Mapa powiatu wrocł

Menu

Czytasz wypowiedzi znalezione dla zapytania: Mapa powiatu wrocł





Temat: Czy we Wrocławiu powstanie Szybka Kolej Miejska?
es_wu napisał:

> To, że nie ma SKM to wina urzędników UM i okolic.

Okolic ? Jakich okolic ? Zdaje się, że pijesz do ZDiK. Teoretycznie jest to
niezależne od UM ciało, ale nie oszukujmy się: łapę na ZDiK trzyma prezydent i
to on odpowiedzialny jest za ten burdel. To nie wina ZDiK, tylko tolerujących
ten stan rzeczy lokalnych polityków.

Zobaczcie, że nikt nie
> przyszedł. To jest olewactwo za nasze pieniądze z podatków. I tak od 15 lat.
> Lista urzędników, którzy nie przyszli powinna być listą do obcięcia najbliższej
> premii a kto wie czy nie do wywalenia z roboty w ogóle.

No i niby znowu masz rację, tyle że jak sporządzić taką listę ?
Odniosłem wrażenie, że zaproszenia nie były kierowane do konkretnych osób, lecz
do urzędu ogólnie, bez podawania nazwisk. W takiej sytuacji winnego nie
znajdziesz. Gwarantuję.

> Jak im nie zależy na
> dobru miasta to niech sobie poszukają innej roboty.

Hm. Święte słowa. Ale karawana jedzie dalej.

Najwidoczniej masz problemy z selekcją priorytetów.
Skejtowisko, lodowisko, pomnik, aquapark, teraz pewnie dojdzie jakieś coś dla
Reagana. To są priorytety, a nie jakieś tam kolejki.
I nie obciążaj nas tu proszę traumą braku "Piko H0" w dzieciństwie ;-), idź się
lepiej poprzeglądaj w fontannie.

> Nie zgadzam się z tym, że wina leży tylko i wyłącznie po stronie PKP. Jak widać
> po wypowiedziach rzecznik PLK (to jest część byłego PKP!!!) znalazł czas coby
> się na ten temat wypowiedzeć a urzędnicy opłacani za nasze pieniądze nie.

A co mu szkodzi ? Pogadać sobie może.

Największy problem polega na tym, że ten projekt jest w polskich realiach
niewykonalny. Do jego realizacji potrzeba bowiem chęci władz województwa,
powiatu grodzkiego Wrocław, powiatu ziemskiego Wrocław oraz kilkunastu gmin
leżących dookoła Wrocławia. A każda z władz na innej kanapie siedzi. Miasto
Wrocław powinno taki projekt koordynować, ponieważ ma na nim najwięcej do
zyskania. Jeśli już o zdolności koordynacyjne transformersów zahaczamy, to
najlepszym ich przykładem była expo-kompromitacja. Nie jest to oczywiście typowo
wrocławska przypadłość, to raczej "polnische Wirtschaft". No po prostu sie nie
da. I już.

> I na koniec jeszcze jedna rzecz dla samych członków/sympatyków tejże Zielonej
> Koalicji. Czy moglibyście wystawić gdzieś w sieci plan Waszej SKM Wrocław???

Ktoś już tutaj (na tym forum) linkami rzucał - a było to jakieś pół roku temu,
podczas dyskusji na dokładnie ten sam temat. Niestety, link mi wcięło.
W jego zastępstwie kup sobie mapę miasta i zobacz, jak i którędy Niemcy
pociągnęli linie kolejowe. Zdziwisz się, ile tego jest...

> Możeby byśmy nad tym wspólnie podyskutowali, policzyli koszty itp. Bo z notek
> prasowych wynika, że po prostu stoicie na stanowisku "bo my chcemy SKM" i zero
> konkretów.

Bardzo chętnie podyskutuję. Obawiam się jednak, że nawet jeśli kiedyś doszłoby
do realizacji tej idei, to zostanie to zrobione "po polsku", czyli - nie
owijając w bawełnę - zostanie to koncertowo spieprzone.
Potrzeba absolutnego priorytetu dla S-bahnu w stosunku do pociągów. Na
kluczowych odcinkach (np. na wiadukcie z dworca gł. do węzła na Grabiszyńskiej)
nawet dodatkowego, wydzielonego poziomu. Potrzeba dwutorowej, bezkolizyjnej i
bez przejazdów kolejowych linii na lotnisko. Potrzeba kapitalnego remontu linii
do Trzebnicy i do Świdnicy. Potrzeba nowej linii do Środy Śl. Itp, itd.
Oczywiście, ze względu na brak środków, nawet jeśli coś się ruszy, to będą to
powolne autobusy szynowe, jeżdżące 40 km/h po istniejących, po 60 latach
rozsypujących się poniemieckich torach i czekające pod czerwonymi semaforami na
przejazd węglarek. A podróż z Trzebnicy do Świdnicy dalej będzie trwała 3
godziny plus dwie przesiadki. Bo tak już w Polsce być musi.



Temat: Nie ma już Breslau !!!
Gość portalu: tarnogórzanin napisał(a):

> Gość portalu: Arnold napisał(a):
>
> > Gość portalu: tarnogórzanin napisał(a):
> >
> > > Moim zdaniem ważniejsze jest jak mieszkańcy samego miasta i okolic na
> zywal
> > i
> > > swoje miasto. Nie ulega dla mnie wątpliwości, że w chwili wydania teg
> o
> > > pierwszego polskiego druku w roku 1475 większość mieszkańców okolic W
> rocła
> > wia
> > > uzywała właśnie nazwy Wrocław. Wrocław był w tych czasach można powie
> dzieć
> >
> > > niemiecka wyspą otoczoną ze wszystkich stron polskimi wioskami. Zresz
> tą
> > > sytuacja taka utrzymywała sie jeszcze przynajmniej do XVII wieku. Na
> > podstawie
> > > dokumentów wizytacji kościelnych z XVII w. mamy przybliżony obraz mie
> jsc,
> > > gdzie rozbrzmiewała mowa polska. Takim rejonem był południowy pas cią
> gnący
> >
> > się
> > > od Wrocławia w kierunku masywu Ślęży - spotkać w nim można było całko
> wicie
> >
> > > polskie wsie, z całkowicie polską obrzędowością religijną, natomiast
> na
> > zachód
> > > od Wrocławia kościół stawał się już wtedy dwujęzyczny. Mówimy oczywiś
> cie o
> >
> > > lewym brzegu Odry bo terenu wokół Wrocławia położone na prawym brzegu
> Odry
> >
> > > były nadal niemal czysto polskie. A wracając jeszcze do nazwy Wrocław
> to
> > > sytuacja jest tu trochę podobna jak ze Lwowem. Lwów do 1945 roku też
> nigdy
> >
> > > oficjalnie nie nazywał się Lviv co nie oznacza, że okoliczna ludność
> > ukraińska
> > > tak go właśnie nazywała w przeciwieństwie do ludności polskiej, która
> mówi
> > ła
> > > Lwów. Zamieszkały w większości przez Niemców Gdańsk też się nazywał D
> anzig
> > i
> > > tak jest oznaczany na starych mapach nawet w czasach kiedy należał do
> Pols
> > ki.
> > > Ale nazwy Danzig używali wyłącznie Niemcy, miejscowi Kaszubi mówili z
> awsze
> >
> > > Gdańsk.
> >
> > No i gdzie sie ci "Polacy" podziali?
> Stopniowo sie zgermanizowali. Najwięcej w XVIII i XIX wieku. Zresztą wiemy
> nawet kiedy w poszczególnych miejscowościach likwidowano polskie nabożeństwa
co
>
> wiązało się z drastycznym zmniejszeniem liczby Polaków. Z tego co pamietam w
> powiecie wrocławskim polskie nabożeństwa były do lat 40-tych XIX wieku.

Tak naprawde Tarnogórzanin , z reka na sercu, wierzysz w to co piszesz!

pozdrawia
Wasza Wafelka





Temat: Szlak bursztynowy
> To znaczy, że mam jechać z TIRami? Dziękuję, już
> przemierzałem Łotwę wzdłuż Via Baltica w ten sposób. Zatęskniłem do Niemiec.

dolnyslask.naszemiasto.pl/turystyka/aktualnosci/662161.html
dolnyslask.naszemiasto.pl/zdjecie/662161_40_1.html?ses_nm=0baaefbc8d218968efd19389a913a279
Z Chorwacji aż po Bałtyk
Około 90 tys. złotych kosztowało przygotowanie międzynarodowego szlaku
rowerowego z Wrocławia do Poznania. Teraz w powiecie trzebnickim jest około 400
kilometrów ścieżek dla cyklistów. – A będzie jeszcze więcej – zarzekają się
urzędnicy.

Trasa Eurovelo 9 biegnie od Adriatyku do Bałtyku. W Polsce poszczególnymi
odcinkami zajmują się gminy, przez które prowadzi szlak, i organizacje
turystyczne. Dwustukilometrowym fragmentem między Wrocławiem i Poznaniem, który
właśnie otwarto, zaopiekowało się Stowarzyszenie Gmin Turystycznych Wzgórz
Trzebnickich i Doliny Baryczy, Urząd Miejski w Miliczu oraz Związek Gmin
Turystycznych „Wielkopolska Gościnna”.
– Staraliśmy się o fundusze i dostaliśmy je. W sumie około 90 tysięcy złotych.
Wystarczyło, żeby ze starych szlaków PTTK zrobić trasę z prawdziwego zdarzenia –
tłumaczy Adam Stocki, prezes Stowarzyszenia. – Każdy szlak musieliśmy
zinwentaryzować i opisać, a dla turystów przygotować dokładne mapy.
Teraz powiat trzebnicki może się pochwalić 400 kilometrami tras przygotowanych
dla miłośników rowerów. Eurovelo 9 na odcinku Wrocław – Poznań biegnie przez
najbardziej urokliwe dla turystów miejsca. Bazylika, Wzgórza Trzebnickie czy
milickie stawy to jedne z wielu atrakcji przyrodniczych i architektonicznych,
czekających na turystów. Organizatorzy zadbali o odpowiednie oznakowania i
bezpieczny przejazd. Dalej trasę przejmuje Związek Gmin Turystycznych z
Wielkopolski.
– Są oczywiście takie miejsca, w których trzeba przeciąć miasto. Większą część
trasy można jednak pokonać traktem leśnym lub wiejską drogą – tłumaczy
Małgorzata Jankowiak ze Stowarzyszenia.
– Takie trasy to raj dla miłośnika turystyki rowerowej – uważa wrocławski
cyklista Marek Kowal. – W każdy weekend szukam nowych okolic do odwiedzenia. A
dzięki takim szlakom o wiele łatwiej podróżować. •

Surowe wymagania
Ścieżki w systemie Eurovelo muszą spełniać wiele wymagań. Między innymi:
przechodzić przez centra miast, mieć co najmniej 80 proc. nawierzchni
asfaltowej, umożliwiać jazdę dwóch osób obok siebie i nie przekraczać nachylenia
6 proc. na podjazdach. Musi przebiegać tak, żeby sklepy pojawiały się nie
rzadziej niż co 30 km, noclegi co 50 km, a transport publiczny co 150 km.




Temat: Ile liczy aglomeracja Szczecińska i dokąd sięga ??
Rafis
Gość portalu: Rafis napisał(a):

> P.B. jak to Ci wyszło we Wrocławiu, że jest -400? z tego wynika, że powinno
> byc +400.

tak masz rację, moja wina, pomyliłem się. Powinno być + 400

> Po drugie ostatnio pisałeś, że we Wrocławiu bardzo zmniejsza się liczba
> ludności.

Tak, zmniejszyła się, generalnie jeden rok, nie odzwierciedla całej sytuacji.
Po drugie o zmiejszającej liczbie ludności, pisałem ale w oparciu o przyrost
naturalny, który jest mniejszy niż np. w Poznaniu.
Dla przykładu podam, że w 1990 r. l.m we Wrocławiu wynosiła ok. 650.000,
obecnie 631.000 (spadek o 19 tys.); w Poznaniu natomiast w 1990 r, mieszkało
590.000, obecnie 572.000 (spadek o 18. tys.)

> Nawet jeśli przyjmiemy, że sie nie pomyliłes i jest -400 to jest to
> kilka razy mniej niż w Poznaniu.

Pod względem migracji Poznań i Wrocław to całkowicie 2 różne miasta. Gdy w
Poznaniu niemal wszyscy lgną na przedmieścia to we Wrocławiu sytuacja jest
kompletnie odwrotna. Podobną, tak wyrazistą sytuację ( wyprowadzki ludzi na
peryferia miasta ),można zaobserwować jeszcze tylko w Warszawie i Trójmieście.
Dla przykładu podam, że w ciągu kilku lat z powiatu poznańskiego grodzkiego do
ziemskiego przeprowadziło się kilkanaście tysięcy ludzi - nawet stolica nie ma
takiego przyrostu, gdzie rocznie przybywa tam prawie 6.000 nowych ludzi.
31.06.1999 r. w powiecie ziemskim poznańskim mieszkało 249.000 ludzi
gdy już 31.12.00 r. 263.000 mieszk.

Dlaczego mamy z takim zjawiskiem do czynienia?
Posłuże się przykładem z Poznania, bo sam mieszkam poza granicami miasta (1,5
km od granicy miasta, 11 km do Starego Rynku - 12 min -jazdy autem, 20 min.
busem).
Ludzie chcą mieszkać w spokoju i w czystym otoczeniu, bez smogu i hałasu. Łatwy
i szybki dojazd do centrum jeszcze bardziej zachęca do osiedlania się na
peryferiach.
Poznanscy developerzy więcej nawet budują mieszkań poza granicami miasta i w
jego granicach.
Innymi czynnikami wpływającymi na taki obraz sytuacji, są same gminy
podmiejskie - zamożne, z pełną infrastrukturą, dobrą komunikacją które oferują
bogate warunki dla odiedlania się na ich terenie. Z drugiej strony, takiemu
stanu rzeczy winne jest same miasto Poznan, które nie posiada wiele
atrakcyjnych terenów pod budownictwo, a te, które sa najczęsciej nie posiadają
pełnej infrastruktury, ba, czasami nawet planu zagospodarowania ( Morasko,
Umultowo ).
Mało, kto wie, ale Poznan ma jedną z najgestszych w Polsce(jak nie najgętszą)
sieć kolejową w mieście i wokół niego, dlatego już dziaiaj wykłada się
pieniądze na różnego rodzaju projekty i symulacje wprowadzenia dwusystemowego
tramwaju (jeżdzi po torach kolejowych i tramwajowych) o nazwie - Tramper.
Projekt ten jest już coraz bliżej finalizacji (z emitowanych obligacji Poznan
przeznaczy kolejne środki na ten projekt).
Mało kto wie, ale z przedmieść do centrum miasta dowozji ludzi 12
przedsiębiorstw komunikacyjnych z MPK na czele. Do tego dochodzi podmiejska
kolej + Tramper.

Wszystkie te aspekty, i nie tylko te wpływają na to, iż proces migracji
korzystny jest dla powiatu ziemskiego niż grodzkiego.
.... i nie jest to tak, jak to się powrzechnie sądzi w innych miastach, że
ludzie opuszczający Poznan idą w siną dal, wręcz w przeciwnie, kikla -
kilkanaście kilometrów dalej; dlatego stoję murem za to aby podawac liczby
zaludnienia miast, jako obszary metropoitalne (miasto + przedmieścia).

Do czego to prowadzi?
Do tego, że pod Poznaniem mamy największe wsie w Polsce np. Koziegłowy 11.000
mieszkanców, Przeźmierowo i Czerwonak po 6.000; czy gminy wiejskie np.
gm. Czerwonak - 22.000 mieszk.

P.S
Wrocław najwyraźniej posiada jeszcze sporo cennych gruntów - 40 % obszaru
miasta to użytki rolne, które mogą w przyszłości zostać zagospodarowane. Poznan
takich terneów ma mniej, a podatników podmierają mu sąsiednie gminy :)
Taki proces Wrocław w przyszłości również czeka.

ufff, ale się napisałem

oto mapa aglomeracji poznańskiej

www.powiat.poznan.pl/aktualizacja/galeria_male/153_1.jpg



Temat: Zainwestowali miliardy w naszym mieście
Jak już treściwie napisał Pan Włodek, wielu poznaniaków nie wie co w trawie
piszczy, zrzędzą na lewo i prawo, a brać z Wrocławia to podchwytuje.

Wrocławska aglomeracja nie ma 1 mln mieszkańców, proszę mi tutaj nie tłumaczyć,
że jest inaczej. Wrocław + najbliżesze okolice to max. 750 tys.; i koniec;
wyolbrzymianiem można nazwać łączenie wielkich połaci w promieniu 50 km od
Wrocławia czy jakiegokolwiek innego miasta w jednolitą całość i chlubie
nazywanie tego aglomeracją. Heh, trochę umiaru.
Najwyraźniej niektórzy usilnie próbują nie przyjmować do wiadomości, że
poznański obszar metropolitalny jest strukturą większą, spójniejszą i bardziej
zorganizowaną. Co więcej, uczeni z Uniwersytetu Warszawskiego, twierdzą, że
aglomeracja poznańska silniej oddziaływuje na region niż inne aglomeracje w
Polsce, silniej niż nawet warszawska. Nie będę wgłębiał się czy tak jest w
rzeczywistości, ale faktem niepodważalnym jest, że jest jedną z najlepiej
ukształtowanych w kraju.
W Urzędzie Wojewódzkim w Poznaniu mają fajnie nakreślone plany, mapy
aglomeracji poznańskiej, aglomeracji, którą tworzy 28 gmin wokół Poznania, 3917
km powierzchni, w sumie ponad 1 mln mieszk.; [kto chce, mogę podesłać te plany
na maila]; powiedzmy, że jest to aglomeracja (tak z przymrużeniem oka) i do
tych zachodnich wiele jej brakuje. Ja jednak obstaję, przy terenach bardziej
zurbanizowanych, tworzacych obszar metropolitalny. A jaki jest to obszar? Są to
tereny położone w promieniu 20 km od Poznania. W czerwcu 2004 r. zamieszkiwało
ten teren niemal 280 tys. osób, co z Poznaniem (574 tys.) daje trochę ponad 850
tys. I to jest bardzo zurbanizowany obszar.

Poruszane są tutaj kwestie rozwoju, inwestycji. Aby uzmysłowić skalę i ogrom
zjawiska jaki dokonuje się na przedmieściach Poznania, powiem, że w tym roku
wybudowano tam więcej mieszkań niż w Poznaniu i Wrocławiu!
Liczba ludności w powiecie ziemskim poznańskim, wzrasta najszybciej w kraju,
szybciej niż nawet w W-wie.

Powyżej napisano, że Wrocław dogania Poznań :) W gadaniu to na pewno.
Guerra wypomina, że na spotkaniu usilnie poruszano kwestię przewgi P-nia nad
Wro. A we Wrocławiu jest inaczej? Przecież herszt WRO, Pan Dutkiewicz czyni to
samo.

Kolega JG, widzi P-ń z tyłu. O.K w pewnych kwestiach to na pewno; ale ciekawi
mnie, na jakich przesłankach JG się kierował? Domniemuję, że jedym z kryteriów
jest szum w prasie lokalnej. Tak sobie patrzę na dynamizm i potęgę Wrocławia i
zastanawiam się jeżeli jest tak dobrze to dlaczego jest tak źle. Likwidują
połączenia lotnicze Z WRO, kolejowe również. Qwoli ścisłości, poznańskie
lotnisko w tym roku przegoniło wrocławskie. Nie mówię, że mnie takie zjawiska
cieszą, ale coś w tym jest.
Nie sztuką jest posiadanie SSE, tańszej siły roboczej, więcej rąk do pracy
(bezrobotnych), większych upustów dla inwestorów (Poznań i W-wa 30%; a Wrocław,
Kraków 40%).
Po prostu Wrocław dochodzi do tego stanu w jakim P-ń był w latach 90. I taka
jest prawda. P-ń odchodzi już od budowy wielkich fabryk podobnie jak uczyniła
to wcześniej W-wa. Swoją drogą, pytanie do "JG", czy W-wa się nie rozwija? Bo
tam dużych zakładów przemysłowych już nie budują.
Chciałbym jeszcze przypomnieć, że 80% zatrudnionych pracuje w małych i średnich
przedsiębiorstwach a nie wielkich zakładach.
Może poruszymy temat ryneku nieruchomości? Jak tam z nowymi biurowcami we Wro?
Albo temat infrastruktury? ciekawa sprawa jak sie mają wrocławskie tramwaje,
tarfy, torowiska, innowacyjnosć w komuikacji miejskiej; albo może o drogach
porozmawiamy? Był nawet ostatnio fajny ranking tramwajów....
Bezrobocie, w ciągu ostatnich miesięcy w P-niu spadło, naprawdę ciekawa sprawa,
skoro w mieście panuje zastój? a we Wrocławiu??
Aquapark - wrocławski będzie 3 razy mniejszy od poznańskiego. Fakt, wrocławski
w budowie, a poznański jeszcze na etapie listów intencyjnych, jednak taki stan
rzeczy w nieskończoność trwać nie będzie.
... a gdyby kogoś interesowały bardziej ekonomiczne kwestie, to możemy zrobić
zestawienie PKB, wówczas gwarantuję, ze Wro umiejscowi się nie tylko za
Poznaniem ale i Krakowem.

Na zakończenie, sprawa zatrudnienia, gratuluję Wrocławiowi nowych inwestycji,
naprawdę; ale dodam, że sam VW zatrudnił w 2003/04 r. więcej niż połowa tych
wymienionych wrocławskich inwestorów ;)



Temat: Mamy najniebezpieczniejsze drogi w całej Unii
Mamy najniebezpieczniejsze drogi w całej Unii
Co będzie po wprowadzeniu płatnej A4 z Wrocka do Katowic???
Nasze drogi beda bardziej obciążone - zwłaszcza Wrocław - Gliwice
przez Brzeg, Opole, Strzelce. Bedzie powrót na starą E4

wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/3292000,80273,7334981.html?back=/Wiadomosci/1,80273,7336934,mamy_najniebezpieczniejsze_drogi_w_c
alej_unii.html

Najniebezpieczniejsze drogi w specjalnym atlasie drogowym Europy
oznaczone są kolorem czarnym. Z zaprezentowanej właśnie w
Parlamencie Europejskim mapy wynika, że to na Lubelszczyźnie strach
jest siadać za kierownicą

W lipcu Europejska Rada Bezpieczeństwa Transportu (ETSC)
opublikowała specjalny raport o drogach we wspólnocie. Polska zajęła
w nim drugie miejsce od końca. Gorsza od nas jest tylko Litwa.

W 2008 r. na naszych drogach zginęło 5,5 tysiąca osób, czyli 143
osoby na każdy milion obywateli. W zestawieniu ETSC wyprzedziły nas
nawet Rumunia (142 ofiary na milion mieszkańców) i Bułgaria (139).
W środę dostaliśmy kolejny dowód na fatalny stan polskich dróg -
Polska jest już na ostatnim miejscu. Unijni eksperci od
bezpieczeństwa drogowego przedstawili w brukselskiej siedzibie
Parlamentu Europejskiego specjalny raport o drogach wspólnoty. Każdy
kraj opracował własny atlas bezpieczeństwa - tzw. EuroRap. W Polsce
zajmowali się nim eksperci z gdańskiej Fundacji Rozwoju Inżynierii
Lądowej - głównie naukowcy z Politechniki Gdańskiej.

Jak tłumaczył w Brukseli prof. Ryszard Krystek, który pracował nad
polskim odcinkiem mapy EuroRap

ich celem było stworzenie atlasu drogowego "dla konsumentów". Zwykła
mapa pokazuje tylko trasę, a nie uwzględnia np. tego czy droga ma
dobrą nawierzchnię, czy jest wiecznie zakorkowana, czy łatwo na niej
o wypadek.

Jeszcze w 2000 roku Komisja Europejska zaleciła, żeby każdy kraj
członkowski w ciągu 10 lat o połowę zmniejszył ilość wypadków
drogowych. Jednak realną szansę na spełnienie zaleceń KE mają tylko
Portugalia, Francja i Luksemburg. Polska jest daleko od oczekiwanych
efektów. Na naszych drogach w ubiegłym roku zginęło... trzy procent
mniej osób niż w 2000 roku.

"Niestety, jeżdżąc po polskich drogach jesteśmy narażeni na bardzo
duże ryzyko. Na 17.000 km polskich dróg krajowych aż 86 procent
stanowią odcinki o najwyższym poziomie ryzyka. Województwa, których
drogi należą do najbardziej niebezpiecznych to: lubelskie,
świętokrzyskie i podkarpackie" - czytamy na stronie internetowej
Eurorap .

Odcinki krytyczne na mapie zaznaczone są na czarno i czerwono. Nie
da się nie zauważyć, że Lubelszczyzna pokryta jest czarnymi
wstęgami. Dla porównania Belgia ma tylko dwa, krótkie odcinki w
kolorze czarnym. Na jej mapie króluje kolor zielony (bardzo małe
zagrożenie) i żółty (małe). Czechy pokryte są siatką kolorowych
dróg, a czarne są odcinki... przy granicy z Polską.

W Polsce mamy tylko dwa zielone odcinki - fragment autostrady A2 z
Konina do Strykowa, i A1 między Pruszczem Gdańskim a Tczewem. Ale w
żadnym województwie nie jest tak źle jak na Lubelszczyźnie. Niemal
całe czarne są drogi ekspresowe S-17 i S-19. Prof. Krystek mówił, że
powodów takiego stanu rzeczy jest kilka. Na przykład po reformie
samorządowej w 1999 r. utworzono powiaty, a zatem powstało wiele
nowych instytucji. Na ich organizację i wyposażenie wydano sporo
pieniędzy. A zawsze najłatwiej jest zabrać pieniądze przeznaczone na
inwestycje drogowe. Ponadto w przypadku Lubelszczyzny niekorzystny
wpływ na jej drogi ma ruch tranzytowy - setki ciężarówek jadących do
i od granicy.

Eurorap ma być pomocne Komisji Europejskiej, która lada dzień ogłosi
nowe wytyczne co do bezpieczeństwa drogowego na kolejne 10 lat. Tym
razem kraje UE powinny zmniejszyć liczbę wypadków drogowych o 40
procent.




Temat: Newsletter DŚ 1
Powstaje "Encyklopedia Dolnego Śląska"
Powstaje "Encyklopedia Dolnego Śląska"

ado 27-07-2005 , ostatnia aktualizacja 27-07-2005 20:40

Dziewięć tysięcy haseł, trzy i pół tysiąca zdjęć, map, tabel i rycin, tysiąc
autorów... Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, Wydawnictwo Dolnośląskie
wyda monumentalną "Encyklopedię Dolnego Śląska"

Pięć lat po opublikowaniu "Encyklopedii Wrocławia" Wydawnictwo Dolnośląskie
ogłosiło zakończenie pierwszego etapu prac nad "Encyklopedią Dolnego Śląska".

- Rada naukowa opracowała już listę haseł i ustaliła zasady ich tworzenia -
mówi redaktor wydawnictwa Daria Demidowicz-Domanasiewicz. - Teraz pora na
rozdzielenie zleceń, redakcję i... zbieranie funduszy.

"Encyklopedia Dolnego Śląska" to przedsięwzięcie ogromne i - jak podkreśla
redaktor naczelny wydawnictwa Jan Stolarczyk - całkowicie niekomercyjne. -
Zależy nam na każdej pomocy. Zwracamy się do największych dolnośląskich firm
oraz samorządów gmin i powiatów. Wystarczy, że każdy z tych urzędów zamówi
jeden egzemplarz. W ten sposób już zbierzemy znaczącą kwotę. Firmy, które
zechcą zasponsorować książkę, mogą liczyć np. na to, że ich logo zostanie
wydrukowane na określonej liczbie egzemplarzy obwoluty.
Taka "firmowa" "Encyklopedia Dolnego Śląska" może być wspaniałym suwenirem.

W encyklopedii opisany zostanie cały obszar dzisiejszego Dolnego Śląska, a
także miejscowości, które - jak Brzeg na Opolszczyźnie - administracyjnie do
naszego województwa już nie należą, ale ich związki historyczne lub
geograficzne z naszym regionem są oczywiste. - Musieliśmy odpowiedzieć sobie na
pytanie: "Co to jest Dolny Śląsk?" - wyjaśnia prof. Marek Czapliński, historyk
i przewodniczący rady naukowej "Encyklopedii". - I zgodziliśmy się, że chodzi
nam zarówno o miejsca jak i o ludzi, którzy wpływali i wpływają na rozwój
kultury, przemysłu i gospodarki regionu. W encyklopedii znajdą się hasła
dotyczące konkretnych osób, zdarzeń i miejsc, a także hasła problemowe, np.
dotyczące przemysłu chemicznego czy barokowej architektury.

Pierwsze wydanie "Encyklopedii Dolnego Śląska" ukaże się za dwa lata. Tymczasem
od 1 sierpnia lista haseł - na razie jeszcze pozbawionych treści - będzie
dostępna na stronie internetowej Wydawnictwa Dolnośląskiego (www.wd.wroc.pl).

Wszelkie uwagi dotyczące powstającej "Encyklopedii Dolnego Śląska" i III
wydania "Encyklopedii Wrocławia" można zgłaszać do 15 września za pośrednictwem
internetu (encyklopediaDS@wd.wroc.pl - dopiero od 1 sierpnia) oraz listownie
(Wydawnictwo Dolnośląskie Sp. z o.o., Podwale 62, 50-010 Wrocław).

Poprzedniczka "Encyklopedii Dolnego Śląska", czyli "Encyklopedia Wrocławia",
miała do tej pory dwa wydania. 10-tysięczny nakład jest już wyczerpany. Wydanie
trzecie, poprawione i uaktualnione, planowane jest na przyszły rok. Edycja
internetowa (dostępna od 1 sierpnia, www.wd.wroc.pl) obejmuje wszystkie
dotychczas opracowane hasła, ale - uwaga! - w większości bez rozwinięcia.




Temat: Czy Kalisz i Konin odłączą się od Wielkopolski?
Moim zdaniem powinno się po pierwsze powiększyć gminy. Niektóre szczególnie w
pobliżu duzych miast połączyć z miastami. Po drugie powinno powstać 50-70
województw (nazwa tu nie ma znaczenia może się to nazywać powiat) czyli
historycznie patrząc Ziem. Kiedyś były takie piękne nazwy jak Ziemia Sieradzka,
Ziemia Kujawska. Oczywiście powiaty do odstrzału. Liczba ta powinna wynikać z
historii, gospodarki i geografii. W czasach gdy tworzono 49 województw nie do
końca się tym sugerowano tylko tym, żeby były one jak najbardziej zbliżone do
siebie wielkościowo (cyrkiel był ważniejszy niż tradycja). Dlatego powstały
województwa w niektórych dziwnych miastach np. Siedlce, a nie utworzono ich w
historycznym Drohiczynie. Na takie województwa moim zdaniem zasługują min. (a
ich w latach 70-tych nie dostały) Kaszyby, osobno Warmia osobno Mazury,
Grudziądz, Kraina, Podhale, Żywieczczyzna, Łużyce. Nie byłyby moze one równe,
ale w rzednym kraju nie są i nie o to chodzi. Chodzi o zbudowanie więzi.
Kolejnym szczeblem byłyby regiony (umowna nazwa- brzydka ale pewnie jest tyle
osób to coś da się wymyśleć) 8-10. Z punktu widzenia historii to regiony na
pewno powinny być od północy: Pomorze- Szczecin, Pobrzeże (Wybrzeże, Pomorze
Wschodnie)- Gdańsk, Wielkopolska - Poznań, Mazowsze - Warszawa, Śląsk- Wrocław,
Górny Śląsk- Kraków i tyle mamy stolic starych krain w tej chwili w Polsce.
Brakuje jeszcze 2-4. Za to posiadamy jeszcze resztki innych historycznych
krain : Ruś Halicka (Galicja)- kawałek Lubelszczyzny i obecnego Podkarpacia
(Przemyśl- Chełm), Łużyce (Żary i okolice), Marchie Wschodnią (niestety
Brandenburgie to jest Kostrzyn i Gorzów),Polesie, Wileńszczyzna, Prusy lub
Żmudź. Z tego powinniśmy wybrać pozostałe 2-4 regiony. Stolicami tych regionów
najlepiej gdyby były miasta historyczne ale mniejsze. Wielkopolski np. Gniezno,
Śląska (Legnica, Świdnica). Regiony powinny być utworzonew oparciu o prastare
ziemie danego regionu + ziemie starych okrojonych regionów w granicach Polski.
Tak aby były pomimo wszystko możliwie do siebie zbliżone gospodarczo i
terytorialnie. Nie mam mapy elektronicznej powiatów bo chętnie bym to
narysował. W skrócie gmina- województwo- region. Kasa powinna być uzależniona w
50% od wypracowanej na danym terenie, a w 50% zależeć od obszaru i zaludnienia
danego terenu (to bardzo w skrócie). Dlaczego nie całość w danym terenie, a no
dlatego, że ja uważam, że to, że dany teren był pod zaborem takim, a nie innym
nie powinno go dyskryminować bo nie od niego zależało. 90 lat po zaborach
najwyższy czas, żeby ten kraj stanowił jedność. Oczywiście należałoby trochę
urzędów i firm "wyprowadzić" ze stolicy i stolic województw trochę "niżej".
Czemu np. NIK nie mógłby się mieścić w Poznaniu. Oczywiście zrobić to
proporcjonalnie, a nie Śląsk jest największy to wszystko do nich. Coś się
rospisałem kończę idę spać.
Zgadzam się robur co do ustawy aglomerayjnej.



Temat: Obwodnica na Wielkiej Wyspie
Gość portalu: arcykr napisał(a):

> Gość portalu: kali1111 napisał(a):
>
> > To nie sa obwodnice srodmiejskie tylko ruchu tranzytowego.
> Pojęcie ruchu tranzytowego jest bardzo względne. Transport z Wałbrzycha do
> Wrocławia jest dla mieszkańców Świdnicy ruchem tranzytowym, a dla mieszkańca
> Warszawym - ruchem bardzo lokalnym.
Z ta Swidnica to Cie rozumie ale z ta Warszawa to nie bardzo:))))
>
> > Przypatrz sie na mape, obwodnica Moskwy siega daleko poza jej centrum.
> Ale kształt miasta jednoznacznie sugerował przebieg obwodnicy w odróżnieniu
> od "gwiaździstego" kształtu Wrocławia.
>
> > Podobnie jak obwodnica Tarnowskich Gór (niedokonczona)idzie jej obrzezami
>
> Na jak dokładną mapę Tarnowskich Gór patrzałeś? Na taką, na której widać
tylko
> kropkę oznaczającą całe miasto?
Nie co miesiac jezdze nia on-line od wlotu kolo Nakła z Siewierza po wylot w
strone Zbrosławic.
Powiedz mi kto z mieszkancow Tarnowskich Gor korzysta z tej obwodnicy jesli
praktycznie wszystko znajduje sie w jej wnetrzu.
>Według planu miasta lub mapy aglomaracji
> górnośląskiej wewnątrz obwodnicy znajduje się tylko Stare Miasto, Lasowice i
> kilka osiedli,
ale jakich osiedli w ktorych mieszka 80 % ludnosci
Jak bys sie dokladnie przyjrzal to po obwodnicy biegna takie trasy jak 11
katowice- kołobrzeg i 78 Chmielniki - gliwice
poza nią Bobrowniki, Piekary Rudne, Repty Śl., Strzybnica. Skąd
> wiesz, że jest niedokończona, a nie że od początku założono (na podstawie
> rachunku ekonomicznego) kształt niepełnego kręgu?

No moze masz jakies inne dane ale ja slyszalem ze wlasnie jest nie dokonczona
Ruch z siewierza na Poznan mialbyc skierowany polnocna obwodnica aby nie
blokowac rozjazdow w strone gliwic i bytomia.
Jesli ja znasz to wiesz ze czesto w dni switeczne (np BN, 1 listopad ) tworza
sie na niej korki a szczegolnie pod Oplem przy zjezdzie na gliwice
>Wiele obwodnc mniejszych
> miejscowości ma pozornie niedokończony kształt - nie tylko w Polsce, np.
> obwodnica Neuss w Zagłębiu Ruhry.
Zgadam sie ale wtedy przez ta miejscowosc leci zazwyczaj jedna wazna droga a
nie jak przez Tarnowskie krzyzuja sie trzy
> Wystarczy, że obwodnica krzyżuje się z
> wszystkimi trasami wylotowymi. Co innego miasta typu Wrocław i większe
miasta -
> "niepełna" obwodnica powodowałaby zbytnie nadkładanie drogi. Wzorcowy
> przyklad - Berlin.
> > Do tych obwodnic moglbys porownywac OA A8 Wrocławia lub obwodnice powiatow
> a
> a
> > nie srodmiejska
> Istnienie tylu pomysłów na obwodnicę Wrocławia świadczy właśnie o istnieniu
> opisanego przeze mnie dylematu. Realizacja wszystkich spowodowałoby
> aktualizację wszystkich problemów - i konieczności przecinania wartościowych
> obszarów typu wielka wyspa i niezbyt dogodnego dojazdu do centrum tych,
którzy
> chcieliby jak najdłużej jechać autostradą A8 również na jej "obwodnicowym"
> odcinku.
polales tyle wody ze Cie nie rozumiem:)))))



Temat: klimatyzacja w gabinecie stomatologicznym
Witam,

bardzo ciekawe pytanie i to z kilku względów, zacznę od stwierdzenia, że
urządzenie klimatyzacyjne moim zdaniem trudno będzie dofinansować, ale gdyby to
było urządzenie wentylacyjne, to próbowałbym startować o środki unijne.
Traktowałbym jednak urządzenie wentylacyjne jako dodatek do innego urządzenia,
które byłoby wiodące w projekcie.

W swoich rozważaniach zakładam, że gabinet funkcjonuje jako prywatne
przedsięwzięcie w oparciu o wpis do ewidencji działalności gospodarczej, a
zatem mamy do czynienia z przedsiębiorcą.

Wartość kosztów kwalifikowanych?

Fundusze Strukturalne, a od 1.05.2004, także Fundusze Przedakcesyjne (Phare)
współfinansują przedsięwzięcia inwestycyjne przedsiębiorców na poziomie
określonym według tzw. mapy dopuszczalnej pomocy.
Przypomnę tylko, że w zależności od regionu grant będzie pokrywał wg tej mapy:
• 30% kosztu kwalifikowanego inwestycji w Warszawie i Poznaniu,
• 40% kosztu kwalifikowanego inwestycji we Wrocławiu, Krakowie, Gdańsku, Gdyni
i Sopocie,
• 50 % kosztu kwalifikowanego inwestycji w innych powiatach.

Gabinet stomatologiczny, który umiejscowiony jest w Poznaniu ma zatem prawo do
uzyskania 30% kosztów kwalifikowanych projektu.
Jeśli miałbym wskazać źródło dofinansowania, to skłaniałbym się chyba ku Phare
2003 i Funduszu Dotacji Inwestycji (dlaczego odpowiem dalej), a w związku z tym
bazując na wytycznych do Phare 2002, wartość minimalna dotacji wynosi tu 2.000
Euro, a maksymalna 50.000 Euro.
Jeśli zatem maksymalna procentowa wartość dotacji w Poznaniu to 30%, a dolna
granica dotacji 2.000 euro – to wartość kosztów kwalifikowanych netto winna
wynieść około 6.700 Euro. To trochę dużo jak na urządzenie wentylacyjne
(klimatyzację także).

Dlaczego Phare 2003?

Zakładając, że wytyczne będą podobne do tych w ramach Phare 2002, program ten
ustala cele na poziomie:
• zwiększenie inwestycji w sektorze MSP;
• zwiększenie tworzenia miejsc pracy w sektorze MSP jak również poza
sektorami tradycyjnymi;
• zwiększenie wskaźnika przetrwania i wzrostu w sektorze MSP;
• zwiększenie roli sektora MSP w tworzeniu i restrukturyzowaniu
gospodarki regionalnej;
a zatem zakup urządzenia wentylacyjnego (klimatyzacyjnego także) wpisuje się w
jeden z celów programu.

Czy urządzenie wentylacyjne (klimatyzacja) jest kosztem kwalifikowanym?

Jak czytamy w wytycznych (Phare 2002) - następujące kategorie kosztów
bezpośrednich, zafakturowanych przez zewnętrznych dostawców, są między innymi
kwalifikowane do dotacji:koszty nowych maszyn i urządzeń z oprzyrządowaniem
wymienione w grupie 3, 4, 5, 6 Klasyfikacji Środków Trwałych;
Urządzenia wentylacyjne są wpisane w 6 grupę KŚT pod numerem 652 (urządzenia
klimatyzacyjne pod numerem 653), a zatem kwalifikują się.

No dobrze, ale..

Jak udowodnić, że zakup urządzenia wentylacyjnego związany jest ze wzrostem
konkurencyjności przedsiębiorstwa i uwzględnia przede wszystkim wdrożenie
nowych technologii lub odnowienie parku maszyn związanych z kluczową
działalnością produkcyjną i usługową przedsiębiorstw.

Wagę urządzeń wentylacyjnych potwierdza Rozporządzenie Ministra Zdrowia i
Opieki Społecznej z dnia 21.09.1992, z późniejszymi zmianami (ostatnia z
25.11.2004) w sprawie wymagań, jakim powinny odpowiadać pod względem fachowym i
sanitarnym pomieszczenia i urządzenia zakładu opieki zdrowotnej. Wskazuje ono,
że w pomieszczeniach gdzie wymagana jest zwiększona wymiana powietrza powinna
być zainstalowana wentylacja mechaniczna. Pracownia stomatologiczna jest
wymieniona wśród takich pomieszczeń.

Na koniec

Oczywiście jeśli zakup klimatyzacji będzie dodatkiem do zakupu innych urządzeń,
to w ramach Phare próbowałbym także o nie wnioskować. Wymaga to jednak
indywidualnej, bardzo szczegółowej analizy całego projektu i wnioskodawcy.

Pozdrawiam




Temat: Kotlarek: Droga S5 tylko obwodnicą!
Dziękuję za miłe słowa! ;)

Akurat post nie jest konkretnie mój. Autorem jest morbus_neglecticus, inny
forumowicz. Jedynie pozwoliłem sobie zmienić w paru miejscach Jego ripostę na
post innego forumowicza i wkleiłem tę część. W drugiej części postu apelował on
o DODATKOWE węzły na S5 przez miasto, co i ja tu czynię.

Zacznę odpisywać "od końca":
www.gddkia.gov.pl/images/user/8/8a3baa4986cc7f3a44a85c32424143c1.jpg
Dawno tego nie widziałem i przyznam szczerze, iż to powinno stanowić PRIORYTET
NASZEJ WALKI - DODATKOWE WĘZŁY!!!

W tej formie, bez wspomnianych przez Ciebie Rond Toruńskiego i Fordońskiego z
"akcesem" na S5 pomysł jest moim zdaniem CHYBIONY! W TAKIEJ FORMIE (!) jestem
PRZECIWKO tej trasie, szczególnie, iż przebudowa takiej trasy nie będzie możliwa
przez co najmniej 20-30 lat (chyba że istniałaby możliwość "dobudowania" węzłów,
ale DLACZEGO NIE ZACZĄĆ TEGO JUŻ TERAZ?).

Bez węzłów przez miasto taka trasa NIE MA SENSU, szczególnie, iż "magiczne"
10-15% tranzytu poleci sobie S5, a pozostałe 85-90% (!!!) rejestracji CB/CBY
będzie i tak stać w korku, co oczywiście nikogo w Warszawie nie interesuje "co
się dzieje na prowincji". Nasza "prowincja", nasze "lokalne" sprawy, "trasa
istnieje, o co Wam chodzi?"

WALCZMY O NASZE WĘZŁY!

Dortmund-Duisburg przytoczyłem wg niemieckiego artykułu, zdaję sobie sprawę, iż
tamte tereny to "nasz Górny Śląsk" i idea obwodnicy jest tam równie śmieszna jak
"obwodnica Los Angeles" (polecam spojrzeć na układ autostrad tamże).

Natomiast co do Wiednia. Słusznie Pan napisał:
"jest w dużej mierze wykorzystywana przez mieszkańców, tak jak mniejsze drogi
ekspresowe w innych miastach."

Po 1. - sam przez krótki czas mieszkałem w tym mieście i korzystałem nie raz z
A22, A23... Skracało to drogę niemiłosiernie. Wprawdzie metro rozwiązuje wiele
problemów komunikacyjnych, jednakże transport drogowy przez miasto po w/w
autostradach był OGROMNYM ułatwieniem.
Po 2. "mniejsze drogi ekspresowe w innych miastach" - proszę przeczytać swoje
słowa... w jakich miastach są "mniejsze drogi ekspresowe"? Jednak istnieją?
Warto się nad tym zastanowić.

Pana artykuł pozwolę sobie przeczytać ze spokojem wieczorem. Przyznam z
zażenowaniem, iż nie zdawałem sobie z istnienia takiej witryny internetowej.

Swoją drogą - wielce mówiący jest na przyszłość rozdział Mapa regionu:
www.kuj-pom.com/component/option,com_google_maps/Itemid,54/
z zaznaczoną S10... Bez S5 Bydgoszcz naprawdę duuuużo straci. Nie pozwólmy na to!

PS. Te "Ringi" jakoś łączą się potem z system dróg WEWNĄTRZ, jak i NA ZEWNĄTRZ,
a inna sprawa, iż przykład Londynu, Pekina czy Moskwy ("circa about" po 10
milionów mieszkańców "na wyrost", przy ok. 0,5 wraz z powiatem w Bydgoszczy) nie
jest trafny, jednakże kolejne mniejszych miast... już tak.

Nic na to nie poradzimy, iż Bydgoszcz rozbudowywała się WZDŁUŻ Brdy i nie ma
kształtu "koła/kwadratu" jak np. Warszawa, Kraków, Wrocław, Poznań, Łódź... czy
nawet Toruń. Wszystkie te miasta mogą sobie pozwolić na obwodnice WOKÓŁ MIAST,
gdyż z obwodnic WSZĘDZIE W SUMIE JEST BLISKO DO CENTRUM.

Obwodnice dla Bydgoszczy czy (!) Szczecina (!) to już "dowcip". Bydgoszcz ma
prawie 30 km "długości" i zaledwie 5-10 km "szerokości" (nie licząc nawet Lasu
Gdańskiego, gdzie i tak mamy już "drogę szybkiego ruchu", jak i za CH Glinki w
kierunku Stryszka ok. 9 km...).

Jeśli obwodnica Bydgoszczy miałaby mieć sens, musiałaby przebiegać "mniej
więcej" po trasie: Zawisza -> Inwalidów/Kamienna -> Sporna -> zachodnia część
Zachemu -> na północ od lotniska i np. przecinać w poprzek Jachetki i Międzyń.
To z grubsza. Idei Wielkiego/Dużego Ringu na przykładach nie pamiętam, ale jeśli
liczyć "dawne miasto" bez Fordonu, Smukały/Opławca/Piasków i Prądów/Miedzynia i
patrzeć tylko na "ZWARTĄ ZABUDOWĘ MIASTA"... jesteśmy na to skazani... Tyle z
grubsza patrząc na mapę "trzeźwym okiem"...



Temat: RODY RADOMSKO-OPOCZYŃSKIE
M

72.Molga(?):830-1 ród w Polsce
73.Męciwoda,Mąciwoda(?):20-1 ród w Polsce(?)
74.Mirota:280
75.Marcula:500-1 ród w Polsce(lub odłam)
76.Magielnicki:80-1 ród w Polsce(lub odłam)
77.Myszka:970
78.Mucha:1340
79.Makowski:740(Maków)

N

80.Nogaj:410
81.Nobis:1190
82.Nowak:890
83.Nadgrodkiewicz,Nagrodkiewicz:330-1 ród w Polsce(Iłża)

O

84.Ogorzałek:650
85.Osiński:720
86.Ogar(?):200

P

87.Płokita:280-1 ród w Polsce
88.Pyzara:390-1 ród w Polsce
89.Piskorz,Piskórz:870(Wierzbica)
90.Pacholec:320
91.Piasek:950
92.Piątek:1320
93.Pastuszka:4830
Pastuszko:1080
Pastuszkiewicz:20
5930(Pastwiska)
94.Przedwój:130-1 ród w Polsce

R

95.Rychlicki:510(Skaryszew,Zakrzew)
96.Rola:580(Wierzbica)

S

97.Starosielski herbu Abdank:20(?)
98.Sen(?):30-1 ród w Polsce
99.Siwiorek:110-1 ród w Polsce
100.Smorągiewicz,Smorongiewicz:340-1 ród w Polsce(lub odłam)
101.Stachowicz:1230
102.Styczyński:400
103.Siwiec:1010
104.Surus:340-1 ród w Polsce
105.Sowa:1010(Maków)
106.Socha(?):490
107.Skrok:570
108.Sobania:850-1 ród w Polsce(?)
109.Seweryn:980

Ś

110.Środa:360

T

111.Towarek:500
112.Trybuł:100
Trybuła:290
Trybulski:190
580
113.Tuz:380(Kieleckie)
Tuzimek:880
Tuzinek:140
1400
114.Tusiński:710
Tusin:50-1 rodzina w Polsce
760(lub wspólny ródz 'Tuz')

U

115.Utkowski:390-1 ród w Polsce

W

116.Wilanowicz(?):100-1 ród w Polsce
117.Wlazłowski(?):210(lub odłam)
118.Witczak(?):470
119.Wancerz:260
120.Wołczyński:630
121.Więcaszek:540-1 ród w Polsce
122.Wasil:220
123.Wakuła:270
124.Wziątek:1330(Radom,Zwoleń,Kieleckie)(1 lub więcej rodów)
125.Wątły:330-1 ród w Polsce
126.Woźniak(?):560
127.Wójcik:890

Z

128.Zawisza:1450(Wierzbica)
129.Zieliński:1230
130.Zięba:890(różnych rodów)
131.Ziętek,Zientek:1630(Wierzbica)
Ziętkowski;910
2560
132.Ziółko:490
521,2 km2=86 430 ludzi=165,8/km2

*Szlachta:1,2%
*Nazwiska Stare:21,0%

Typy Nazwisk w Uproszczeniu(%)

1.Niezmienione:23,5
2.Ski:16,5
3.Ka/Ko:9,2
4.Ek:9,2
5.Ewicz/Owicz:5,7
6.Ik/Yk:5,0
7.El/Uła:3,3
8.Ak:3,2
9.Obce:3,0
10.Ach/Ucha:2,9
11.Aj/Eja:2,8
12.Er/Ura:2,2
13.As/Osz:1,7
14.Isza:1,7
15.Ec:1,6
16.Łacińskie:1,4
17.Skrót:1,3
18.Is/Ys:1,3
19.Ania:1,0
20.Olga:1,0
21.Y:0,7
22.At/Ota:0,3
23.I(Li):0,3
24.A/O:0,2
25.In:0,05

(Zliczanie:x1,865x1,2)

" W Polsce są 574 osoby o nazwisku Kiepas.

Zamieszkują oni w 59 różnych powiatach i miastach. Najwięcej
zameldowanych jest w Radom ,a dokładnie 129.

Dalsze powiaty/miasta ze szczególnie dużą liczbą osób o tym nazwisku
Starachowice (81), m. Radom (55), Warszawa (27), Lipsko (23), m.
Kielce (20), m. Wrocław (16), Płońsk (14), Rybnik (12) i Pszczyna z
liczbą wpisów 10. "
www.moikrewni.pl/mapa/kompletny/kiepas.html



Temat: Nowa strona o Górnym Śląsku
Nowa strona o Górnym Śląsku
Mam nadzieję, że to nie zostanie potraktowane jako spam.

Wraz z kolegą Siloyem jakiś czas temu stworzyliśmy stronę o Górnym
Śląsku - www.gorny-slask.eu . Opiera się ona na skryptach,
które tworzyłem w przeciągu 7 lat dla strony
wroclaw.hydral.com.pl - ta wrocławsko - dolnośląska strona
rozwinęła się do sporych rozmiarów i w tej chwili mamy w swoich
zbiorach ponad 200 tysięcy zdjęć z naszego regionu i mnóstwo
aktywnych użytkowników, którzy dziennie uzupełniają stronę o
kilkadziesiąt kolejnych fotografii.

... a jakie są cele istnienia takiej strony?

Chcemy pokazać Górny Śląsk taki jaki jest. Nie chodzi nam tylko o
piękne kościoły, place, pomniki... chcemy stworzyć coś w rodzaju
fotograficznej bazy danych - tak, żeby każdy mógł zobaczyć jak
wyglądają wszystkie budynki, pomniki, ulice znajdujące się na Górnym
Śląsku. Chcemy dotrzeć do prywatnych zdjęć, które nigdy wcześniej
nie zostały nidzie publicznie zaprezentowane. Chcemy odkryć
tajemnice jakie za sobą kryje Górny Śląsk...

Ta strona jest uporządkowana w dosyć specyficzny sposób tak, żeby
bardzo łatwo można było dotrzeć do interesującego nas obiektu.
Napisana jest od zera bez użycia żadnych gotowców.

A tak wygląda hierarchia (dobrze napisałem? ;) obiektów:

Powiat -> Miejscowość -> Dzielnica -> Ulica -> Obiekt

... i przykładowa strona:

www.gorny-slask.eu/29,obiekt.html
O stronie:
* Wprowadzone prawie wszystkie miejscowości na Śląsku
* Wprowadzone wszystkie ulice we wszystkich miastach Śląska
* Możliwość dodawania nowych ulic i edycji ich opisów
* Możliwośc dodawania obiektów w ponad 100 kategoriach (np. basen,
muzeum, biurowiec, park, przystań, port, teatr)
* Możliwość wyświetlania obiektów tylko danej kategorii (np.
pokazanie wszystkich biurowców w Katowicach albo na Śląsku)
* Możliwość dodawania zdjęć do miejscowości, dzielnic, ulic i
obiektów i przypisywania tych zdjęć do obiektów różnego typu
* Możliwość dodawania obiektów, miejscowości, dzielnic do Google
Maps - te obiekty wyświetlane są na mapie jako znaczniki, które
kierują nas z powrotem do obiektów
* Możliwość pisania artykułów
* Komentowanie zdjęć, forum
* Konkursy fotograficzne
* Najlepsze zdjęcia miesiąca

Możliwości jest więcej - to efekt setek godzin spędzonych przy
pisaniu kodu i usprawnianiu strony.

Niestety nie dysponujemy dużą ilością materiałów i jako, że główni
twórcy strony mieszkają na Dolnym Śląsku - dostęp do tych matriałów
jest nieco ograniczony.

Zapraszam zatem do stworzenia największej fotograficznej bazy
wszystkich (tych ciekawych i nieciekawych) obiektów i miejsc na
Górnym Śląsku.

Pozdrawiam!



Temat: Istnienie lubuskiego jest niezgodne z konstytucją.
Gość portalu: nicki napisał(a):

> Poczekam na mapę z przyjemnością choć wiem że się jej nie doczekam bo nie ma
> makiej mapy, w której za czasów Niemiec Żary były dolnośląskie i podlegałyby
pod Wrocław.
Przecież nic takiego nie napisałem! Twierdzę jedynie, że znaczna część Łuzyc
należała do prowincji śląskiej, a że Żary to Łużyce to związki są i tyle. Nikt
na tomiast nie śmie zaprzeczyć, że swój rozwój kulturowy i gospodarczy Żary na
tzw. "przestrzeni wieków" zawdzieczają kontaktom z położonym za miedzą
Ślaskiem, a nie z odległym Berlinem, czy tymbardziej wyimaginowaną (za
przeproszeniem) ziemią lubuską! Chcę powiedzeć tyle i nic ponadto!

> Przed wojną prowincja Dolny Śląsk z Wrocławiem dzieliła się na dwie
> rejencje: wrocławską i legnicką
Nie było prowincji Dolny Śląsk, a jedynie prowincja śląska (Schlesien), która
składała się z rejencji: Wroclawskiej, legnickiej i opolskiej! Tyle jeśli
chodzi o ścisłość.

> ale z oczywistych względów nie było w nich Żar bo były łużyckie.

Ot lubuska dialektyka! Chłop swoje, baba swoje!

> Bezpośrednich związków historyczno-administracyjnych Żar z Wrocławiem
>udowodnić się nie da bo ich po prostu nie było i nie ma.

Poza tym, że Żary w latach 1945 -1950 były w województwie WROCŁAWSKIM, czego
LZR nie chcą pamietać. Skoroś taki "szczególarz", racz pamiętać i o tym. Gdyby
takich związkow nie było, tuz po wojnie Żary według twojej logiki powinny się
znaleźć chyba w Szczecińskim?

> Z Zieloną Górą Żary łączy 55 lat.
Nawet w kościele małżeństwo zawarte pod przymusem, (bo przecież nikt Żaran,
Żaganiaków, Szprotawian, Nowosolan i wielu innych o to w jakim chcą być
województwie nie pytał), jest nieważne z mocy prawa!

> To oczywiście nic w historycznych dziejach tyle że takie związki są faktem i
> istnieją czy ktoś tego chce czynie. TAKIE SĄ FAKTY! A związki z tzw. Ziemią
> Lubuską (nie mylić z historyczną)

No więc właśnie o to chodzi. Województwo nazywajcie sobie jak chcecie. Może być
frankfurckie, wszak na tablicach rejestracyjnych macie "F", a Lubusz leży dziś
w Niemczech nieopodal Frankfurtu. Tak więc mieszkańcy tego województwa nie
są "Lubuszanami", a conajwyżej "mieszkańcami województwa lubuskiego"! Muszę
więc cię zmartwić: Ziemia Lubuska we właściwym rozumieniu tego pojęcia, to
powiaty słubicki i sulęciński

> od chwili jej powstania tak jak i od zawsze
> są oczywiste dla całości mieszkającego tu pokolenia urodzonego po 1949
roku...
Że tak nie jest dowodem ta dyskusja. Ziemia Lubuska powstała kiedyś tam i
przestała istnieć w XIII w. wchłonięta i zasymilowana przez Brandenburgię.
Nie rozumiem, dlaczego za cezurę przyjąłeś akurat rok 1949? Czyżby wtedy
powstała Ziemia Lubuska?
> Nie wiem zresztą czemu mieszkańcy Żar tak bezsensownie upierają się za
> udowodnieniem związków z Wrocławiem skoro więzi Zar z tak przemiłym i pełnym
> perspektyw miastem jak Berlin czy chociażby z takim Frankfurtem nad Odrą udało
> by się udowodnić bez problemu.

Nie masz za grosz skromności! Porownywać zielonogórski grajdołek do Berlina czy
Frankfurtu. Masz tupet!

> Nie lepiej zamiast dolnosląskiego od razu do
> Niemiec? Tu odowodnienie wielowiekowych więzi byłyby bezproblemowe i co
> ważniejsze historycznie prawdziwe.
Dlaczego wybiorczo traktujesz historię naszej Ojczyzny? Przeciez owa "ziemia
lubuska" to nic, tylko propagandowy komunistyczny chwyt socjotechniczny!
Niepotrzebnie silisz się na uszczypliwośći - miało być merytorycznie. I w końcu
odpowiedz: dlaczego LZR tak zawzięcie bronią "lubuskości", skoro podobno
wszystkie sukcesy Zielona Gora zawdziecza jedynie pracowitości i
przedsiębiorczościu jej mieszkańców? Jeśli tak, to i jako miasto powiatowe
będziecie się rozwijać, bo na razie tylko do takiej roli ZG dorosła.




Temat: Zielona Góra to z całą pewnośćią Śląsk!
Zielona Góra to z całą pewnośćią Śląsk!
Dzisiejsze województwo lubuskie jest hybrydą, którą tworzą "kawałki" wielu
krain historycznych. Oczywiście największą część tego województwa stanowi
Dolny Śląsk (chodzi o dolny bieg Odry). Północną granicę Śląska wyznacza bieg
Odry, aż do ujścia Nysy Łużyckiej. Ponadto w XVI w. Habsburgowie przyłączyli
do Śląska także Świebodzin, wraz z okolicami. Przynależność "lubuskich" miast
do Śląska widać na ich herbach, dzięki umieszczeniu tam dolnośląskiego orła -
czarnego ze srebrną przepaską na piersi, w złotym polu. Od czasów Bolesława
Wysokiego (syn Władysława Wygnańca, pierwszy Piast śląski)stanowił on godło
piastowskiej dynastii panującej na Śląsku. Dolnośląski orzeł występuje m.in.
w herbach Zielonej Góry, Żagania, Nowej Soli, Bytomia Odrz., Krosna Odrz.,
Świebodzina, Sulechowa i innych. Jako ciekawostkę można dodać, że to właśnie
herb śląskich Piastowiczów jest pierwowzorem naszego godła narodowego
od czasów Przemysła II.
Drugą co do wielkości część woj. lubuskiego stanowi Brandenburgia.
Największym miastem tej części województwa jest Gorzów Wielkopolski.
Przymiotnik "Wielkopolski" dodano do nazwy miasta, aby podkreślić
jego "polskość". Tuż po wojnie należał Gorzów do woj. poznańskiego.
Brandenburskie echa w herbach miejskich, to czerwone brandenburskie orły w
herbach Gorzowa czy Drezdenka, a także innych miast.
W widłach Bobru i Nysy Łużyckiej leży polska część Łużyc, z największym jej
miastem - Żarami. Złotego lwa łużyckiego można podziwiać na herbach Lubska i
Jasienia.
Dzisiejszy powiat międzyrzecki to historyczna Wielkopolska. Na herbie
Międzyrzecza w bramie miejskiej pyszni się wielkopolski orzeł. Z kolei w
herbie Zbąszynka można zobaczyć popularny w Wielkopolsce, prastary herb
Łabędź.
I wreszcie Ziemia Lubuska. Ta dzisiejsza, to powiaty słubicki i
sulęciński. Historyczna stolica tej ziemi (nie dzielnicy!)Lubusz,to dzisiaj
niespełna dziesięciotysięczna mieścina w Niemczech - Lebus. Warto dodać, że
Ziemia Lubuska wchodziła w skład Śląska i najwcześniej się od niego
odłączyła. W XIII w. legnicki książę Bolesław Łysy (zwany też Rogatką),
sprzedał ją biskupom magdeburskim, aby z uzyskanych pieniędzy pokryć długi,
zaciąnięte na wojny ze swymi kuzynami, innymi Piastowiczami.
Bardziej zainteresowanych tą problematyką odsyłam do literaturay: R.
Pysiewicz-Jędrusik, A. Pustelnik, B. Konopska, "Granice Śląska", Wrocław
1998, a także W. Strzyzewski, "Treści symboliczne herbów miejskich na Śląsku,
Ziemi Lubuskiej i Pomorzu Zachodnim do końca XVIII wieku", Zielona Góra 1999.
Niestety, formuła forum nie pozwala na dłuższe wypowiedzi.
Na zakończenie wypada dodać, ze stosowanie terminu "Ziemia Lubuska" wobec
całego województwa jest nadużyciem i służy zatarciu historycznej swiadomości
jego mieszkańców. Aby pozostawać w zgodzie z prawdą historyczną (a ponoć o to
naród walczył), należy używać terminu Województwo Lubuskie, bo jednostkę
administracyjną można nazwać jak się chce (np. woj. frankfurckie, to przecież
większe miasto i też w Niemczech). Stosowanie nazwy Ziemia Lubuska w stosunku
do całego województwa służy realizacji ambicji lokalnych działaczy, dzięki
którym powstało to województwo, wraz z niezłymi posadami na szczeblu
wojewódzkim. O tym, że tak jest świadczą wzajemne stosunki działaczy w Z.
Górze i Gorzowie - województwo "trzeszczy w szwach", pryska więc mit, jakoby
był to jednolity, historycznie i kulturowo ukształtowany organizm
terytorialny.
Reakcje niektórych "Lubuszan", którzy nie chcą znać prawdy, przypominają
chowanie głowy w piasek (jeśli ja nic nie widzę, to i mnie nikt nie widzi).
Nie można czuć się Lubuszaninem urodziwszy się, czy mieszkając w Zielonej
Górze. "Lubuszanom", którzy twierdzą, że jest inaczej, zalecam spojżenie na
mapę i udzielenie odpowiedzi (samemu sobie)na pytania:
1. Dlaczego rzeczka opodal Zielonej Góry nazywa się Ochla Śląska?
2. Dlaczego miejscowość pod Zieloną Górą (kier. Żary, Żagań)nazywa się
Świdnica Śląska, a inna koło Wschowy - Sława Śląska?
3. Dlaczego kompleksy leśne na południu województwa (aż pod Z. Górę)
nazwano Bory Dolnośląskie?
Pozdrawiam!




Temat: Znowu powraca temtat województwa kaliskiego
Nowe województwo. Kalisz zamiast Łodzi - więcej "przeciw" niż "za"
(tygodnik "Siedem Dni", Zduńska Wola)

Sieradz, Konin i Kalisz mogą znaleźć się w nowym województwie środkowopolskim.
O jego powstanie od kilku lat silnie zabiega kaliskie Stowarzyszenie na rzecz
Rozwoju Regionu i Utworzenia Województwa Środkowopolskiego. Władze Sieradza o
secesji od województwa łódzkiego wyrażają się jednak sceptycznie

Sieradz przez większą część swojej długiej historii odgrywał znaczącą rolę na
mapie politycznej i administracyjnej Polski. Był stolicą księstwa i
województwa. Kryzys przyszedł wraz z rozbiorami. Jako miasto wojewódzkie gród
nad Wartą odrodził się dopiero w 1975 roku, gdy Polskę ówczesne władze
podzieliły na 49 województw. Radość z tego faktu nie trwała długo. Po zmianie
ustroju i reformie administracyjnej w 1999 roku Sieradz zdegradowany został do
roli miasta powiatowego i włączony do województwa łódzkiego.

W tym samym czasie z utratą funkcji miasta wojewódzkiego pożegnał się także
Kalisz, który włączony został do Wielkopolski. Jeszcze w 1997 roku w Kaliszu
zawiązał się jednak Komitet Obrony Województwa Kaliskiego. Zdziałał jednak nie
wiele. To właśnie jednak z tego komitetu wyrosło Stowarzyszenie na rzecz
Rozwoju Regionu i Utworzenia Województwa Środkowopolskiego. - Problemy
Wielkopolski sprowadzają się dziś do problemów Poznania. Dlatego postanowiliśmy
walczyć o region - wypowiada się o nowym województwie Stanisław Zalejski,
prezes stowarzyszenia. W nowym województwie obok Kalisza znaleźć miałby się
także Konin oraz Sieradz. Województwo środkowopolskie obejmowałoby tereny
właśnie tych trzech byłych województw, a zamieszkiwałoby je kilkaset tysięcy
osób.

Najbardziej na utworzeniu nowego województwa zależy Kaliszowi, który pretenduje
do roli stolicy nowego tworu. Pod koniec czerwca radni kaliscy jednogłośnie
poparli postulat o utworzeniu w Polsce nowego województwa środkowopolskiego. Za
pomysłem jest też większość kaliszan. - Obecnie w kraju można zaobserwować
silne tendencje do tworzenia nowych województw. Widać też jednocześnie pewne
słabości obecnych samorządów wojewódzkich. Reforma z 1999 roku nie spełniła
swoich celów. Rozwijają się przede wszystkim miasta wojewódzkie. Odbywa się to
kosztem reszty województwa - mówi Ryszard Biniecki, dyrektor Kancelarii
Prezydenta Kalisza.

Mniej sceptycznie do kaliskiego pomysłu podchodzą w Koninie i Sieradzu. Wbrew
wypowiedziom prezesa Zalejskiego, województwo środkowopolskie nie ma mocnego
poparcia wśród sieradzkich samorządowców. - Dla nas jest to propozycja mało
interesująca. Co to zmienia? Porównując Kalisz i Łódź widać, że bardziej
rozwija się to drugie miasto. Nas interesowałoby przywrócenie sytuacji sprzed
1999 roku. Do województwa środkowopolskiego podchodzę dosyć sceptycznie -
wyjaśnia Kazimierz Kościelny, starosta sieradzki.

Przesadnego entuzjazmu nie widać również wśród władz miejskich Sieradza. - Na
początku obecnej kadencji, jeszcze z senatorem Jerzym Pieniążkiem byliśmy
zaproszeni na spotkanie o województwie środkowopolskim. Nie angażowaliśmy się
jednak w ten pomysł. Najlepsze rozwiązanie dla Sieradza to sytuacja z 49
województwami. Teraz następuje rozwój takich miast jak Poznań, Łódź i Wrocław.
Miasta te rozwijają się kosztem pozostałych części poszczególnych województw -
mówi Jacek Przybyłek, sekretarz Urzędu Miasta w Sieradzu.

Sami mieszkańcy Sieradza również sceptycznie myślą o przystąpieniu do nowego
województwa. Z zapytanych przez nas kilkudziesięciu osób jedynie kilka z
entuzjazmem opowiadało się za secesją od Łodzi. - Może pod Kaliszem bylibyśmy
lepiej traktowani. Wielkopolanie byli zawsze zaradniejsi od łodzian - mówią
zwolennicy województwa środkowopolskiego.

Kalisz nie jest jedynym miastem w Polsce, który ma ambicje stworzenia nowego
województwa. Do marszałka Sejmu wpłynęła już inicjatywa utworzenia województwa
środkowopomorskiego ze stolicą w Koszalinie. Podobne ambicje mają także
Częstochowa, Płock i Radom. Komisje sejmowe nowymi województwami mają zająć się
pod koniec roku, gdy minie zamieszanie związane z wyborami samorządowymi.
Gdyby miało dojść do tworzenia województwa środkowopolskiego o przyłączeniu się
do niego sieradzanie powinni mieć możliwość wypowiedzenia się w powszechnym
referendum. Koncepcja odłączenia się od Łodzi dla wielu jest kusząca. Pamiętać
jednak należy, że jeżeli nowe województwo powstałoby, to i tak Sieradz
spełniałby w nim rolę drugorzędną. Łódź zastąpiłby po prostu Kalisz...

www.7dni.nasze.pl/test3/index.php



Temat: Telewizja mówi STOP inwestycji w Gorzowie
"ośrodek telewizyjny w niewiele ponad 100tys mieście?"
I owszem, bo nie o wielkość miasta tu chodzi, lecz rolę, którą spełnia w społeczności lokalnej. A ponadto - to nie miał być ośrodek MIEJSKI. Problemy lubuskiego nie są tożsame z problemami zachodniopomorskiego lub wielkopolskiego, a zawsze bliższa ciału koszula...
"liczy się rachunek ekonomiczny i sens takiej inwestycji."
Rozumując w ten sposób, najwłaściwszy byłby tylko jeden ośrodek TVP, jedna gazeta, jeden program radiowy (no, może dwa, bo na RM nikt ręki nie podniesie). Takie czasy pamiętam, i mam nadzieję, że nieprędko powrócą...
"Są miasta znacznie większe bez ośrodków TVP, jak choćby Gdynia, Częstochowa, Toruń, Elbląg itd."
Hmmm, głupi czy o drogę pyta? Obok Gdyni leży Gdańsk, w którym ośrodek TVP jest i nikt tego nie kwestionuje. Gdańsk promieniuje na region i "obsługuje" całe pomorskie. Głupotą byłoby budowanie oddzielnych centrów w Gdańsku, Gdyni, Sopocie, Tczewie, Słupsku, Lęborku itp...
Podobnie Częstochowa - spójrz na mapę! W śląskim centrum opiniotwórcze jest zlokalizowane w Katowicach, podobnie jak wyżej, nikt o zdrowych zmysłach nie zabiega o nowe w Częstochowie, Bielsku-Białej, Zabrzu, Gliwicach itd.
Toruń jest poza dyskusją - co prawda mógłby tam powstać ośrodek konkurujący z TVP w Bydgoszczy (która leży dalej niż Gdynia od Gdańska, a ponadto w obu miastach - podobnie jak w Z.G. i G. - funkcjonują podzielone urzędy wojewody i marszałka) - ostatecznie mają tam media redemptorystów...
Elbląg itd.(np. Konin, Piła, Płock, Kalisz, Leszno itp) podobnie - nie są to ośrodki w których koncentrują się sprawy najistotniejsze dla regionu.
Z lubuskim sprawa jest odmienna - twór dość sztuczny, ale problemy są realne. O celowości medium lokalnego przekonywać chyba nie trzeba - sporna może być lokalizacja - Zielona Góra czy Gorzów. I nie o wielkość Z.G. czy G. chodzi, ważne jest, że lokalne ośrodki mają przedstawiać lokalne sprawy. Nie wpisuję się w spór, czy lepsza lokalizacja była by w Gorzowie, czy też w Zielonej Górze, ale wysuwanie argumentów, że miasta są za małe, wydaje się bezsensowne. Jeśli są na tyle istotne, że są siedzibą władz regionu, powinny mieć możliwość artykułowania spraw bliskim jego mieszkańcom. Jeśli są nieodpowiednie do lokalizacji lokalnych władz - należy zlikwidować region i przyłączyć okoliczne powiaty do sąsiednich województw - problemy będą zapewne inne (co nie oznacza, że sprawy istotne dla ich mieszkańców będą reprezentowane).
A rachunek ekonomiczny... Być może mieszkaniec wielkopolskiego, mazowieckiego czy małopolskiego jest więcej "wart" dla "Polski", bo już NFZ w ten sposób rozumuje. Być może więcej "im się należy", być może pracujący w TVP w Warszawie muszą mieć "wszystko" - horrendalne pensje i honoraria, sprzęt, środki i władzę, aby tym dysponować. Co spadnie ze stołu, to do takich ośrodków jak Kraków, Poznań Wrocław czy Gdańsk, malutcy niech nie liczą nawet na okruchy!



Temat: Nasze dawne województwo

Nowe województwo
Sieradz, Konin i Kalisz mogą znaleźć się w nowym województwie środkowopolskim.
O jego powstanie od kilku lat silnie zabiega kaliskie Stowarzyszenie na rzecz
Rozwoju Regionu i Utworzenia Województwa Środkowopolskiego. Władze Sieradza o
secesji od województwa łódzkiego wyrażają się jednak sceptycznie

Sieradz przez większą część swojej długiej historii odgrywał znaczącą rolę na
mapie politycznej i administracyjnej Polski. Był stolicą księstwa i
województwa. Kryzys przyszedł wraz z rozbiorami. Jako miasto wojewódzkie gród
nad Wartą odrodził się dopiero w 1975 roku, gdy Polskę ówczesne władze
podzieliły na 49 województw. Radość z tego faktu nie trwała długo. Po zmianie
ustroju i reformie administracyjnej w 1999 roku Sieradz zdegradowany został do
roli miasta powiatowego i włączony do województwa łódzkiego.
W tym samym czasie z utratą funkcji miasta wojewódzkiego pożegnał się także
Kalisz, który włączony został do Wielkopolski. Jeszcze w 1997 roku w Kaliszu
zawiązał się jednak Komitet Obrony Województwa Kaliskiego. Zdziałał jednak nie
wiele. To właśnie jednak z tego komitetu wyrosło Stowarzyszenie na rzecz
Rozwoju Regionu i Utworzenia Województwa Środkowopolskiego. - Problemy
Wielkopolski sprowadzają się dziś do problemów Poznania. Dlatego postanowiliśmy
walczyć o region - wypowiada się o nowym województwie Stanisław Zalejski,
prezes stowarzyszenia. W nowym województwie obok Kalisza znaleźć miałby się
także Konin oraz Sieradz. Województwo środkowopolskie obejmowałoby tereny
właśnie tych trzech byłych województw, a zamieszkiwałoby je kilkaset tysięcy
osób.
Najbardziej na utworzeniu nowego województwa zależy Kaliszowi, który pretenduje
do roli stolicy nowego tworu. Pod koniec czerwca radni kaliscy jednogłośnie
poparli postulat o utworzeniu w Polsce nowego województwa środkowopolskiego. Za
pomysłem jest też większość kaliszan. - Obecnie w kraju można zaobserwować
silne tendencje do tworzenia nowych województw. Widać też jednocześnie pewne
słabości obecnych samorządów wojewódzkich. Reforma z 1999 roku nie spełniła
swoich celów. Rozwijają się przede wszystkim miasta wojewódzkie. Odbywa się to
kosztem reszty województwa - mówi Ryszard Biniecki, dyrektor Kancelarii
Prezydenta Kalisza.
Mniej sceptycznie do kaliskiego pomysłu podchodzą w Koninie i Sieradzu. Wbrew
wypowiedziom prezesa Zalejskiego, województwo środkowopolskie nie ma mocnego
poparcia wśród sieradzkich samorządowców. - Dla nas jest to propozycja mało
interesująca. Co to zmienia? Porównując Kalisz i Łódź widać, że bardziej
rozwija się to drugie miasto. Nas interesowałoby przywrócenie sytuacji sprzed
1999 roku. Do województwa środkowopolskiego podchodzę dosyć sceptycznie -
wyjaśnia Kazimierz Kościelny, starosta sieradzki.
Przesadnego entuzjazmu nie widać również wśród władz miejskich Sieradza. - Na
początku obecnej kadencji, jeszcze z senatorem Jerzym Pieniążkiem byliśmy
zaproszeni na spotkanie o województwie środkowopolskim. Nie angażowaliśmy się
jednak w ten pomysł. Najlepsze rozwiązanie dla Sieradza to sytuacja z 49
województwami. Teraz następuje rozwój takich miast jak Poznań, Łódź i Wrocław.
Miasta te rozwijają się kosztem pozostałych części poszczególnych województw -
mówi Jacek Przybyłek, sekretarz Urzędu Miasta w Sieradzu.
Sami mieszkańcy Sieradza również sceptycznie myślą o przystąpieniu do nowego
województwa. Z zapytanych przez nas kilkudziesięciu osób jedynie kilka z
entuzjazmem opowiadało się za secesją od Łodzi. - Może pod Kaliszem bylibyśmy
lepiej traktowani. Wielkopolanie byli zawsze zaradniejsi od łodzian - mówią
zwolennicy województwa środkowopolskiego.
Kalisz nie jest jedynym miastem w Polsce, który ma ambicje stworzenia nowego
województwa. Do marszałka Sejmu wpłynęła już inicjatywa utworzenia województwa
środkowopomorskiego ze stolicą w Koszalinie. Podobne ambicje mają także
Częstochowa, Płock i Radom. Komisje sejmowe nowymi województwami mają zająć się
pod koniec roku, gdy minie zamieszanie związane z wyborami samorządowymi.
Gdyby miało dojść do tworzenia województwa środkowopolskiego o przyłączeniu się
do niego sieradzanie powinni mieć możliwość wypowiedzenia się w powszechnym
referendum. Koncepcja odłączenia się od Łodzi dla wielu jest kusząca. Pamiętać
jednak należy, że jeżeli nowe województwo powstałoby, to i tak Sieradz
spełniałby w nim rolę drugorzędną. Łódź zastąpiłby po prostu Kalisz...

www.7dni.nasze.pl/test3/infopage.php?id=46

CHyba tu na forum nie zagldaja




Temat: Przebieg linii wysokich prędkości przez Polskę
Przebieg linii wysokich prędkości przez Polskę
poznan.gazeta.pl/poznan/1,36001,7543960,Ygrek_pedzi_coraz_szybciej__kiedy_dojedzie_do_Berlina_.html
<<<<<<<<<<<<<
Jak ominąć zbiornik Jeziorsko: od północy czy od południa? I co z
przedłużeniem linii Kolei Dużych Prędkości do Berlina?

Kilometry mają znaczenie - przekonuje wicemarszałek Wojciech Jankowiak i
zapowiada, że będzie zabiegać wraz z władzami powiatu i miasta o to, żeby
szybkie pociągi omijały zbiornik Jeziorsko od północy. Bo wtedy z Warszawy do
Poznania trasa "ygreka" będzie miała 300 km, a nie 330 km, jeśli linia
biegłaby na południe od Jeziorska. - Im więcej kilometrów, tym dłuższy czas
przejazdu, ale i droższe bilety - wyjaśnia Jankowiak.

We wtorek w Urzędzie Marszałkowskim odbyło się spotkanie w sprawie Kolei
Dużych Prędkości. Pociągi pędzące ok. 300 km na godz. mają jechać z Warszawy
przez Łódź do Wrocławia oraz Poznania, linia na mapie tworzy więc literę "Y".

15 lutego ma zostać wybrana firma, która opracuje tzw. studium wykonalności.
Dokument określi m.in., z której strony obejść Jeziorsko, gdzie powinna
powstać stacja dla KDP, by mogli z niektórych pociągów korzystać mieszkańcy
Ostrowa i Kalisza, w którym miejscu trasa będzie się rozgałęziać: czy w
okolicy Nowych Skalmierzyc (wersja bardziej prawdopodobna), czy Sieradza.

Studium odpowie też na pytanie, gdzie w Poznaniu pociągi będą się zatrzymywać:
czy na nowym dworcu głównym, który ma według zapewnień PKP powstać do Euro
2012 (wariant, który najbardziej odpowiada miastu i przewoźnikom kolejowym),
czy może poza dworcem, na specjalnie zbudowanej dla KDP stacji. - Studium ma
być gotowe w połowie 2011 r., potem zaczną się prace projektowe - zaznacza Jan
Raczyński, dyrektor biura KDP w PKP.

Według optymistycznego wariantu linia ma powstać do 2018 r. Inwestycja jest
kosztowna, w Europie budowa kilometra KDP - musi to być specjalne torowisko -
kosztuje od 7 do 12 mln euro.

Kiedy już na tory wyjedzie "polskie TGV", do Warszawy będziemy mogli dotrzeć w
półtorej godziny (dziś 2 godz. 40 minut pociągiem Intercity), a do Krakowa
przez Łódź w 2,5 godziny (obecnie około siedmiu godzin przez Wrocław).

- Ale co dalej? My chcemy, by linia była przedłużona na zachód, do Berlina, by
nasze miasto i województwo zyskało szybkie połączenie. A w tym temacie nie ma
żadnego postępu - mówi wicemarszałek Jankowiak.

Dyrektor Raczyński podkreśla, że taka koncepcja się pojawiła, ale to, czy
drugi etap budowy KDP na zachód będzie realizowany, zależy w dużej mierze od
ustaleń rządu polskiego i niemieckiego, bo część trasy będzie przebiegać za
granicą. - Gdyby obie strony się dogadały, budowa linii do Berlina mogłaby być
realizowana między 2020 a 2025 rokiem - podkreśla Raczyński.
/>>>>>>>>>>>

Z jednej strony Berlin, z drugiej Moskwa- kolej dużych prędkości należy
rozpatrywać właśnie w tym kontekście. Tu nie chodzi o przewóz pasażerów między
największymi miastami Polski, ale o główną linię kolejową Europy Wschodniej.

BTW: fakt, że Poznań poważnie rozpatruje budowę oddzielnego dworca tylko dla
pociągów szybkiej kolei, świadczy o tym, że miasto słynące od ponad 100 lat z
rozsądku i gospodarności zwyczajnie pogięło. :)



Temat: Jaki jest najcenniejszy zabytek Sieradza?
zgierzak napisał:

> Wrzuciłem ten wątek specjalnie tak po chamsku, bo materiał w TV3 był wysoce dla
> Sieradza obraźliwy. W zajawce poszła morda żula z rynku (pewnie za jabola
> występował). W materiale czepiano się czego popadło: a to, że 2ha ziemi trzyma
> skansen a ma tam 9 obiektów (na ekranie jakaś szopa-coś jak chata bacy z dużej
> odległości), Brudna betonowa "architektura" Placu Wojewódzkiego, most na
> Żeglinie - doskonale widać było odpryski farby i nie za ciekawy stan
> konstrukcji. Urzędnicy miejscy pewnie w dobrej wierze tłumaczyli się jak
> potrafili. ...a te wszystkie zakłady itd.. poprzerabiały się na manufaktury i
> dogorywają. No i do tego pozytywy na tapetę: a to Ytong, a to swaby a to inne
> potęgi raczą ratować miasto przed padnięciem z głodu. No to k. obelgi straszne
> tam poszły. Następny materiał w sławetnej TVP3 dotyczył ZdWoli: ZdWola
> obchodziła tego dnia mianowicie 180(hehe)-lecie nadania praw miejskich - i dale
> j
> wypas: (zaoszczędzę, pozaciągajcie sobie z TVP3...), I jeszcze do tego prezyden
> t
> II RP, sir Raczkiewicz w ZdWoli i Pabianicach. I kolejne wspaniałe relacje. No
> to ok, niech tam sobie tańcują, ale na kasie za tamte zciemy i paru litrach
> paliwa zrobili jeszcze jako "raport" baaardzo paskudną reklamę Sieradzowi na
> obszarze Kutno-Uniejów-Wieruszów-Radomsko-Skierniewice-Łowicz-Kutno. No to coś
> chyba nie fair i może byście zapytali jako Sieradzanie kto za to płacił? Bo
> Zgierz jest już spacyfikowany to teraz pora na Sieradz? no do d. takie
> "województwo". Może rzeczywiście optować za podziałem z 12-tego wieku. Historia
> kołem się toczy.

I co mam Ci napisac, skoro sam widzisz jak jest ? Jaki gospodarz takie
gospodarstwo. Sieradz może nie jest w rozkwicie, ale jakoś daje sobie rade ;-)
Możemy sobie jako sieradzki na tym forum pomarudzic i pobiadolic, ale to nasze
miasto i mamy do tego prawo.

Co do łodzi .. no cóż, myślę że przyjdzie kryska na matyska. Bo coby głupia
szczekaczka łodzi nie powiedziała i nie pokazała, to i tak ludzie wiedzą swoje i
mówią to głośno, a z tego co szłyszę i czytam na forach regionalnych w łódzkiem,
odczucia wszędzie są podobne.

Zresztą zobacz mapkę polski z wynikami PKW, ale tą dużą, jak klikniesz na
mniejszą (skomplikowane, ale mam nadzieję, że znajdziesz) wyskakuje duża mapa
Polski (poparcie dla SO,
www.prezydent2005.pkw.gov.pl/PZT/PL/WYN/W10/0P.htm). Wida tam jak na
dłoni, że inne "metropolie" i duże aglomeracje miejskie dośc mocno "promieniują"
na zewnątrz na inne powiaty. Tylko ta zapyziała łódź jest na tej mapce
faktycznie jak łódź (dobra nazwa - sami dryfują), ciekawe dlaczego ?
Zobacz Warszawę, Poznań, Opole, Wrocław, katowice, Kraków, Trójmiasto a nawet te
zacofane Kielce.
Zwróc też uwagę na kolory odnośnie sieci drogowej, zwykła droga zmienia bardzo
dużo np. gminy przy trasie Sieradz - Łódź, o ważniejszych drogach nie wspomnę ;-)
Zobacz, że bardziej wchodzi mazowieckie w łódzkie z mniejszym poparciem dla
Lepera ;-) Ciekawe, że z drugieej strony podobnie jest od strony Wrocławia ;-) A
reszta to ... tragedia.

No cóż, łódź zaraz pewnie powie, że w samorządzie wojewódzkim większośc ma
"prowincja" i sami jesteśmy sobie winni ;-) Ot takie błędne koło ;-)

Co do dawnych granic, to ... chyba nie jest to sprawa granic, ale innych działań
z pewnym pominięciem władz rządowych i wojewódzkich ;-)

No cóż ma takie małe marzenie .... ale ... ;)




Temat: Będzie obwodnica powiatowa Wrocławia
map4 napisał:

> Gość portalu: Rafis napisał(a):
>
> > Jedyna autostrada ma byc na zachodzie(obwodnica) i jest
> > to dobry pomysł.
>
> A mi się wymarzyło zamknięcie Wrocławia pierścieniem
> autostrady, która byłaby najlepszym rozwiązaniem dla
> problemu tranzytu przez miasto - i to we wszystkich
> kierunkach ... nie za pięć lat, nie za dziesięć, ale za
> to etapami i konsekwentnie.
>
> > Obwidnica wschodnia jest budowana przez powiaty oraz
> > województwo i nic
> > tym gamoniom z rzadu do tej kasy.
>
> Poza faktem, że wojewodę mianują właśnie te "gamonie z
> rządu" i przydzielają mu kasę to właściwie masz rację.
>
> > Zasranym obowiązkiem rzadu jest wybudowac
> > obwodnice autostradowa Wrocłąwia i na to czekamy.
>
> "To se jeszcze poczekacie".
> Oczywiście ponad siły umysłowe magistratu jest
> modyfikacja średnioterminowych planów i zjednoczenie
> środków finansowych : rządu, samorządu i Brukseli do
> wybudowania autostrady na wschodzie Wrocławia w zamian za
> odłożenie w czasie roszczeń miasta kierowanych w stronę
> Warszawy ("autostrada to wasz zasrany obowiązek").
>
> Po co budować ponad podziałami coś, co jest lepsze,
> bardziej luksusowe i bardziej pożyteczne ? (że o
> argumentach logicznych nie wspomnę - jakoś do Ciebie nie
> trafiają)
> Lepiej, kiedy "każdy sobie rzepkę skrobie", prawda ?
> Wiesz już, dlaczego w Polsce żaden duży projekt się nie
> udaje ?
> Bo każdy chodzi swoimi drogami. Zero porozumienia, zero
> myśli strategicznej. Bo moja chata z kraja. Bo zesram
> się, a nie dam się. Bo mentalność Twoja i Twoich kolesi
> przy władzy, a także i innych Polaków, okupujących stołki
> w Warszawie ogranicza Wam tak bardzo pole widzenia, że
> wizja wspólnego dojścia do celu za cenę kooperacji z
> przeciwnikiem politycznym jest dla was gorsza niż ciągłe
> taplanie się w obecnym bagnie.
>
> Poza tym obw. autostradowa ma
> > kosztowac 1,5 mld zł a wschodnia 400mln.
>
> A ile kosztowałoby polepszenie standardu obwodnicy
> powiatowej do standardu autostrady ?
> A ile będzie kosztować przerobienie wchodniej obwodnicy
> na autostradę za 10 czy 15 lat ? A ile będzie kosztować
> wysadzenie 10 letniego mostu na Odrze i postawnienie na
> jego miejscu nowego, odpowiadającego normom dla
> autostrad ?
> O, przepraszam: za dziesięć lat to już nie będzie Twoje
> zmartwienie, tylko następnej ekipy. Lej na to. Za to będą
> już płacić Twoje dzieci. Bo stary myślał tylko o sobie.
> Chyba, że przejrzą na oczy i uciekną z Polski. A reszta
> niech się bawi w te swoje wojenki, do końca.
>
> A potem się dziwią, że Bruksela planuje za nas nasze
> autostrady. Skoro sami nie potrafimy ...
> Czy wiesz już, dlaczego prości ludzie tęsknią za Niemcem ?
> ("Żeby Niemiec wrócił i zrobił z tym burdelem wreszcie
> porządek")
> Popatrz w lustro.
>
> Przepraszam. To nie twoja wina. To takie państwo i tacy
> ludzie. Taka mentalność. Tak wychowuje szkoła, za taką
> postawę nagradzają awansem. Tak po prostu w Polsce
> widocznie być musi. Znaczy się Polacy tak lubią.

map ale Ty wogóle wiesz jakie są sposoby finansowania takich
inwestycji.Mieszkasz kilka inwestycji na raz.Każdy projekt ma swoje
finansowanie i nie mozna łączyc tych pieniędzy.Jęsli kasa jest na obwodnice
wschodnia to ma byc z tego obwodnica wschodnia i ma ona mieć po 2 pay a nie
byc autostrada z 4 pasami bo na to się nie zgodzono wydając pozwolenie na
budowe.
Wrocłąw potrzebuje obwodnicy z każdej strony.Więc bedzie obwodnica
autostradowa, wschodnia i śródmiejska.każda z nich jest potrzebna i nie wydaje
mi się żeby budowa jakiegos pierscienia wokół Wrocławia miała sens.



Temat: Rotmanka
Dzięki za zainteresowanie sprawą Rotmanki i sorry za długie milczenie, ale
robię czasami za dużo rzeczy na raz. Co do literatury, w której można znaleźć
informacje o Rotmance, to jej wykaz podaje poniżej. Ja już to sprawdziłem.
Wiadomo, że Rotmanka, a właściwie Kemnade (Kemlade, Kemenade, Kemnady) swe
początki datuje na 1236 rok, a wieś Radmandorf wymieniana jest w latach 1402 -
1415. Nazwy te używane są na przemian, choć częściej używało się nazwy Kemnade
(w odmianach). Nie mniej nazwa Rotmanki ( w tej właśnie pisowni) odnotowana
została w 1682 roku, a nazwa Ratman w 1710 roku. Natomiast w schematyzmie
diecezji chełmińskiej z 1867 roku, w parafii Św. Wojciech wymieniane są
niezależnie dwie wsie. Pierwsza z nich Kemnade licząca 43 dusze odległa od Św.
Wojciecha o ½ mili, a druga to Rottmannsdorf licząca 61 dusz i odległa od Św.
Wojciecha o ¾ mili. W 1876 roku parcele wsi Kemnade o numerach 1, 2, 3, 4 i 5 w
księgach wieczystych przypisane zostały do dóbr Rottmannsdorf. Pozostałych
dwóch chłopów ze swymi gruntami przypisanych zostało do wsi Scharfenort. Po tym
fakcie wieś Kemnade znika z wszelkich zapisów. To tylko kilka zdań z liczącej
kilkanaście stron informacji na temat historii dzisiejszej wsi Rotmanka, bo
taka nazwa obowiązuję zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Spraw Wewnętrznych z
dnia 17 grudnia 2002 roku (Dz. U. Nr 233). Poprzednia urzędowa nazwa brzmiała
Rotmanki.
Brak mi jednak informacji o losach wsi w ostatnich latach XIX i I połowie XX
wieku, np. poszukuje kolejnych właścicieli wsi i informacji o jej rozwoju. Na
pewno co nieco znajdę w Archiwum Państwowym, ale każda wskazówka jest cenna.
Krzysztof

1. Biskup Marian, Tomczak Andrzej, Mapy województwa pomorskiego w drugiej
połowie XVI w. w: Rocznikach Towarzystwa Naukowego w Toruniu, Toruń 1955,
2. Borzestowski Waldemar, Wielka Dżuma 1709, w: 30 Dni, nr 5 (31) maj 2001,
3. Breza Edward, Kącik onomastyczny – Rathnau, Rathenow i podobne, w: Gazeta
Kartuska z 25.II.2003,
4. Bugalska Halina, Toponimia byłych powiatów gdańskiego i tczewskiego, Wrocław
1985,
5. Ciarkowski Jacek, Ambros-Zezula Monika, Pierwszy był Pruszcz, Pruszcz
Gdański 2002,
6. Dawidowska Grażyna – s. Sawina, Historia parafii pod wezwaniem Matki Bożej
Nieustającej Pomocy i pozostałe parafie Pruszcza Gdańskiego, Pruszcz Gdański –
2000,
7. Gemeindelerikon für Das Königreich Preuβen, heft II, Prowinz Westpreuβen,
Berlin 1908,
8. Historia Gdańska, pod redakcją Edmunda Cieślaka, tom I – V, Gdańsk 1978 –
1997,
9. Kowalkowski Krzysztof, Miłobądz, historia miejscowości i parafii 1250 –
2000, Miłobądz 2000,
10. Kowalski Janusz, Struktura przestrzenna środkowych i południowych Kaszub,
w: Jantarowe Szlaki nr 1 (251) z 1999 roku,
11. Łęga Władysław ks.dr, Kultura Pomorza we wczesnym średniowieczu na
podstawie wykopalisk w: Roczniki TNT, rocznik 36 Toruń 1930,
12. Milewski Józef, Zakony, ośrodki kulturotwórcze na Kociewiu, Starogard Gd.
1995,
13. Muhl John, Geschichte der Dörfer auf der Danzigier Höhe, Gdańsk 1938,
14. Netka Kazimierz, Byli tu rzymianie, w: Dziennik Bałtycki nr 131 z 8.06.1999
r.,
15. Regestr pięciu poborów 20 kwietnia 1682 roku na sejmiku Generalnym Ziem
Pruskich w Grudziądzu uchwalony, APG 300, R/Gg 34,
16. Samp Jerzy, Orunia. Historia – Zabytki – Kultura Gdańsk 1992,
17. Samp Jerzy, Gdańskie dwory i pałace Gdańsk 1998,
18. Schematismus der Geistlichkeit des Bistums von Culm für das Jahr 1848,
Chełm 1848,
19. Schematismus des Bistums Culm, Pelplin 1867,
20. Schematismus des Bistums Culm mit dem Bischofssitze in Pelplin 1904,
Pelplin 1904,
21. Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, tom
IX, Warszawa 1888,
22. Staszewski Janusz, Wojsko Polskie na Pomorzu w roku 1807, Gdańskie
Towarzystwo Naukowe 1958,
23. Volstandige Topogaphie Des Konigreichs Preussen, wydawca Jahann Friedrich
Goldbeck, Kwidzyn 1789,





Strona 2 z 2 • Znaleziono 74 wyników • 1, 2

Powered by MyScript