dziedzictwa Fredry i zmienili nazwe na Gijcze.

Druga zas miejscowoscia bylo Hujsko w powiecie dobromilskim (ziemia
przemyska) w poblizu Nizankowic. Ojciec twierdzil, ze to rowniez byl majatek
Obertynskich, kumpli Fredry oraz znanych z nim dospolu kawalarzy i
psotnikow. Szukalem kiedys tego Hujska na mapie topgraficznej Ukrainy i za
pana Boga nie moglem znalesc. Dopiero pozniej mnie olsnilo, ze Hujsko
zostalo przydzielone Polsce po wojnie, gdzy powiat dobromilski zostal
pociety po zakonzceniu wojny.

Ktos jednak zmienil nazwe - Hujsko nalezy szukac tuz kolo wioski Nowe Sady
(na wschod od Rybotycze) nad sama granica ukrainska, obok znajdowal sie
kosciol i klasztor Franciszkanow i inne miejscowosci jak Paclaw i Kalwaria
Paclawska.

Z innych ciekawych nazw nalezaloby wymienic majatek Nahujewicze nalezacy
administracyjnie do gminy Derewna w powiecie Stolpce (Nowogrodskie) na
Litwie. Nie zweryfikowalem nazwiska dowcipnego wlasciciela. Nie odkrylem
rowniez powinowactwa z Fredro.

A z ostatniej z nazw to musze koniecznie wymienic wioske Nahujowice
znajdujaca sie w poblizu Boryslawia (centrum polskiego Zaglebia Naftowego).
Gdy dorastalem w Boryslawiu po wojnie, wszyscy ogromnie cieszyli sie z
posiadania tak wspanialej wioski pod bokiem, gdyz mozna bylo posylac ludzi
tam w rozmowach i nie byc przy ty posadzonym o bluznierstwo.

Nazwe wioski nie wymyslil Fredro, chociaz znajdowala sie w poblizu jego
stron rodzinnych. Pochodzi od nazwy majatku pana Nahujowskiego.
Ale nadszedl ro 1956, kiedy obchodzono 100 letnie urodziny wielkiego i
zarazem jedynego pisarza Zachodniej Ukrainy Iwana Franko, ktory mial
nieszczescie urodzic sie w Nahujowicach. A wiec zmieniono nazwe Nahujowic na
silo Iwana Franko, pobliski Janow na Frankowo a pzry tej samej okazji
zamieniono tez Stanislawow na Iwano-Frankowsk, pozmieniano tez nazwy ulic i
Lwowski Uniwersytet (ex Jana Kazimierza) dostal imie Iwana Franko.

Alexander





Temat: Co czeka handel w Tomaszowie ?
Przeczytajcie ten artykul i powiedzcie co myslicie o tym...
Juz wszystkim obroty odczuwalnie spadly bo nie ma Ukraincow a co bedzie dalej ?


Nawet jeśli umowa o małym ruchu granicznym między Ukrainą a Polską zostanie wynegocjowana szybko, to w życie wejdzie najwcześniej za kilka miesięcy - ostrzegają polscy dyplomaci. I nie rozwiąże wszystkich problemów.

Umowa o małym ruchu granicznym ma być panaceum na ogromne kłopoty, jakie mają Ukraińcy z uzyskaniem polskich wiz po wejściu naszego kraju do strefy Schengen. Szczególnie dramatyczna jest sytuacja pod polskim konsulatem we Lwowie, gdzie setki ludzi stoją w ogromnych kolejkach.

Jednak umowa, po pierwsze, nie będzie tak szybko, a po drugie - tylko częściowo zmniejszy kolejki.

Pierwsza runda negocjacji tekstu umowy zakończyła się w zeszłym tygodniu. - Uzgodniliśmy większość kwestii. Rozmowy odbywały się w bardzo dobrej atmosferze. Mam nadzieję, że pozostałe sprawy uda się nam zamknąć w Kijowie w przyszłym tygodniu - mówi "Gazecie" polski dyplomata biorący udział w negocjacjach.

Różnice dotyczą precyzyjnego określenia strefy, której mieszkańcy będą mieli prawo uproszczonego wjazdu do Polski. Strona ukraińska nalega, by było to 50 km od granicy z Polską. Ale unijne rozporządzenie pozwalające podpisywać umowy o ruchu przygranicznym mówi o 30 km, które można rozszerzyć do 50 km tylko w wyjątkowych wypadkach.

- Chodzi o przypadki, gdy granice gminy albo innej jednostki terytorialnej wychodzą poza obszar 30 km - mówi polski dyplomata.

Granic strefy nie udało się ustalić, bo ukraińska delegacja przyjechała na rozmowy do Warszawy bez kartografa i specjalnych map administracyjnych.

Pozostałe kwestie do uzgodnienia to m.in. zasady, na jakich będzie udzielana opieka medyczna osobom jeżdżącym w ramach małego ruchu granicznego, oraz uszczelnienie granicy dla mrówek, tzn. ludzi przewożących przez granicę alkohol, papierosy, paliwo, czyli towary objęte akcyzą.

- Umowa o małym ruchu granicznym nie może stanowić legalizacji drobnego przemytu. Liczymy na zrozumienie strony ukraińskiej w tej kwestii - mówi polski dyplomata biorący udział w negocjacjach.

Ze wstępnych szacunków wiadomo, że umowa obejmie ok. 700 tys. Ukraińców. Ale będą oni mogli przebywać w Polsce tylko w pasie przygranicznym 30-50 km. Jeśli zostaną przyłapani poza tym pasem, to trafią na czarną listę i nie wjadą już do Polski w tym trybie ani do żadnego kraju należącego do strefy Schengen.

Mały ruch graniczny nie ułatwi więc wjazdu setkom tysięcy Ukraińców, którzy pracują w głębi naszego kraju na budowach i w usługach. Praktycznie korzyść z niego będą mieli tylko ci, którzy żyją z handlu przygranicznego. A to spora grupa, która już nie pojawi się pod polskim konsulatem. W ten sposób kolejki się mogą wyraźnie zmniejszyć.

W ub. roku polskie konsulaty na Ukrainie wydały ok. 600 tys. wiz. Z tego mniej więcej dwie trzecie dla osób mieszkających na zachodniej Ukrainie.

Jeśli tekst umowy uda się wynegocjować w przyszłym tygodniu w Kijowie, to szef polskiej delegacji ma uprawnienia, by ją od razu parafować. Potem umowa zostanie wysłana do akceptacji przez Komisję Europejską, co zajmie około miesiąca.

Są więc małe szanse, by umowę udało się podpisać podczas wizyty premiera Donalda Tuska w Kijowie 26 lutego. - Będziemy robić, co się da, by zdążyć, ale bez zielonego światła KE umowa nie może zostać podpisana - mówi wysoki urzędnik MSZ.

Potem umowę ratyfikują parlamenty Ukrainy i Polski, co zajmie pewnie kolejnych kilka tygodni.

Wprowadzenie umowy w życie będzie także wymagało nowelizacji polskiej ustawy o cudzoziemcach, nad czym pracuje już MSWiA. W tym czasie polskie instytucje będą przygotowywać się do praktycznej realizacji umowy.

Po złożeniu wniosku mieszkańcy pogranicza dostaną w polskich konsulatach we Lwowie i Łucku specjalne karty ze zdjęciem i z paskiem z danymi osobowymi. Karty mają przypominać polskie dowody osobiste albo karty pobytu dla cudzoziemców. Muszą być specjalnie zabezpieczone, bo takie jest wymaganie UE.

Na ich projekt oraz produkcję trzeba będzie rozpisać przetarg, co dodatkowo wydłuży wejście w życie umowy o małym ruchu granicznym.

Na przejściach powstaną specjalne pasy do szybkiego przekraczania granicy przez posiadaczy kart. Trzeba będzie także utworzyć dodatkowe stanowiska w konsulatach we Lwowie i Łucku do obsługi mieszkańców pogranicza.

- Przy maksimum dobrej woli umowa może wejść w życie najwcześniej za kilka miesięcy - mówi polski dyplomata. Nieoficjalnie mówi się nawet o końcu lata. Kijów nalega, by umowa weszła w życie jak najszybciej. Ale Ukraina nie poniesie z jej tytułu żadnych kosztów, w zasadzie nie musi także inwestować w infrastrukturę w konsulatach i na granicach.

Podobne umowy Polska chce zaproponować Białorusi i Rosji (obwód Kaliningradzki).

Na zatwierdzenie przez Komisję Europejską czeka teraz umowa o małym ruchu granicznym między Ukrainą a Słowacją. Jest podobna do polskiej, ale tu granica z Ukrainą jest znacznie krótsza od polskiej i mieszka przy niej znacznie mniej ludzi.

Inni wariant wybrali Węgrzy, którzy jeszcze w zeszłym roku podpisali z Kijowem umowę międzyrządową o małym ruchu granicznym. Nie wymaga ratyfikacji przez parlament, a ruch graniczny odbywa się nie podstawie kart, ale specjalnej wklejki do paszportu.

Polskie prawo nie pozwala jednak, by takie sprawy załatwiano bez ratyfikacji parlamentu.

Eksperci podkreślają także, że rozwiązanie z wklejkami jest tymczasowe, bo KE wymaga, by dokumenty zezwalające na przekraczanie granicy były specjalnie zabezpieczone, jak paszporty czy dowody osobiste, i zawierały elektroniczne dane osoby przekraczającej granicę.


W TL to niedlugo juz nikt nie zechce zostac jak tak dalej beda nas ograniczac rzadowcy...



Temat: Francja przeciwna Ukrainie i Gruzji


| zapotrzebowanie na ukrainopodobne rynek zbytu i sile robocza
| zostalo zaspokojone na kolejne ..nascie ..dziescia lat.

Ale też ja wcale nie uważam, że UE przyjmie Ukrainę dużo wcześniej


Ale to bedzie za pozno. Integracja roznych krajow z Europy
Wschodniej jest mozliwa teraz, poniewaz teraz:
1) UE jest stosunkowo malo zintegrowana i nowy kraj nie odstaje,
tzn. wszystkie kraje "odstaja od siebie", w zwiazku z czym
wlaczenie nowego nie jest bolesne.
2) Rosja jest slaba i nic nie moze zrobic.

Za dwadziescia lat te warunki znikna.


| Zgadzam sie z argumentem ze Ukraina w dalszym ciagu jest kluczem
| do mocarstwowosci Rosji

Tego nie powiedziałem.


Ja tak uwazam...


Kto kontroluje (albo ma po swojej stronie) Ukrainę, ten rządzi.


Czyli de facto uwazasz podobnie.


| W UE wystepuje generalnie brak wiary w dlugoterminowa
| perspektywe trwalej niezawislosci Ukrainy od Rosji.

Zaskakujące stwierdzenie - IMO opinia taka panuje może w Rosji, ale nie w      
UE. No i opini tej nie podzielają ani sama UA, ani Stany,


Ty piszesz o deklaracjach a ja o tym co (jak sadze) za nimi sie kryje
w praktyce. Wiesz, to jest tak. W Europie, to narodowosci wyksztalcily
model panstwa narodowego. W Azji, to narodowosci generalnie nie dochodza
do poziomu panstwa narodowego, funkcjonuja i zawsze funkcjonowaly
jako skladniki mocarstwa wielonarodowosciowego.

Euroazjatycki ZSRR rozpadl sie na panstwa narodowe.
Co dla wielu narodow bylo nieoczekiwane.

Nieoczekiwanie sporo narodowosci ktore nigdy na panstwowosc sie
nie wybily, panstwowosc ta dostaly, zarowno w Azji, jak i na pograniczu
Azjatycko-Europejskim.
Nam sie wydaje ze Ukraina czy Bialorus to sa takie kraje mniejwiecej
jak Polska.
Natomiast prawda jest taka, ze Ukraina to jest kraj ktory pojawil
sie na mapie w dopiero 1991 roku, wczesniej, przez ostatni powiedzmy
tysiac lat, to narod ukrainski zyl zawsze podzielony administracyjnie
pomiedzy kilka krajow.
De facto zachodnia ukraina mowi dzis po polsku, a wschodnia
po rosyjsku.
Ukraina, Bialorus, a takze kraje azjatyckie - Kazachstan,
Uzbekistan itede, sa tworami calkowicie nowymi, pochodzacymi
zaledwie z 1991 roku.

Skad zalozenie o trwalosci niepodleglosci?
Kto jest jej gwarantem?
Sily Zbrojne tych krajow? Stany? ONZ? NATO? UE?
Tylko i wylacznie SLABOSC ROSJI.
:-)

MY to zupelnie co innego. Ukraina dla przykladu musiala TWORZYC
znaczna czesc swojego jezyka od nowa, chodzi o slownictwo
akademickie i zaawansowane trechniczne, poniewaz nigdy nie
istanialy uniwersy czy politechniki ukrainskojezyczne.
Nie dalo sie wiec w ich jezyku POWIEDZIEC!
Porownaj z NASZA historia wyzszych uczelni i z nasza kultura.


| - Ukraina w NATO - jak najbardziej.                                      
| - Specjalne stosunki Ukrainy z UE - jak najbardziej.                    
| - Czlonkowstwo Ukrainy w UE - NIE.                                      

Podobnie mówiono niedano jeszcze o Polsce. Nawet licznie zatrudniano nasze  
"autorytety" do snucia namaszczonych bredni o "trzeciej drodze" itp. Gaz    
bagienny - każdemu było wiadomo, że to tylko ściema i że Niemcy i reszta    
Unii muszą nas mieć pod pantoflem - każdy dla własnych powodów.            
Pamietam, jak Wałęsa wyśmiewał pomysły o NATO, a we wstąpienie Polski do    
Unii przed 2020 rokiem nie wierzył u nas literalnie nikt. I co?


Ukraina nie jest krajem "Polskopodobnym".
W Polsce niezaleznie od tego czy przy wladzy byly partie (umownie tak
nazwanych) Lewic czy Prawic, a takze czy prezydent byl z Lewic czy Prawic,
konsekwentnie i bez zadnych watpliwosci dazylismy do UE i NATO.

Nikt sie nigdy z tego kursu nie wycofal, watpliwosci byly glownie KIEDY.

Na Ukrainie jest zupelnie inaczej, tam sie scieraja dwie opcje polityczne,
prorosyjska i proeuropejska, i tylko NAM sie wlasciwie wydaje ze ci
prorosyjscy to "jacys tacy gupi sa".
Bo zwiazek Ukrainy i Rosji stanowic moze fundament calkiem silnego
mocarstwa regionalnego, co rowniez i TY potwierdziles powyzej.
Bo Ukraina nigdy przez ostatni tysiac lat niepodlegla nie byla,
i znaczna czesc spoleczenstwa zaakceptuje autonomie w ramach wiekszego
organizmu zamiast niepodleglosci.
Co daje calkowicie sensowne podstawy spoleczne i gospodarcze
dla unii z Rosja.
Bo polowa Ukrainy jest rosyjskojezyczna. Czy Ty wiesz, ze na
Ukrainie funkcjonuje dzis rownolegle prasa radio i telewizja w DWOCH
jezykach, tj. prasa rosyjskojezyczna i ukrainskojezyczna?
He?
Czy wyobrazasz sobie cos takiego w Polsce?
Ukraina nie jest panstwem polskopodobnym.
Ukraina ma przed soba realny wybor czy wziac udzial w jednym
wielopanstwowym organizmie czy w drugim, i oba wybory maja
dla nich sens i spoleczny i ekonomiczny, oba wybory widza
jako przejscie od chwilowej niepodleglosci do statusu
albo republiki autonomicznej albo panstwa bedacego
czescia konfederacji.
Jasne ze w jednym z tych organizmow, tym opartym na Rosji beda miec
role drugorzedna, natomiast w tym drugim... role calkowicie marginalna.

Polska takiego REALNEGO wyboru nie miala, my nigdy nie
widzielismy naszego kraju jako czesci Nowego ZSRR.

Ukraincy taka mozliwosc widza, a wielu z nich jest odczuwa
dume z przeszlosci ZSRRowskiej, podobnie (nie przymierzajac)
jak wielu Polakow odczuwa (nieuzasadniona, ale nie o to chodzi)
dume z dzisiejszej przynaleznosci do UE.

Michal
P.S:
Ale co do jednego sie zgadzamy?
Ze w perspektywie 20-30 lat pojawi sie raczej trwala granica pomiedzy
parapanstwem zwanym UE a Rosja lub jakims Neo ZSRR?
I ze nie ma trzeciej drogi ani perspektyw trwalosci dla "krajow pomiedzy"?





Temat: Francja przeciwna Ukrainie i Gruzji


1) UE jest stosunkowo malo zintegrowana i nowy kraj nie odstaje,
tzn. wszystkie kraje "odstaja od siebie", w zwiazku z czym
wlaczenie nowego nie jest bolesne.


To niezupełnie tak - UE w tej chwili nie jest gotowa do przyjęcia nowych
członków, zwłaszcza tak dużych jak UA, właśnie dlatego, że jest za słabo
zintegrowana - i jest to chyba zasadnicza przyczyna sprzeciwu Niemiec i
Francji (choć każde z nich ma po temu katalog innych powodów).


2) Rosja jest slaba i nic nie moze zrobic.

Za dwadziescia lat te warunki znikna.


Za, powiedzmy, dwadzieścia lat, Unia strawi ostatnie nabytki i znowu
poczuje głód. Wówczas zwróci się do UA, to naturalne. Ale tymczasem
modernizująca się coraz bardziej Rosja będzie dość silna - a zapłaci za to
sama Unia kupując surowce - by się temu realnie przeciwstawić (teraz wysila
się na sprzeciw wobec przyjęcia UA do NATO, nawet stopniowego, bo
antycypuje zagrożenie, które nadejdzie za te za dwie dekady). Co przez te
20 lat będzie się działo na Ukrainie? Ano, zależy to m. in. od tego, czy
kraj ten uda się dokleić do NATO, bo wszak to o niebo łatwiejsze niż
wchłonięcie do UE, a politycznie skutkuje odsunięciem konkurentów i realnym
wpływem na sytuację wewnętrzną. A to minimalne zabezpieczenia konieczne dla
inwestorów, którzy mają zaledwie 20 lat na "pracę u podstaw" gospodarczych
w UA.


| Kto kontroluje (albo ma po swojej stronie) Ukrainę, ten rządzi.

Czyli de facto uwazasz podobnie.


Ale nie w Europie, lecz w regionie.


Ty piszesz o deklaracjach a ja o tym co (jak sadze) za nimi sie kryje
w praktyce. Wiesz, to jest tak. W Europie, to narodowosci wyksztalcily
model panstwa narodowego. W Azji, to narodowosci generalnie nie dochodza


(...)

To wszystko właściwie prawda, ale nie ma wiele do rzeczy, bo w realpolitik
opinia publiczna jest tylko tworzywem, z którego trzeba ulepić polityczne
alibi za pomocą mediów itp. środków. O ile na początkowym etapie ktokolwiek
przejmuje się tą opinią, to po dwudziestoletniej obróbce będzie ją
traktował tak, jak dzieje się to u nas - tzn. dostrzegał wówczas, kiedy
jest potrzebna, a ignorował, kiedy mogłaby przeszkadzać.
Dlatego to, co teraz czuje połowa Ukraińców jest tylko wyznacznikiem
działań europejskiej propagitki na nadchodzące lata. Rosja, choć wydaje się
obecnie rządzić opinią na większej części kraju, za dwie dekady będzie
miała za sobą grupkę krewkich emerytów i paru kołchoźników. Wystarczy
pierwszy krok w stronę NATO i rozpocznie się ciężka praca przeciągania na
stronę Brukseli (a raczej Berlina, bo do tego się to chyba sprowadzi)
głównych sił klasy politycznej - a więc wyższych urzędników, wojska, służb
i dziennikarzy. Reszta nie będzie miała wyboru i pójdzie za nimi, jak
zwykle. Wojskowi dostaną nowe, fajne zabawki i interesujący system uposażeń
i awansów itd. - dla każdego coś miłego. Socjotechnika znakomicie
sprawdzona w Polsce, mimo naszej ewidentnie zdecydowanej proeuropejskości w
porównaniu z Ukraińcami, co słusznie podkreślasz.


Natomiast prawda jest taka, ze Ukraina to jest kraj ktory pojawil
sie na mapie w dopiero 1991 roku, wczesniej, przez ostatni powiedzmy
tysiac lat, to narod ukrainski zyl zawsze podzielony administracyjnie
pomiedzy kilka krajow.


Takich krajów jest klika w Europie, choć nie tak dużych i jakoś nie
przeszkadzało im to przeskoczyć ze strefy wpływów Rosji do UE.


De facto zachodnia ukraina mowi dzis po polsku, a wschodnia
po rosyjsku.


Ale masz słuszność, że taka linia podziału zmusza obie strony - i Rosję i
Unie - do rozważnej gry, żeby nie popsuć wszystkiego jak na Bałkanach
(które i tak były już od zawsze głęboko podzielone). Wojna na Ukrainie
byłaby katastrofą dla obu stron.


Skad zalozenie o trwalosci niepodleglosci?
Kto jest jej gwarantem?


Nikt - dlatego niepodległość UA jest efemerydą, która ma się za jakiś czas
rozpłynąć w Unii właśnie. Rosja jest i jeszcze długo będzie za słaba na
skonsumowanie UA - nawet i Białorusi.


Tylko i wylacznie SLABOSC ROSJI.
:-)


Im Rosja słabsza, tym szybciej UE wchłonie UA - jednak nawet bardzo silna
Rosja może mieć z tym problemy. Jednak jako samodzielne państwo UA długo
się nie utrzyma pomiędzy gigantami - jakieś przesilenie tak czy inaczej
musi nastąpić - zapewne w ciągu góra 30 lat.


Nikt sie nigdy z tego kursu nie wycofal, watpliwosci byly glownie KIEDY.


Nieprawda - długo i donośnie głoszono tezę o niemożności wejścia Polski do
Unii w dającej się przewidzieć przyszłości, ale okazało się to czystą
blagą. Tak samo może być i na UA, choć tu faktycznie istnieją OBIEKTYWNE
trudności - na ich przezwyciężenie UE musi dać sobie sporo czasu, jednak
niewątpliwie przyjęcie UA będzie jej celem.


Bo zwiazek Ukrainy i Rosji stanowic moze fundament calkiem silnego
mocarstwa regionalnego, co rowniez i TY potwierdziles powyzej.


Teoretycznie tak, ale praktycznie jest na to mniejsza szansa niż na rozrost
UE - bo to UE ma potencjał wzrostu, a nie Rosja ze swoją gospodarką na
glinianych nogach i gigantycznymi problemami demograficznymi.


Ale co do jednego sie zgadzamy?
Ze w perspektywie 20-30 lat pojawi sie raczej trwala granica pomiedzy
parapanstwem zwanym UE a Rosja lub jakims Neo ZSRR?


Tak, oczywiście, układ dąży do stanu stabilności.


I ze nie ma trzeciej drogi ani perspektyw trwalosci dla "krajow pomiedzy"?


Raczej nie, nic takiego nie widać - nawet Serbia jest skazana na UE. Jednak
"Stany" - Kazachstan itd. znajdą sobie stabilne miejsce między Europą,
Rosją, Chinami i muzułmańskimi krajami południa

T.





Temat: "Nasze słowiańskie sprawy" - felieton
Idea napisania tego artykułu zrodziła się w mojej głowie wczorajszej nocy, kiedy przeglądałam rozmówki polsko-słowackie i polsko-rosyjskie. Nie będę pisać o podobieństwach, łączących te trzy języki, bo są one powszechnie znane. Skoncentruję się raczej na więzach krwi, łączących wiele odrębnych narodów w jedno Plemię Słowiańskie. Na ile jesteśmy jednością, a na ile odrębnymi grupami etnicznymi? I jak, wobec tego, powinny się układać nasze relacje?

Już we wczesnym średniowieczu istniały trzy grupy Słowian, zamieszkujące różne części Europy: Słowianie Zachodni (Polacy, Czesi), Słowianie Wschodni (szeroko pojęci Rusini), Słowianie Południowi (mieszkańcy Bałkanów). Owe grupy dzieliły się na mniejsze podgrupy, które później zaczęły się integrować w jednolite narody (w skład Narodu Polskiego weszli Polanie, Wiślanie, Dziadoszanie, Bobrzanie, Goplanie i wielu, wielu innych). Kogo obecnie uważa się za Słowian? Elektroniczna encyklopedia Wikipedia.org wymienia "Białorusinów, Bośniaków, Bułgarów, Chorwatów, Czarnogórców, Czechów, Kaszubów, Ślązaków, Łemków, Macedończyków, Polaków, Rosjan, Serbołużyczan, Serbów, Słowaków, Słoweńców i Ukraińców oraz ponad 140 pomniejszych grup (...). Mniej więcej do połowy XIX w. za Słowian uważano również Wołochów i Mołdawian".

Ukraińcy są narodem stosunkowo młodym, o czym napisał w 1930 roku Roman Dmowski: "Dopiero pod koniec ubiegłego stulecia zaczęto mówić o narodowości >ukraińskiej<, zaludniającej zarówno Galicję Wschodnią, jak południe państwa rosyjskiego, i zjawiła się kwestia >ukraińska< jako zagadnienie przyszłości politycznej ziemi, przez tę narodowość zaludnionych. Od tego czasu w austriackim języku politycznym wyraz >Rusini< szybko wypierany jest przez nowy termin >Ukraińcy<" (W ramach krótkiej dygresji przytoczę także cytat, który - pomimo upływu siedemdziesięciu ośmiu lat - wydaje mi się nadal aktualny: "Ukraina, oderwana od Rosji, zrobiłaby wielką karierę").

Każdy naród i kraj słowiański jest inny - posługuje się innym językiem, kultywuje inne tradycje, zmaga się z innymi problemami. Są nawet różnice wyznaniowe (na Zachodzie katolicyzm, na Wschodzie prawosławie) i alfabetyczne (z jednej strony litery łacińskie, z drugiej cyrylica). Mentalność, obyczaje, historia, sprawy społeczne i polityczne - one również dodają Narodom Słowiańskim niepowtarzalnego charakteru. O ile Polska uchodzi za kraj bardzo katolicki, wręcz klerykalny, o tyle Czechy narzekają na nadmierne zeświecczenie (pewien Internauta napisał, iż niektóre Polki wyjeżdżają tam tylko po to, aby usunąć ciążę!). Rosja, jak to Rosja, różne rzeczy robi, natomiast Słowianie z Bałkanów prowadzą ze sobą liczne wojny. Byłam kiedyś w Chorwacji i zobaczyłam wiele zmasakrowanych budynków (np. opuszczony, zdemolowany hotel), bunkry, ślady po kulach...

Słowianie - każdy inny, wszyscy równi. Nasze narody są odrębnymi bytami, ale mają wiele cech wspólnych, np. legendarne zamiłowanie do alkoholu. Czesi słyną z piwa, a Polacy i Rosjanie z dobrej wódki. Jednak najważniejsze jest to, że my wszyscy stanowimy wielką rodzinę. Niektórzy eurosceptycy uważają, że alternatywą dla Unii Europejskiej powinna być Unia Panslawistyczna (chodzi o to, aby powołać do życia potężną, opartą na więzach krwi wspólnotę Słowian). Są również osoby, które domagają się stworzenia imperium wszechsłowiańskiego - Panslawii. Czynnikiem, spajającym nowe mocarstwo, miałoby być m.in. rodzimowierstwo. Czyli, mówiąc prostym językiem, nasza własna, wyparta przez azjatyckie chrześcijaństwo wiara w Światowida. Co należy myśleć o panslawizmie, czyli dążeniu do zjednoczenia Słowian? Czy jest to słowiański nacjonalizm, czy raczej rodzaj kosmopolityzmu? Wcześni panslawiści chcieli, aby "głową" Panslawii została Rosja. Czyż nie byłaby to powtórka z historii - nowe Imperium Rosyjskie albo Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich? I po co komu taka unia? Bo razem łatwiej się utrzymać? Obawiam się, iż imperium wszechsłowiańskie mogłoby ograniczyć suwerenność poszczególnych narodów, uczynić z nich "kolejną cegłę w ścianie" (przepraszam za określenie rodem z piosenki Pink Floyd!). Zgadzam się ze stwierdzeniem, że Słowianie powinni się wspierać i szanować, ale usilne dążenie do ich ujednolicenia mogłoby się przerodzić w jakiegoś "molocha". Prawdziwi patrioci nie powinni popierać panslawizmu, który - o zgrozo - staje się coraz popularniejszy wśród skrajnych prawicowców.

Teraz poruszę pewien problem, nękający nasze słowiańskie plemię. Jak wiadomo, serbskie Kosowo niedawno ogłosiło niepodległość. "Kosowo jest dla Serbii jednym z najbardziej historycznych miejsc. Tam była kiedyś stolica tego kraju, tam odbywały się główne zmagania z Turkami. Kosowo dla Serbii znaczy mniej więcej tyle, ile dla Polski Wielkopolska" - powiedział dr Mieczysław Ryba w wywiadzie dla "Naszego Dziennika". Jaka jest moja prywatna opinia na temat Kosowa? Uważam, że Kosowo = Serbia. Żadne podziały administracyjne czy deklaracje niepodległości nie zdołają tego zmienić. Czy gdyby panu Iksińskiemu amputowano nogę, to stałaby się ona oddzielnym organizmem? Nie! Nadal byłaby częścią naszego bohatera, tyle, że odciętą od jego ciała. Tak samo jest w przypadku Kosowa, które jakimś cudem oderwało się od Serbii. "Kosovo je Srbska!", a Wilno, Lwów i Kresy Wschodnie należą do Polski. To nic, że we współczesnych czasach granice dziwnie przebiegają. Wilno i Lwów odegrały ogromną rolę w historii naszego Narodu, więc nie możemy tak po prostu o nich zapomnieć. Moim zdaniem, mieszkańcy wymienionych miast powinni pamiętać o ich przeszłości i podtrzymywać przy życiu "polskiego ducha".

To już koniec mojego nudnego, pozbawionego głębszej treści wywodu. Napisałam ten felieton, bo chciałam się pozbyć myśli, które minionej nocy nie dawały mi spać. Uważam, że każdy nacjonalista powinien znać swoje korzenie - i to w znaczeniu szerszym, niż Ojczyzna czy Naród. Sława słowiańskiemu plemieniu! Lub, żeby było bardziej słowiańsko, SLAVA!

En-Dżej-En

P.S. Patrzę na mapę Europy i widzę naszego północno-wschodniego sąsiada... Obwód Kaliningradzki! Coś podobnego! Przecież tam zawsze była Polska, a jeśli nie Polska, to Litwa (w najgorszym wypadku Prusy Wschodnie)! Nie podoba mi się, że teraz te ziemie należą do Rosji. Czy macie podobne odczucia?...

Powered by MyScript