Mapa ponania

Menu

Czytasz wypowiedzi znalezione dla zapytania: Mapa ponania





Temat: wszyscy na to kichają -kto tworzy ten gnój
wszyscy na to kichają -kto tworzy ten gnój
"Zdaniem Julii Pitery z Transparency International można odnieść wrażenie, że
nikomu nie zależy na poznaniu rzeczywistej sytuacji. Nowa mapa korupcyjna
Polski to rejestr opisanych przez dziennikarzy nieprawidłowości w ciągu 13
miesięcy poprzedzających wybory parlamentarne w 2001 roku. Statystyki są
przerażające. Najbardziej niepokoi fakt, ze w większości przypadków nie
zastosowano żadnych sankcji."

tyle gnoju a nie ma kto tego posprzątać .w sprawie szkoły muzycznej tyle
pisałem i rozmawiałem z pewnym redaktorem , tylko po to , by mi w końcu
powiedział , że nie wolno mu tego pisać . skończyło się na tym , że
musialem wypisać stamtąd swoje dzieciaki , bo im szkoła "nie zaszkodziła"
jak to wyraziło się kilku redaktorów .
każdy głupi wie , że miałem rację , lecz w tej zafajdanej masie brak
takiego głupca , który by chciał coś zrobić i miał takie mozliwości .

kto tworzy ten gnój , kto nie chce go ruszać i szukać zwyczjnej uczciwości ?




Temat: 11.11.05-gdzie w Wawie egzamin
Jest to dokladnie w tym miejscu o jakim mowi adres. Co wiecej, jesli chcesz
dokladny plan jak tam dojechac to... KUP SE MAPE!!! Czy to takie skomplikowane?

Jednak zeby nie bylo ze jestem skonczonym chamem, to podpowiem Ci, jest taki
wiadukt w stolycy, taki co go budowali z 15 lat minimum, jest on na Woli
dokladnie nad trasa do Poznania. Obok niego skrecasz w prawo - mala uliczka i
jedziesz prosto. Po lewej masz hale EXPO.





Temat: Pozbądzmy się estakady z Rynku!!
drozdp napisał:

> Decyzje już zapadły. Estakada wytrzyma jeszcze około 5 do 7 lat. Po tym
czasie
> nie będzie remontowana. W kierunku Bytomia i Poznania powstanie nowa
obwodnica
> w śladzie ulicy Parkowej i dalej przez tereny dawnej kopalni Prezydent.
> Problemem są jak zwykle pieniądze.....
> Na ten temat było spotkanie w domu kultury jakie dwa lub trzu miesiące temu.

Część pieniądzy się znajdzie gdy miasto złoży wniosek o dotację z funduszy
strukturalnych Unii Europejskiej. Natomiast i tak pozostała kwota (choć mniej
niż połowa) do zdobycia to bedzie DUŻY problem dla władz miasta.
Myślałem, że pierwsze prace na Parkowej odbędą sie już teraz, przy okazji
budowy centrum handlowego na AKS-ie. Ale się przeliczyłem. Teraz wyremontują
część Parkowej za pieniądze inwestora (czyli Carrefoura) a za parę lat
buldożery na nowo to rozjadą.

Ciekaw jestem czy można gdzieś już zobaczyć na mapie planowany przebieg tej
obwodnicy. W którym miejscu połączy się z ul. Katowicką? W okolicach Hitu/Tesco
czy bliżej? A może pobiegnie jeszcze inną trasą? Czy ktoś wie?
No i najważniejsze! Jak będzie wyglądał Rynek???




Temat: Woj. Bydgoskie / Region Wielkopolski
dlaczego włocławek do mazowsza a nie do wielkopolski?
wielkopolska kończy się na wiśle (w ujęciu szerokim)
w ujęciu wąskim wielkopolska obejmuje tereny które zostały przyłączone do
polski w wyniku powstania wielkopolskiego 1918-19 czyli obszar historycznych
(sprzed 1992 roku) archidiecezji poznańskiej i gnieźnieńskiej
wynika z tego że różnicę między w. wąską a w. szeroką stanowi lewobrzeżny
obszar historycznej diecezji włocławskiej (z lat 1925-92)
wynika z tego ponadto że mieszkaniec poznania i bydgoszczy ma jednakowe prawo
do czucia się wielkopolaninem; jeżeli mieszkaniec konina czy kalisza czuje się
wielkopolaninem to takie samo prawo do tego ma mieszkaniec włocławka
istnieje kwestia sporna co do zachodnich i północnych granic w.
na pewno do w. nie można zaliczyć gorzowa w.; taka nazwa tego miasta nie ma
żadnego uzasadnienia historycznego a jest jedynie efektem nacjonalistycznej
polityki prl-u
nie wiem czy do wielkopolski można zaliczyć miasta które należały do polski w
1772 roku a nie należały w 1920 np piła złotów

Jezeli tak bardzo chcesz mieszkac w Pyrlandii, to poprostu sie
przeprowadz.Myslalem, ze Wloclawek to bardziej Kujawy, ale chyba sie mylilem.
Pierwszy raz slysze, ze Bydgoszczanie chcieliby nazywac sie Wielkopolanami, a
mam bardzo liczna rodzine w Bydgoszczy. Co do tej mapy to jest to poprostu
prowokacja jakiegos antka bosego z Kongresowki, ktory czarnym pisakiem cos tam
pokreslil,zeskanowal i zrobil watek.



Temat: Zmiana władz MPK
No coz pozwole sie czesciowo z toba nie zgodzic bo po
1 uważam iż MPK nie do konca mosi byc firma w 100% dochodowa i ze wszystkiedo
czerpac zysk uwazam ze powinno przedewszystkiem sluzyc mieszkanca i to jest
najwazniejszy cel
2 pozwole sobie zauwazyc iz eksperyment czyli spore zmiany przebiegu lini od 1-
lipca uwazam za n9ie do konca szczesliwy jedynym zauwazalnym jego efektem byl
bałagan moze nie nalezy negowac wszystkich zmian poczynionych ale napewno 70%
tego co zrobiono nie do konca bylo sensowne. Zreszta moin skromnym zdaniem
lepiej jest dokonywac zmian drobnymi kroczkami niz zmianic naraz wszystko
wywolujac balagan. Zreszta tak na marginesie to pomysl aby dla Częstochowy mape
ukladu komunikacji tworzyl nawet super zespoł fachowcow z Poznania za zreszta
astronomiczna kwote piniedzy uznaje za dosc kontrowersyjny.
3 Mimo wszystko nie jestem przekonany co do trafnosci pomysłu dopuszczenia
naszych rodzimyc prywatnych firm komuniakcyjnych do udzialu w liniach
miejskich - przecierz te firmy mialy moznosc pokazania co potrafia obslugiwaly
Baldemex linie na kierunku Wręczyca a Biesy na kierunku Blachownia i to przez
kilka lat i jak to sie skończyło? Ano skonczylo sie tym iz z nich zrezygnowaly
gminy wybierajac PKS i MPK to samo stalo sie po krotkom okresie kiedy z Biesoew
zrezygnowalo TESCO wybierajac MPK. Niestety mimo pewnej poprawy nasze miejscowe
firmy maja autobusy dosc dosc leciwe a co za tym idzie awaryjne sprzetu na
podmiane nie za wiele tak wiec i pomysl aby pozwolic im na obsługe lini
miejskich uwarzam za nie do konca sensowny.



Temat: Jak widzicie Częstochowę za 20 lat ??????
Gość portalu: xx napisał(a):

> A ja sie na stale wprowadzilem do Czestochowy, i nie czuje, ze zyje w
dziurze,
> chociaz sporo jezdze po kraju - sluzbowo bywam bez przerwy w glownych
polskich
> miastach.
>
> Co prawda w Olsztynie nie bylem juz bardzo dawno, wiec moze to miasto
dokonalo
> takiego skoku, ze Krakow czy Poznan przy nim wysiada - nie wiem.
>
> W mojej dziedzinie - informatyce - Olsztyn nie istnieje praktycznie na mapie
> Polski, wiec moze mam skrzywione spojrzenie.
>
> Za dwa tygodnie na nasza konferencje zjezdza sie prawie 200 osob, w tym
ponad
> sporo ponad 100 z Europy i Swiata. Na kilka dni centrum przynajmniej Europy
w
> pewnej bardzo waznej dziedzinie informatyki przeniesie sie do Czestochowy :))
> i na przyklad niektorzy Krakusi nie moga tego przebolec, ze to nie u nich, a
w
> Czestochowie :))
>
> Wiec na przyszlosc prosze o ostroznosc w szafowaniu opiniami tego rodzaju.
>
>
>
>
>
> Gość portalu: lili napisał(a):
>
> > Kilka lat temu wyprowadzilam sie z Czestochowy do Olsztyna(tego na
> > Warmii)...boze co za dziura pomyslalam...Teraz Olsztyn jest bardziej
> > rozwinietym miastem niz Czestochowa.Moje miasto w ktorym sie urodzilam to
> > dziura.Przeciez tu sie nic nie dzieje!!!Czestochowa za 20 lat? hmmm.....PR
> L?




Temat: Jak widzicie Częstochowę za 20 lat ??????
A ja sie na stale wprowadzilem do Czestochowy, i nie czuje, ze zyje w dziurze,
chociaz sporo jezdze po kraju - sluzbowo bywam bez przerwy w glownych polskich
miastach.

Co prawda w Olsztynie nie bylem juz bardzo dawno, wiec moze to miasto dokonalo
takiego skoku, ze Krakow czy Poznan przy nim wysiada - nie wiem.

W mojej dziedzinie - informatyce - Olsztyn nie istnieje praktycznie na mapie
Polski, wiec moze mam skrzywione spojrzenie.

Za dwa tygodnie na nasza konferencje zjezdza sie prawie 200 osob, w tym ponad
sporo ponad 100 z Europy i Swiata. Na kilka dni centrum przynajmniej Europy w
pewnej bardzo waznej dziedzinie informatyki przeniesie sie do Czestochowy :))
i na przyklad niektorzy Krakusi nie moga tego przebolec, ze to nie u nich, a w
Czestochowie :))

Wiec na przyszlosc prosze o ostroznosc w szafowaniu opiniami tego rodzaju.

Gość portalu: lili napisał(a):

> Kilka lat temu wyprowadzilam sie z Czestochowy do Olsztyna(tego na
> Warmii)...boze co za dziura pomyslalam...Teraz Olsztyn jest bardziej
> rozwinietym miastem niz Czestochowa.Moje miasto w ktorym sie urodzilam to
> dziura.Przeciez tu sie nic nie dzieje!!!Czestochowa za 20 lat? hmmm.....PRL?




Temat: Mapy
Mapy
Mapa narodowosciowa Wielkopolski z 1900 roku.

www.man.poznan.pl/~bielecki/images/posen.gif




Temat: Kolekcja map
No to ja dorzucę jeszcze jedną mapę. Jest to mapa narodowościowa Wielkopolski
z roku 1900.

www.man.poznan.pl/~bielecki/images/posen.gif



Temat: Jak dostac sie do Slonecznego Brzegu z Poznania
Gość portalu: Mirek napisał(a):

> Czy ktos moze mi poradzic jak dojechac samochodem z Poznania- ile to
> jest km bo mapy pokazuja droge przez Wlochy

jakie mapy???????????????




Temat: Jak W-wa Międzyzdroje nocą ?
Komputerowa mapa Polski podpowiada mi drogę 10 przez Toruń, obok Bydgoszczy,
Piła, Stargard Szczeciński razem ok 600 km i także drogami krajowymi "10". Co o
takim wariancie Państwo sądzicie.
Jadąc przez Poznań obawiam się złej słąwy tej drogi na odcinku w-wa Poznań



Temat: Na mapce w TVP2 nie ma Gorzowa!
a zgadnij kto wprowadził wprowadził zapisy o siedzibie w Zielonej:) Taki pan co
ma vice i taka pani co ma vice w tytule:) Oczywiście niczego nie uzgadniając z
dyrekcją TVP w Poznaniu. A bo po co. A co do mapy, to nawet nie chcę by Gorzów
tam był, bo mapa jest okropna. Pzdr



Temat: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o niczym
A ja już wiem jak trafić! Kupiłam sobie plan Poznania i właśnie go czytam.
Uwielbiam wszelkiego rodzaju mapy i każdy wyjazd traktuję jako możliwość
nabycia sobie nowej. Jest to bardzo ciekawa lektura, może trochę w niej za mało
akcji ale za to ile opisów miejsca



Temat: A Gorzowa ani widu...
Cóż to za tłumaczenie. "Droga" pani, czy z tego wynika, że na mapie Europy przy
okazji prezentowania Polski umieściłaby pani dla orientacji Poznań (bo przecież
targi) a nie Warszawę. Tłumaczenie na bardzo niskim poziomie.



Temat: kępa kiełpińska
kochani
moja ziemia to ok.2-3 km ale od wałów wisły Ul.armii poznań) i na żadnej mapie
tego rejonu nie mogę znaleźć tam na razie ganiają zające i kuropatwy jest
cudnie!ale co dalej nie mam pojęcia aga



Temat: Akcja "Lotnisko dla Łodzi"
W sumie to fakt. Rynek już jest podzielony i jedno jest pewne, że Łodzi na
mapie tanich linii nie będzie. Kto zyskał? Katowice, Wrocław, Poznań. Nam
zostaną czartery do Mińska (chyba po to żeby Kropaszenkę tam wysłać)



Temat: Maluchem ze Śląska nad morze???
Sorry, kup sobie dobrą mapę Polski z mapkami tras przejazdowych przez większe
miasta, na pewno będzie Poznań i Wrocław. Pozdrp



Temat: Studio stylizacji fryzur
mylisz sie, widać Poznań znasz tylko z mapy



Temat: trasa Żagań - Jastrzębia Góra
Pytanie jedno zasadnicze: Czy jadac z Grodziska Wlkp, lepiej pojechac przez
Poznan - Swarzedz - Kostrzyn czy lepiej tak jak to jest pokazane na mapie:
tnij.org/tumapa



Temat: Gorzów z Wielkopolską ?
Gorzów z Wielkopolską ?
W międzyczasie zanim nas przyjmą do Wielkopolskiego, zastanówmy się co
zyskamy a co stracimy. Chyba że ktoś lubi wkładać rękę w nocnik przy
zgaszonym świetle.
Moje zdanie. Poznań ma głęboko w d***e każdego wasala i chętnie jak
najbardziej ogoli na sucho każdego kto mu nadstawi pyska. Najważniejsza dla
Gorzowa jest GOSPODARKA. Chrzanić TV i inne instytucje, jeśli tylko żerują
na budżecie Gorzowa i województwa, a są z tego same biurka i kwiatki do
podlewania. Inaczej gdy będą ściągać tu KAPITAŁ !!! Kapitał zbuduje nam kina
i miejsca pracy. Chyba o to chodzi nie ?
Czy Poznań nam to zapewni ? Moim zdaniem nie. Uzasadnienie :
Poznań tylko dlatego oddaje miejsca pracy dal Swarzędza i Tarnowa
Podgórnego, że nikt nie podejmie się zaorania rynku poznańskiego, więc niema
gdzie budować. Targi różne to wielki akcelerator przyciągający
przedsiębiorców, a Poznań łaskawie rozdziela te dobra, zachowując jednak
sobie wszelkie prawa do większej kasy oddając wasalom podatki od
nieruchomości !!! Fabryka stoi w gminie Tarnów, ale biuro główne jest w
Poznaniu. Największa kasa z podatków idzie dla Poznania nie wasala !!!
Jasne, że gmina też zarobi, ale tylko dlatego ,że rynku się nie da
zaorać !!!
Ok. więc dalej , czy Poznań coś u nas wybuduje.
Zwolenników tej tezy, proszę aby zaopatrzyli się w mapę z aktualnym
podziałem terytorialnym, przejechali się drogą do Poznania i sprawdzili w
którym miejscu droga przypomina poligon. Wiem osobiście, że to się na
interesach Gorzowa odbija !!! Zapytajcie w Towarzystwie Współpracy
Gospodarczej Polski i Niemiec ( organizacja rządu polskiego i niemieckiego,
centrala Polska w Gorzowie mająca swoje filie w Polsce !!! ) Brak lotniska,
brak koleji, z Niemiec też cienko. Myślałem już o tym, aby pójść do
Prezydenta, ale PRZEMYŚLAŁEM ten temat. Co on może zrobić ? Droga do granicy
województw może być AUTOSTRADĄ, ale po stronie Wielkopolski z siedzibą w
ukochanym Poznaniu niedługo będzie ZAORANA. Dlaczego, bo Poznań nie
potrzebuje konkurencji !!! Prędzej cała droga do Świecka będzie autostradą
i wszelkie biznesy pomykają tamtędy nie wąchając nawet z daleka G-wa czy
Zielonej. Jak więc zmusicie Wielkopolskę do oddania nam paru rzeczywiście
ważnych dla nas miejsc pracy ?

Co więc ? O tym w następnym odcinku, a na razie przemyślcie tą PRZYJAZNĄ
WIELKOPOLSK.Ę Z POZNANIEM NA CZELE.




Temat: Newsweek zaplusowal rankingiem lokali. :)
> 1. W polszmacie w jednej linii jest Poznan, warszawa i Lublin. Wiec jednak
> sie
> da dac trzy miasta. Smiesznie to troche wyglada bo na drugiej mapce w miejscu
> warszawy jest lodz. Wiec nie pitol za przeproszeniem ze nie mozna bo mapka
> bedzie nieczytelna.

Nie chodzi o to czy w jednej linii, tylko o to gdzie. Lublin to wielkie miasto
w czesci pl-wsch, poznan w zach-pn. Warszawa jak i Lodz to centrum.

> 2. W linii prostej jest jakies 120 km a nie sto. Dla przykladu w lini prostej
> miedzy warszawa i lublinem jest 140km.

tylko geograficznie W-wa i Lodz to praktycznie to samo. W-wa i Lublin juz nie.

> 3. Lodz nie lezy obok warszawy. jak nie wierzysz to wsiadz w samochod albo
> pociag to zrozumiesz ile czasu zabiera przejechanie sie do tego miasta.

dokladnie dwa razy tyle ile zajmuje przejechanie w godzinach szczytu z jednego
kranca Lodzi na drugi. Wiez ze to porownanie, jest najmniej sensowne, bo gdyby
byla droga miedzy Lodzia a Warszawa, to odleglosc ta pokonalibysmy w godzine i
pare minut (patrz Lodz - Czestochowa).

> 4. To mi wytlumacz jaka jest pogoda w lodzi jesli w Poznaniu ktory w linii
> prostej jest 180km pada a w warszawie ktora jest 120km jest slonce. To co
wtedy
>
> w lodzi jest mzawka?!

A mnie wytlumacz, jak to jest, ze w to lato stalem u siebie przed domem i nie
padalo a sasiad mieszkajacy 200metrow dalej zwiewal przed deszczem. (nawiasem
mowiac pierwszy raz mi sie to zdazylo).
Wiesz dobrze, ze nie o to chodzi, czy jest mrzawka czy nie, a roznicy na mapie
polski w pogodzie midzy W-wa a Lodzia i tak NIE USWIADCZYSZ.

> 5. Miedzy poznaniem warszawa lublinem gdanskiem suwalkami wroclawiem nie ma
> pasm gorskich a jednak sa one na mapach pogody

Bo jak sobie popatrzysz na te miasta to tworza one mniej wiecej rownomierna
siatke pokrywajaca Polske. Lodz w takiej siatce gdy jest juz W-wa sensu nie ma.

Jakies kompleksy z Ciebie wylaza. Uwierz mi, ze jesli chodzi o mape na ktorej
jest cala Polska, to osobne rysowanie Lodzi (gdy jest juz W-wa) sensu NIE MA
najmniejszego, bo bedzie to powtorzenie juz podanych informacji.



Temat: Maluchem ze Śląska nad morze???
Coś nikt się nie kwapi z odpowiedzią więc ja pospieszę, ale daj sobie spokój
dziewczyno z tą drogą bo dwa dni będziesz jechać. Jeżdżę częściowo tą trasą z
Gdańska do Katowic (przez Gniezno, Jarocin, Ostrów i Kluczbork) jeśli muszę
zahaczyć o Opole, ale znam ją na pamięć i mam nieco lepszy samochód, nie
polecałbym jej jednak nikomu, kto jej nie zna. Maluchem tam się zarżniesz,
jest wąsko, duży ruch, furmanki, traktory, powolne ciężarówki z gruzem itp. a
do tego stacji benzynowych i warsztatów też niewiele. Lepiej wydaj kilka
złotych na paliwo więcej, ale jedź autostradą A4 do Wrocławia (i nie bój,
maluchów też tam trochę jeździ). Autostrada zaczyna się na wysokości Strzelec
Opolskich, wcześniej jest stara betonówka,a jedziesz normalnie z Katowic przez
Chorzów, centrum Bytomia, potem koło Plejady, Zabrze (koło M1) i w Gliwicach
kończy się dwupasmówka i zaczyna betonowa jezdnia. Gdzieś po drodze zatankuj,
bo od Gliwic aż do Wrocławia praktycznie nie ma stacji benzynowych przy
autostradzie (są tylko jakieś wiejskie, ale trzeba zbaczać z drogi i leją
straszny szajs - sam się kiedyś nadziałem). Wrocławia raczej nie objedziesz,
ale nie ma też potrzeby, nie jest aż tak zakorkowany jak mówią, tylko patrz
dobrze na drogowskazy, żeby się nie zgubić. Dalej aż do Poznania właściwie
rzeźnia, ale da się względnie przejechać, zresztą nie jest zbyt daleko. Poznań
można objechać(w Stęszewie na skrzyżowaniu przy stacji Orlenu skręcasz w prawo
i kierujesz się na Mosinę i Puchaczewo, o ile nie przekręciłem nazwy) - nie
polecam jednak nie znającym drogi, można się też zgubić i zmarnować czas,
zamiast zaoszczędzić. Dlatego lepiej pojedź normalnie przez Poznań, trochę
korków, ale w dość dobrze oznakowany przejazd, trudno zabłądzić. Poźniej
jeszcze jakieś pół godzinki w korku na Obornickiej w Poznaniu, niezależnie
właściwie od pory dnia i jesteś na trasie do Piły (można w sumie objechać- z
Poznania wyjechać na Swiecko, odbić w prawo do Baranowa i wyjechac na trasę w
Obornikach Wlkp., jakieś 30km za Poznaniem- ale to też raczej dla znających
drogę lub mających czas na ew. błądzenie). Uważaj tylko na wylocie z Piły, w
miejscu gdzie kończy się dwujezdniówka Ty skręcasz w lewo, wielu ludzi z
rozpędu wali prosto i później gdzieś w lesie zawracają. Dużo tego, ale może
się przyda. Jakby coś jeszcze, daj znać. Aha, żeby zaoszczędzić na mapach kup
sobie



Temat: wróciliśmy z St. Vlas
odnośnie cen w knajpach lub sklepach to nie mam pojęcia, gdyż my byliśmy w opcji
all inclusive, mieliśmy tyle jedzenia w hotelu podawane i tak urozmaicone, że
nie było sensu chodzić po knajpach. Ale dla porównania cena ichniego trunku
Pilska (czy jakoś tak, mąż pijał:):)) 9 lewa, w Poznaniu w Lewiatanie 25 zł.

My jechaliśmy z Poznania, z 3 latkiem. Ze względu na niego wybraliśmy opcję
podróży w nocy. Wyjechaliśmy z Poznania ok 20. W Rumunii (Oradea) byliśmy ok
12:00. Dojechaliśmy do gór i tam szukaliśmy noclegu (w ciemno). Znaleźliśmy
nocleg w małej miejscowości za 90 lei pokój 2 osobowy plus śniadanie. Minus -
jedna osoba z obsługi mówiąca w miarę po angielsku na cały motel. Rano przy
śniadaniu już nie było ani jednej osoby, z którą można było się dogadać po angl,
niem lub rosyjsku. Ale śniadanie w końcu nam dali:):). W Rumunii jak wjechaliśmy
do Oradea to chcieliśmy być mądrzejsi od nawigacji i zasugerowaliśmy się mapą w
atlasie samochodowym (bo niby trasa, którą proponowała nawigacja była gorsza niż
ta nasza wybrana na mapie). No i to był największy błąd podróży. Bo zwiedziliśmy
wszystkie miasta, miasteczka, wioski w Rumunii. Wszędzie ograniczenia do 50,
drogi ..... bez komentarza. Jechaliśmy na Cluj-Napoca, Sibiu, Pitesti,
Bucharest, Ruse. W drodze powrotnej przez Rumunie wybraliśmy trasę zgodną z
zaleceniami nawigacji :):) I tak z Ruse pojechaliśmy na Arad (nowa nawierzchnia
prawie na całej trasie, mało miejscowości na trasie) z Arad do Oradea (tu
nawierzchnia kiepska, ale i tak lepiej się jechało niż w drodze do Bułgarii).
Oczywiście jest to moja subiektywna opinia, osoby, która jechała jako pasażer,
pierwszy raz w takiej długiej trasie.
Reszta trasy była na tyle dobrze oznakowana, że nie mam uwag. Jechaliśmy często
na "czuja" bo bardzo dużo jest nowych odcinków obwodnic miast, których nawigacja
"nie widziała" więc często ją ignorowaliśmy.



Temat: Na mapce w TVP2 nie ma Gorzowa!
No rzuć łaskawie okiem na mapę, albo właściwie najpierw ją powieś na ścianie
sobie zgodnie z obowiązującymi standardami światowymi, tak żeby północ była na
górze, a południe na dole (a nie tak jak się od zielonki czy nawet od ciebie
dowiedziałam, że na UZ praktykuje się odwrotnie)... i dopiero się napatrz,
żebyś nie zapomniał, wróć do komputera i powiedz czy Gorzów jest nad czy pod
zielonką w tej pozycji.
Co do tego, czy powinno się prezentować GW czy ZG na mapach pogody - to
odpowiedź jest prosta - jeśli już trzeba prezentować to oczywiście ZG z bardzo
prozaicznych powodów: Gorzów Wlkp. jest bardzo blisko Poznania (bądź co bądź
większego miasta niż nasze razem wzięte) i nazwa GW magłaby się w tym układzie
niezbyt pięknie komponować co powodowałoby, że kiepsko by się taką mapę
odczytywało. Drugim powodem jest to, że prezentując ZG na mapie, nie ma
problemów z lokalizowaniem zielonki przez kilku niedouczonych kmiotków w niej
mieszkających. I nie łap mnie tu za słówka przypadkiem, bo pisząc kmiotków mam
na myśli tylko ciebie i tożsamo z tobą myślących/niemyślących - jak wolisz,
bądź gubiących się w tej mapowej nomenklaturze (że raz N na górze, a na UZ na
dole).
Ad. PS. Kibica jeszcze nie czytałam, ale zaraz skocze na ten twój jarmark i
zagłębię się w błogiej lekturze.
Ad. PS2. Bo u nas nawet radny potrafi pomyśleć.
Ad. PS3 No nie wiem... bo ci się uroiło... i znowu bierzesz to za prawdę - do
czego nas przyzwyczaiłeś. Ponadto mam 2 kg nadwagi - to fakt - które mam zamiar
zrzucić przez następne 2 tygodnie, ale to nie jest powodem, żebym popadała w
kompleksy i porównywała się z waleniami.



Temat: Rozumiem wypędzonych
Mala uwaga do autora artykulu, w ktorym generalnie jest sporo
racji: Byc moze dlatego, ze moglby by Pan byc wnukiem Marka
Edelmana, a moze dlatego, ze nieuwaznie sluchal Pan lekcji
historii w liceum, albo nie umie Pan wyciagac wnioskow, wydaje
sie Pan nie zwracac uwagi, d l a c z e g o " granica miedzy
cywilizacja ladu i dobrego smaku" a "architektonicznego chaosu"
znajduje sie gdzies miedzy Wroclawiem i Warszawa.
Zeby to wyjasnic, opowiem tutaj mala historie. Kiedy bylem malym
chlopcem, dyskutowalismy z moim ojcem o zaborach. W pewnym
momencie mialem klopoty ze zrozumieniem roznic miedzy
cywilizacja idaca do Polski z Rosji i Niemiec. Ojciec pokazal mi
wtedy mape sieci kolejowej i drogowej powojennej Europy z
Polska, i zapytal - Domyslasz sie gdzie przebiegaly granice
zaborow i granice przedwojennej Polski? Popatrz na mape
uwaznie...
Proponuje teraz, zeby Pan spojrzal na taka mape. Czy widzi Pan
teraz, ze granica, o ktorej Pan pisze pokrywa sie dokladnie
z granicami zaborow, pomimo, ze tamte roznice, ze starej mapy,
z pewnoscia, w chwili obecnej, sie troche zatarly. Czy moze Pan
tez odpowiedziec, kto oprocz Rosji i Austrii dzielil i okradal
Polske w XVIII, XIX i XX wieku? Czy moze Pan, albo ktos z nas
wiedziec jak by wygladala Polska, gdyby nie bylo zaborow a potem
dwoch wojen swiatowych wywolanych przez wlasnie N i e m c y? Czy
Krakow, Wilno, Lwow, Poznan, Warszawa i dziesatki innych miast
i miasteczek, pomimo, ze mniejsze i biedniejsze niz miasta
niemieckie, sa, lub byly, miastami, ktorych nalezy sie wstydzic?
Prosze nie zapominac, ze czesciowe zacofanie cywilizacyjne
i kulturowe, zawdzeczaja Polacy i Polska wlasnie Niemcom (oraz
ich zlodziejskim przyjaciolom z Rosji i Austrii) jak i ich
polityce, ktora prowadzili przez prawie dwiescie lat na ziemiach
Rzeczpospolitej Obojga Narodow.
Nie zapominam tu, ze Polacy skorzystali wiecej na zaborach
niemieckich niz rosyjskich, ale nikt z nas nie wie, jak Polska
by wygladala bez tych zaborow i bez dwoch wojen, bez niszczenia
oraz rabunku kultury oraz eksterminacji inteligencji a w koncu
rowniez milionow zwyklych ludzi. Moze lepiej niz Niemcy!
Z pewnoscia nie wszyscy Niemcy j a w n i e popierali cala
antypolska polityke. Mysle jednak, ze bez faktycznego poparcia
wiekszosci z nich, bylaby ona niemozliwa do przeprowadzenia.
Prosze wiec Pana redaktora o wiecej pokory przed faktami
oraz wiecej pokory nad grobami milionow ludzi, calej
subcywilizacji i kultury polskiej.
Pozdrowienia
Andrzej



Temat: Kolej w Płocku
Ja jednak uważam, że połączenie z Warszawą przez Kutno jest konieczne. Odcinek
drogowy Płock-Zakroczym jak na razie jest niezły, coraz większym problemem będą
korki w Łomiankach, gdyż Warszawiacy coraz częściej przeprowadzają się poza
miasto i ruch będzie coraz większy.Natomiast zwróćcie uwagę, że nie chodzi o
żadną wielką kasę, tylko o remont 1-torowego, prostego, bez tuneli,
46-kilometrowego odcinka Płock-Kutno i przystosowanie go do prędkości 100-120
km/h, czyli raptem powrót do sytuacji z lat 70-tych )))) Zauważcie, że taka
prędkość to standard zwykłych torów, dopiero potem są tory 160 km/h (w Polsce
luksus i rzadkość, w Zachodniej Unii tyle jeźdżą lokalne pociagi). Takie tory są
z Warszawy do Kutna i dzięki temu jest szansa mimo jazdy naokoło na ok. 2 godz.
jazdy do Warszawy.
I nie narzekajmy na fatalne położenie Płocka na mapie kolejowej Polski - mamy
przecież świetne potencjalne połączenie z dużymi miastami - Poznaniem i Łodzią,
a dalej Wrocławiem i Berlinem przecież )))) Po remoncie odcinka PŁock-Kutno
skróci się czas jazdy do Poznania, a jak wyremontują Kutno-Łódź - do Łodzi.
A teraz pomarzę - za kilka lat widzę w Płocku taki oto rozkład:
- 2 razy dziennie pospieszny do Poznania - czas jazdy 2,5 godz.
- 2 razy dziennie pospieszny do warszawy - 1godz. 40 min.
- 4 razy dziennie pospieszny do Łodzi - 1,5 godz.
- co godzinę szynobus do Sierpca i Gostynina
- co 2 godz.szynobus do Kutna (z dogodnymi skomunikowaniami z IC-kami do
Poznania (czyli też i do Wrocławia i Berlina), Łodzi (czyli też i do
Częstochowy, Katowic i Krakowa) oraz oczywiście Warszawy. Czyz wtedy Płock nie
stanie się kolejową potęgą? ))))Możliwe? Tylko wystarczy przywrócić zwykły
standard prostej linii Płock-Kutno.A z Kutna mamy już szybką międzynarodową
linię kolejową.



Temat: GORZÓW TO KOBYLA GÓRA!!
Dla naszej zielonogorskiej kolezanki przejrzalem ogolnodostepne materialy
historyczne. Wynika z nich jedynie, ze w marcu 1945 r. DOKP w Poznaniu wydal
tymczasowa mape ze spolszczonymi nazwami miast stopniowo przejmowanych od
wojsk sowieckich. Osoba nadzorujaca te prace był Boleslaw Czwojdzinski,
pracownik Wydzialu Ruchu. O ile mi wiadomo nigdy nie zatail swych zrodel. W
duzej mierze tworzac mape powolywal się na „Studia nad Slowianszczyzna
Zachodnia” W. Boguslawskiego, ks, S. Kozierowskiego i inych autorow. Sam tytul
sklania już do myslenia. Troche to wydaje się dziwne, ale istnieja
przynajmniej dwie wersje tej mapy: wczesniejsza glosi, iż Landsberg a.d Warthe
to Kobyla Gora, kolejna już dostrzega w tym samym miejscu Gorzow nad Warta.
Kolejarskie inicjatywy zwienczone zostaly praca specjalnej komisji do
ustalenia nazw stacji kolejowych. Komisja ta znalazla silne poparcie Instytutu
Zachodniego, Urzedu Wojewodzkiego, oraz Dyrekcji Poczt i Telegrafow. Honorowym
przodownikiem prac tej komisji był ks. Kozierowski, któremu w najwiekszej
mierze zawdzieczamy mity o Kobylej Gorze. Jeszcze w protokole posiedzenia tej
komisji z 13 kwietnia 1945 odnalezc można jego reczne poprawki olowkiem; w
miejsce Gorzowa wstawil Kobyla Gore. To chyba jedyny dokument broniacy
te "kobyle" tezy. 11 maja 45 r. ksiadz ten już nie upieral się przy
Kobylach. Tak przynajmniej glosi kolejny protokol z tego dnia.

Ostatecznie, powolujac się na owczesnych mieszkancow naszego miasta, warto
dodac, ze im żadna z tych wersji nie przypadla do gustu. Im podobla się
jedynie stara nazwa: Landsberg. Pewnie dlatego dostali darmowa wycieczke za
Odre, z ktorej juz nie wrocili.




Temat: Plusy Bydgoszczy i Plusy Torunia
Może przedstawie kilka plusów Torunia:

1.
Wielkość miasta

Toruń liczy 210 tys mieszkańców.Powierzchnia miasta wynosi okolo 116 kilometrów kwadratowychi.Toruń jest zaliczany do dużych miast Polski.
Miasto zapewnia wiele form rozrywki i wypoczynku.Może poszczycić się 150-ma barami,restauracjami i knajpkami na samym tylko starym mieście.
Miejscami godnymi odwiedzin są między innymi Teatr Wilama Horzycy,Teatr Baj Pomorski,Planetarium,System Fortyfikacji (Twierdza Toruń),Ogród Zoo,przepiękny park na Bydgoskim Przedmieściu,planty,i oczywiście samo stare miasto z jego licznymi zabytkami.
Miasto jest podzielone na szereg dzielnic,otaczających stare miasto.Są wielkie blokowiska,jak i kameralne,atrakcyjnie położone osiedla domków jednorodzinnych.

2.
Komunikacja

Do Torunia można dojechać koleją bezpośrednio ze wszystkich dużych miast w Polsce.
Przez Toruń przebiegają bezpośrednie, główne linie w kierunku Poznania, Olsztyna (Dworca Toruń Miasto i Toruń Wschodni) oraz Bydgoszczy i Kutna (Warszawy).

Toruń jest jednym z ważniejszych w krajów węzłów drogowych. Przez miasto przebiegają trzy drogi krajowe i międzynarodowe:
Nr 1 (międzynarodowa E75)
Nr 10
Nr 15

Przez Toruń będzie przebiegać autostrada A1, która połączy północny i południowy kraniec Polski.
Odcinek o długości 12 kilometrów już istnieje i obecnie pełni role wschodniej obwodnicy miasta.

Trwają prace nad przystosowaniem lotniska Aeroklubu Pomorskiego do obsługi ruchu pasażerskiego.

3.
Polożenie.

Atutem Torunia jest jgo centralne położenie na mapie Polski.

Odległości z Torunia do ważniejszych miast Polski:

Bydgoszcz - 50
Ciechocinek - 25
Częstochowa - 289
Gdańsk - 180
Katowice - 350
Kraków - 421
Łódź - 161
Olsztyn - 173
Poznań - 151
Szczecin - 309
Warszawa - 210
Wrocław - 279
Zakopane - 491

Miasto jest położone w kotlinie toruńskiej.Od północy graniczy z terenami Ziemi Chełmińskiej , od południa Kujawami i Ziemią Dobrzyńską na wschodzie.
Jest również doskonałym miejscem wypadów do atrakcyjnych okolicznych miejscowości:
Golub-Dobrzyń (42 km)
Ciechocinek (24 km)
Chełmno (45 km)
Biskupina (92 km)
Kruszwica (52 km)
Brodnicy (65 km)
Inowrocławia (38 km)

Zapraszam więc wszystkich do odwiedzenia naszego starego,pięknego miasta.




Temat: Szybka kolej w Płocku!!!
No cóż, ja już wyżej napisałem, że w kwestii transportu szynowego jestem
totalnym pesymistą. Czym jak czym, ale położeniem w na kolejowej mapie kraju
Płock się pochwalić nie może. Można jednak zrobić wiele rzeczy, żeby poprawić
ten stan rzeczy. Daruję sobie tu teksty typu budowa toru do Warszawy i pociągi
jadące 160 km/h (w 40 min w centrum W-wy! wyobrażacie to sobie??? trzymając
się jednak trochę bardziej ziemi. Co byłoby realne? Chociażby to:
1. Przejęcie (odkupienie?) od PKP pseudo-dworca przez miasto i sukcesywna zmiana
oblicza całej okolicy. Może udałoby się wydębić jakieś pieniądze z Brukseli?
Jeśli nie to i tak inwestycję można prowadzić stopniowo-etapami lub np. w formie
partnerstwa publiczno-prywatnego. Dworzec po prostu MUSI zmienić oblicze.
2. Uruchomienie szynobusów na trasie Płock-Sierpc. Całkiem realne, podobno w
Kolejach Mazowieckich sondują temat.
3. Analogicznie - szynobusy do Gostynina. Tu może być trudniej bo ruch trochę
większy. Nie mówię o ruchu osobowym bo ten - póki co - jest śmieszny ale o
towarowym (cysterny z Orlenu).

Punkty 2 i 3 możnaby traktować jako pierwszy etap do kształtowania się
mini-aglomeracji Płocka jako głównym ośrodkiem i położonymi na północy i
południu dwoma miastami satelitarnymi o zbliżonej wielkości. Trzeba pamiętać, że
Płock i okoliczne gminy (w których gros mieszkańców stanowiąc przesiedleńcy z
Płocka) + Gostynin + Sierpc to jakieś ćwierć miliona ludzi czyli już łakomy
kąsek np. dla niektórych inwestorów z branży usługowej lub rozrywkowej.

4. Systematyczny lobbing na rzecz zwiększania znaczenia Płocka na kolejowej
mapie Polski. Ostatnio jak widać są miłe niespodzianki jak np. uruchomienie
pośpiesznego pociągu do Poznania. Trzeba iść dalej - np. monitować PKP P.R. lub
KM w sprawie przedłużenia pociągu Lublin-Kutno przez Warszawę do Płocka.




Temat: Co się dzieje???
Co się dzieje?! Co się dzieje?!?!
Ja pojechałam dzisiaj na delegację do miasteczka (bardzo pięknego zresztą -
Chełmno - był ktoś?) oddalonego od Poznania o pi razy oko 170 km.
Do Chełmna jechałam trzy godziny, bo pogoda jest, jaka jest, a ludzie przez
półtora miesiąca upałów oduczyli się jeździć w złych warunkach atmosferycznych.
Poza tym Bydgoszcz jest drastycznie rozkopana.
W Chełmnie obudziła się moja intuicja.
Mam pewną ciekawą intuicyjną umiejętność. Kiedy jadę po raz pierwszy do jakiejś
miejscowości, mając do dyspozycji tylko i wyłącznie adres docelowy, bez mapy i
bez żadnych wskazówek, ZAWSZE bez problemów trafiam tam, dokąd się wybieram. I
nie pytajcie, jak to robię, bo nie pytam nikogo po drodze, i nie jadę
zwyczajnie na wprost. Dzisiaj wyglądało to tak: OK, to teraz pojedźmy prosto...
dalej prosto... ulica 22 Stycznia, nic mi to nie mówi.. to skręćmy sobie teraz
w lewo. W lewo, o kurde, wjazd na główną z podporządkowanej, ale się
naczekam... No Jezu, dlaczego oni nie jadą? Ożeszku, dlaczego zachciało mi się
wjeżdżać na główną? Mogłam pojechac dalej prosto... Dobra, mam szansę, gaz!!!
No, już. No to dalej... teraz w tę kasztanową aleję... Jezu, gdzie ja jestem?!
No nie, tam dalej jest zakaz wjazdu!! Dobra, nawrotka i w pierwszą w prawo.
Boże, gdzie ja wjechałam, tu są same ruiny. O?! Przede mną jakaś brama? Co jest
napisane na tej bramie? O, to ten adres, którego szukałam )))
Niestety, w drodze powrotnej nie zaufałam intuicji, i przypłaciłam to prawdziwą
męką. Intuicja najpierw zasugerowała powrót przez Toruń, a nie przez Bydgoszcz.
Zgodziłam się z nią, po czym pojechałam na Bydgoszcz. Intuicja potem z
naciskiem podpowiadała, żeby - skoro już tak - w Bydgoszczy smyknąć w pewną
uliczkę w prawo, i - manewrując tu i ówdzie - prawdopodobnie ominąć rozkopy.
Przytaknęłam, i w ostatniej chwili, zamiast skręcić w prawo, zdecydowałam się
jednak jechać prosto.
Tym sposobem 178 km z Chełmna do Poznania jechałam CZTERY godziny. I Ty się
jeszcze pytasz, co się dzieje?!?!?!




Temat: Mapy
więc nawet
> gdyby uznać, ze wszyscy katolicy byli Polakami co z
pewnościa nie jest prawdą
> to i tak Niemców w tych konkretnych miastach była
wiekszość. Ale w przypadku Złotowa znowu spis
> niemiecki wykazuje wiekszość ewangelicką a więc i
niemiecką.

Jasne,to jest przekonywujace kryterium, choc w
Wielkopolsce byli tez Polacy ewangelicy i Niemcy
katolicy. Jest taka slynna historia o poznanskim
wlascicielu hotelu (XVIII w.), on byl niemieckim
katolikiem a jego zona polska ewangeliczka.A hotel byl
slynny,bo tu zatrzymal sie Napoleon.

To co
> napisałem opieram na tym co czytałem w jednej z prac
poswięconym Łużycom ale
> byc może autor po prostu troche się zagalopował.

Na pewno sie zagalopowal. Kto to napisal? Chyba nie
naukowiec, bo granica j. luzyckiego jest jasna, nie
dyskusyjna.

Mam pytanie czy tereny na
> zachód od Kramska, Babimostu, Dąbrówki itp. były według
ciebie zasiedlone w
> średniowieczu przez Polaków, którzy sie później
zgermanizowali czy może były
> to tereny niezamieszkałe na których później rozwinęło
sie osadnictwo
> niemieckie.

Byly zamieszkiwane przez Polakow (w kazdym razie
Slowian). Moze to tez przebiegalo wyspowo, ale byli. Na
pewno Polacy zyli w w nadodrzanskich wioskach,w pasie od
Krosna Odrz [zauwaz,ze Krosno juz dotyka od zach. ziem
luzyckich] po Bytom Odrz. Np za Niemca wies Nietkow
dzielila sie na Polnische Netkau, a nazwa netkau wywodzi
sie od polskiego slowa "niecka" czyli zaglebienie,
dolinka. Na pewno Polacy zyli w okolicach Zielonej Gory
(np Krepa, Slone), byl w tym miescie kosciol nazywany
"Polskim". Bylo wiele polskich nazwisk w wioskach naokolo
miasta. Wychodzila polska gazeta (wydawana przez
polskiego Zyda). Na pewno Polacy zyli kolo Miedzyrzecza
[p. sprawa soltysa z Wyszanowa]. Okolice Sulechowa
(Bojadla sa na mapie jako Boyadel, obok dzis. Klenica)-
kiedy zyla Dorota Taleyrand Zaganska, to kazala aby w
tych przyodrzanskich wioskach soltysi mowili tez po
polsku,bo miejscowa ludnosc miala problem ze sprawami
administracji.
Ale juz np Nowa Sol to nowe miasto,zalozone dla celow
handlowych w XVIII w. Okolice Glogowa-tez slowianskie
osadnictwo, nie wspomne o kierunku na Wschowe
(Fraustadt). Malo kto wie,ze w 1939 kolo Wschowy
kontratakowalismy i polskie wojsko na pare kilomterow
wdarlo sie na tereny Rzeszy,wywolujac panike niemieckiej
ludnosci. Polacy zlikwidowali miejscowy posterunek
graniczny, sfajczyli jedna wioske i zawrocili. To byl
wyczyn Armii Poznan. Potem,po updaku kampanii
wrzesniowej, Niemcy zawziecie szukali w obozach
jenieckich zolnierzy z tamtego wypadu i ich wieszali.
pozdr




Temat: Zły czas dla praw człowieka
A jeśli przypadkiem skatowany domniemany terrorysta okaże się niewinny (tylko
podejrzany rasowo) albo zastrzelony domniemany groźny przestępca okaże się
przypadkowym sąsiadem tegoż (Poznań, niedawno), zawsze będzie można powiedzieć,
że sytuacja wymagała szybkiej decyzji, a błędów nie robi tylko ten, kto nic nie
robi. I ze spokojem ducha oddać się kolejnym przesłuchaniom lub zatrzymaniom.
Dylemat jest prawdziwy, a nie pozorny, natury nie tylko moralnej, ale i
praktycznej (jak po Abu Ghraib Amerykanie mają tłumaczyć, że walczą z
opresyjnym reżimem?). Innym dylematem, o nieco odmiennej naturze, jest
klasyczne pytanie, czy i w jakim stopniu wiążące są obietnice składane przez
państwo jego wrogom, np. terrorystom (lub tym, których państwo za terrorystów
podaje). Tu też zaczyna się prosto - w każdym odosobnionym przypadku
można moralnie i pragmatycznie usprawiedliwić złamanie obietnicy złożonej pod
zbrodniczą groźbą; a jednak istnieje, choćby czysto praktyczna, potrzeba
zachowania pewnej wiarygodności państwa nawet w rokowaniach z terrorystami
(po to, żeby w ogóle do nich mogło dojść).

Spłycanie tych dylematów czy negowanie ich istnienia świadczy moim zdaniem albo
o braku zrozumienia, albo o samozakłamaniu. Wygodnie jest być bezkompromisowym
w takiej sprawie, dopóki samemu nie jest się ofiarą przesłuchania; winną,
niewinną - to już drugorzędne, zresztą wina jest kwestią płynną, ostatnio
wystarczy mieć podejrzany wygląd i kupić ogólnodostępną książkę lub mapę, żeby
wylądować na dołku czy zostać deportowanym. Żeby było jasne - uważam, że
ostrożność w takich sprawach jest bardzo potrzebna i cieszę się, że odpowiednie
organa sprawdzają różne sygnały, a czasem nawet zatrzymują podejrzanych nieco
na wyrost - ale WŁAŚNIE DLATEGO chcę mieć pewność, że tych zatrzymanych do
wyjaśnienia nikt nie maltretuje.



Temat: kilka pytań banalnych przestrasznonego podróżnika
Zrozumiałam, że na tym forum nie można się o nic szczerze zapytać,
bo niektórzy, co Indie zjeździli po prostu muszą się mądrzyć i dają
odczuć, że jest się kimś, kto o Inidiach nie ma pojęcia i powinien
zostać na kanapie w domu.

Odpowiadając na Twoje pytania: wiem, że istnieje google i z niego
korzystam, a pytam o rady , a nie o konkretne informacje.
Zawsze kseruje paszport i bilet, ale to nie rozwiązuje problemu, gdy
skradną Ci wszystko [ a takie ekstremalne sytuacje zdarzają się - ja
przez kilka miesięcy w Poznaniu, byłam bez żadnego dokumentu
tożsamości, bo mnie okradziono!!! I musiałam udawadniać swoją
tożsamość ze świadkiem z rodziny ]
Kartę kredytową mam, ale jest to rzecz zawodna nawet w Polsce i
niepewna [ tym bardziej, że wertując forum ktoś napisał, że
standardem jest Amex... oczywiście ufając przewodnikowi nie będę
miała z Visą problemu ]
O czekach też wiem, ale jeśli nie zauważyłaś zapytałam o szczegóły,
wyczytałam tu, że można je kupić w Marriocie w Warszawie, ale nie
jestem z Warszawy, więc chciałam sobie zoaszczędzić biegania po
kantorach i pytam wprost, gdzie generalnie się je kupuje.

Nie wiem, dlaczego piszesz, że mnie nie stać na przewodnik, mam dwa
Lonely Planet, z którymi zawsze podróżuje, a mapę kupię na miejscu,
bo miejscowe są najlepsze.

Jeśli chodzi o plecak, wydaje mi się, ze nawet kilkaset złotych za
second hand lepiej przeznaczyć na coś innego, no ale.... po tonie
Twoejej wypowiedzi, już zrozumiałam, że lepiej go kupić.
Może źle wyraziłam się, że będzie aż tak budget - wspomniałam o
hotelach budget [bo po co przepłacać... ale to też nie norma, bo w
Kerali hotel w którym będę spać kosztuje koszmarne 6000 rupii... bo
to moje jedyne dni wytchnienia], a latanie samolotami po Indiach
też ekonomiczne nie jest, ale niestety nie mam kilku miesięcy czasu
jak studenci [ bo mam ciężką rodzinną sytuację, a poza tym pracuje
i dłuższy wyjazd skończyłby się katastrofą]

I jeśli chcesz wiedzieć, wiem do jakiego kraju jadę, o podróży
myślę od wielu lat, czytam książki indysjkich pisarzy w przekładach
[ w których życie lepiej widać niż w Twoich przewodnikach ],
chodziłam na wykłady na indologii UW i Indie mam w sercu [ choć nie
mam plecaka i zadaję głupie pytania ].

Wiele tu napisano wcześniej i miałam wrażenie, że większość osób to
życzliwi podróżnicy [ np. rudnicze] , ale Ty koleżanko z całą
swoją zgryźliwością zadziwiasz mnie.

No, ale dziękuję za 'cenne' rady.



Temat: Łódzki kompleks
trishika napisała:

> Od kiedy pamiętam łodzinie uważali siebie za gorszych od Warszawiaków. Ciągle
w
>
> mediach słychac że Łódź to zaścianek Warszawy, że Łodzianie tłumnie
dojeżdżają
> do Warszawy do pracy. I tak codziennie my, Łodzianie popadamy w kompleksy a
> Warszwa sie cieszy.
>
Cieszy sie? Z czego? Mam w Wa-wie rodzine. O Łodzi mysli sie tyle co o
Lublinie, Poznaniu, czy Krakowie. To absurdalne. Nikt sie z niczego nie
cieszy, bo nie ma czasu na "wieczorne rozwazania nad wyzszoscia......etc."
Poza tym Wa-wa stoi na skraju bankrutstwa i na prawde ma o czym myslec. To o
czym piszesz to megalomania, majaca swe zrodla jeszcze w czasach komuny.
Fabryczna Łodz, tak jak Slask byla faworyzowana przez ustroj. Ten czas sie
skonczyl i Łodz przestala sie wyrozniac na mapach administracyjnych partyjnych
prominentow. Łodzianom zostal tylko sen o wielkiej, waznej z jakiegos powodu
Łodzi (jaki to powod????, to ze bylo w niej kiedys durzo fabryk, do ktorych
pszyjezdzali biedacy ze wsi????). Urodzilem sie w Lublinie, gdzie mieszkalem
do 13 roku zycia. Przyszlo mi tez mieszkac przez jakis czas na Slasku i w Wa-
wie. Chodzilem do roznych szkol, spotykalem roznych ludzi, moi rodzice
obracali sie w wielu, nie raz "uprzywilejowanych" srodowiskach i prawde mowiac
nic na temat Łodzi "nadzwyczajnego" nigdy nie slyszalem, ot nastepne miasto
przemyslowe i szkola filmowa. Tyle ludzie wiedza o Łodzi. Łodz ich ani ziebi
ani grzeje. Łodzka "wielkosc" i waznosc, to produkt metnych wyobrazen i
nieuzasadnionych oczekiwan samych Łodzian. Urodzilem sie w "biednym",
wschodnim Lublinie, wychowalem w malym miasteczku w US, majacym oficjalny
status wsi, nigdy nie mialem z tego powodu kompleksow, nie znam nikogo kto by
je mial. Uszanowanie,
Paul




Temat: ........Cud nad Wisłą.
Gość portalu: XXL napisał(a):

> Tyle tu na forum postów, ale jakoś przemineła niezauważona
> rocznica bitwy warszawskiej znanej jako Cud nad Wisłą.
> Jednej z najważniejszych bitew XX wieku. Bitwy, w której
> porażka oznaczała wykreślenie Polski z mapy na długie lata,
> a może i na zawsze.

Hmm, czy to byla rzeczywiscie najwazniejsza bitwa XX wieku to mozna sie
spierac. Dla Polski na pewno, ale dla Europy czy swiata to juz bardzo watpliwe.
Te oddzialy Armii Czerwonej, ktore doszly pod Warszawe to byly juz skrajnie
wyczerpane, wielu zolnierzy nie mialo nawet butow. Chyba nie sadzisz, ze w
takim stanie, przy wciaz wydluzajacych sie liniach aprowizacyjnych te 200-300
tysiecy zolnierzy moglo realnie myslec o szerzeniu rewolucji w Europie przed
czym rzekomo obronil ja Pilsudski z Rozwadowskim. Watpie by wkorczyli chocby w
granice Niemiec. Niemcom na reke byla porazka Polski-vide plebiscyty na Slasku
i Maurach gdzie wykorzystali propagandowo niepowodznia Polski, ale nie sadzisz
chyba, ze te wszystkie freikorpsy, ktore jeszcze rok temu same walczyly z
bolszewikami w Pribaltyce i Finlandii patrzylby jak Tuchaczewski z Budionnym
wchodza w granice Niemiec, ktorych nie przekroczyli nawet alianci na froncie
zachodnim
Tak wiec my jako Polacy mam powody do swietowania, ale na pewno nie do
czynienia z bitwy warszawskiej jakiegos cudu czy tym bardziej 20 decydujacej w
dziejach swiata bitwy. Tak jest moja opinia. Bolszewicy nawet gdyby zajeli
Warszawe pewnie do Poznania juz by nie doszli, gdyz przede wszystkim nie bylo
dla nich poparcia wsrod Polakow, a ich sily byly juz na wykonczeniu. Zretsza na
przyklad Trocki od samego poczatku byl bardzo wstrzemiezliwie nastawiony co do
szans w wojnie z Polska, no, ale decydowal Lenin.
Inna sprawa, ze powinnismy byc wdzieczni.... satlinowi, ze zamarzyla mu sie
slawa zdobywcy Lwowa i Konarmie Budionnego zamiast odeslac na swe prawe
skrzydlo do zalatania dziury przez ktora poszla kontrofensywa znad Wieprza
trzymal na poludniu.a potem byla juz musztarda po obiedzie

Sasza




Temat: Współpraca narodowców z komunistami
1956: Niepodleglosc i socjalizm

W 1956 roku role narodowego przywodcy przejal Wladyslaw Gomulka. Byl on jedynym
szefem PZPR, ktoremu udalo sie to nie tylko w propagandzie. Zarowno w czerwcu w
Poznaniu, jak i w dniach Pazdziernika glosno stawiano sprawe narodowej
niezaleznosci ("Rokosowski do Moskwy!" - krzyczeli demonstranci w Warszawie).
Gomulka wychodzil naprzeciw tym nastrojom, podnoszac "prawo kazdego narodu do
suwerennego rzadzenia sie w niepodleglym kraju" i obiecujac uregulowanie
stosunkow z ZSRR. W polskich uszach brzmialo to jak program odzyskiwania
narodowej samodzielnosci - w atmosferze pazdziernikowego entuzjazmu latwo
zapominano, ze slowa te wyglasza przywodca partii, ktora rzadzila Polska z
nadania Moskwy.

Gomulke wspierala legenda wieznia bezpieki i ofiary "prawicowo-
nacjonalistycznego odchylenia". W zdobyciu spolecznego zaufania pomogla mu tez
wielka akcja powrotu Polakow wiezionych w Zwiazku Radzieckim. W druga strone
przemieszczalo sie tysiace tzw. doradcow sowieckich, ktorzy zajmowali dotad
kluczowe stanowiska w wojsku i bezpieczenstwie. Powstrzymanie kolektywizacji,
uwolnienie kardynala Wyszynskiego i inne gesty lagodzace system rzadow -
przyniosly nowemu szefowi PZPR poparcie, jakiego nie mial zaden inny przywodca
komunistyczny w Polsce. Gomulka zawdzieczal to chwilowemu porzuceniu jezyka
marksizmu-leninizmu na rzecz retoryki nacjonalistycznej. Byl to jednak
nacjonalizm specyficzny, postulujac niezaleznosc kraju od ZSRR dowodzil bowiem,
ze warunkiem niepodleglosci Polski jest ustroj komunistyczny i scisly sojusz z
Moskwa. Dla istniejacego porzadku nie ma alternatywy - twierdzil Gomulka -
"tylko Polska socjalistyczna moze figurowac na mapie Europy jako panstwo
niepodlegle i suwerenne".




Temat: Poparcie dla "obwodnicy po wale"
novy ze swojego punktu widzenia ma rację. Ta trasa to wirus, który zaraża i
dzieli Łomianki nadwiślańskie i dąbrowskie. Mamy sprzeczne interesy - Dąbrowa
nie chce trasy, bo spadnie atrakcyjność terenów, nadwiślańczycy nie chcą, bo
trasa przejdzie im pod oknami. Ma także rację papirus pisząc o burmistrzu z
tego punktu widzenia, że osoba na takim stanowisku powinna łączyć, a nie
dzielić mieszkańców swojej miejscowości. Burmistrz tego nie robi, nie robią też
radni.
Powstaje jednak problem - czy trasa podzieli społeczność tak trwale,
że "pęknięcie" będzie nie do sklejenia? Mam nadzieję, że nie. Argumenty
przeciwko przeprowadzeniu trasy wałem są mocne i przytoczę je tutaj nie
dlatego, że jestem nadwiślańczykiem, ale dlatego, że moim zdaniem także Dąbrowa
może skorzystać na tym, aby trasa nie szła wąłem:

1. Oglądałem mapy i symulacje poprowadzenia trasy - inwestor wybierze
najkrótszą drogę i najbezpieczniejszą z punktu widzenia komunikacji
samochodowej. Wygląda na to, że w okolicach Dąbrowy jest właśnie najkrócej/
2. Wał Wiślany wymagałby kolosalnej przebudowy, między innymi poszerzenia,
wzmocnienia i podwyższenia. To potężne koszta, znacznie wyższe niż budowa w
rejonie Dąbrowy.
3. Autostrada na wale to zagrożenie strategiczne bo i taką funkcję spełniają
autostrady. Poza tym w przypadku wysokiej wody - pewnie pamiętacie tę sprzed
kilku lat? Autostrada musiałaby być zamykana. Nie sądzę,aby inwestor i
późniejszy użytkownik się na to zgodzili.
4. Autostrada na wale to wreszcie skazanie się na oglądanie Wisły spoza muru
samochodów i barier dźwiękoszczelnych. Ekolodzy to prężne lobby i mam wrażenie,
że dadzą sobie radę z takim projektem.

Doszedłem do sedna sprawy. Drodzy Dąbrowianie, Wisła w ciągu 10 lat zmieni się
nie do poznania. Będzie czystą rzeką nęcącą możliwością kąpieli, połowu
zdrowych ryb, wypoczynku na jej brzegach. To także i dla Was możliwość
posiadania blisko rezerwuaru wody i rekreacji. Chcecie z tego zrezygnować? Moim
zdaniem niesłusznie.

Oczywiście podział na Dąbrowiaków i nadwiślaków jest wielkim uproszczeniem i
nie zgadzam się z nim. Dostzregam jednak takie zagrożenie i uważam, że tak
jedni, jak drudzy - spotykający się tutaj na Forum, powinni wmyślić jak
stworzyć wspólny front i o ile to możliwe wesprzeć się wzajemnie, aby trasa,
która jest konieczna, nie dzieliła nas w głupi sposób. Im bardziej jesteśmy
podzieleni, tym jesteśmy słabsi.




Temat: Kilka pomysłow- dla Pana Krzysztofa również :)
columb napisał:

>
> 1. Sprawa żółtych tablic na wozach, które jeżdżą zmienioną trasą.
>
> Co one tak naprawdę oznaczają? Że trasa się zmieniła? Nie.
> Np. 6 jeździła rok z żółtą tabliczką. I nie raz się zdziwiłem, że KOLEJNY raz
> trasa się zmieniła. Bez informacji w wozie.
> Również problem występuje wieczorem- w świetle lamp sodowych
(pomarańczowe)
> nie widać czy to jest biała czy żółta tabliczka...
> Nie wspomnę już o nowych wozach, które maja wyświetlacze i nie mają
bocznych
> tablic...

Wlasnie. Albo np. ostyatnio jest u mnie na przystanku zolty rozklad 127
Przystanek Hallera. Zadnej informacji a do tego trasa przejazdu wymieniona na
rozkladzie konczy sie Dluga (...) Kozanow. A jak to akurat miedzy Kozanowem
a Dluga cos sie zmienilo...?

Kartka za kabina kierowcy to zaden problem. Jak sobie nawet kazdego dnia w
innym wozie bedzie musial przyczepic to ile mu to zajmie? 15 sekund?

>
> 4. Czy na przystankach/w wozach będą mapki schematyczne (tak jak nocek)
dla
> pojazdów poruszających się w dzień? Te mapki są baaardzo czytelne i dla
> przyjezdnych to bardzo duża pomoc. Wiele przystanków ma nic nie mówiące
> nazwy... Utrudnia to zorientowanie się, którędy dany pojazd jedzie.
> Będąc np. w Niemczech BEZ PROBLEMÓW można w ciągu paru sekund
zorientować się
> czym, gdzie dojechać. Nie wspomnę o darmowych mapkach z centrach
informacji.

No. Ale zeby to nie byly takie dziwaczne schematy jak te ktore mamy teraz, ani
takie mapy miasta z naniesionymi trasami, tylko neich to beda takie mapki jak
w Poznaniu - zeby chociaz mniej wiecej ich ksztalt odzwierciedlal przebieg liniii.
Bo te tutaj nasze to sa takie dziwne - jakies krzywe to miasto na nich... A chyba
w P-niu jest gestsza siec komunikacji niz u nas a mimo to da sie zxachowac
ksztalty miasta....
>




Temat: jak ściągnąć do Bydzi inwestorów?
Odwieczny problem Bydgoszczy to czy należy do czołówki II ligi miast, czy jest
w ogonie I ligi miast. Wielkość miasta - 386 tyś. + 70 tyś okoliczne gminy =
450 tyś. ludzi wskazuje, że jednak do I ligi miast. Wszelkie rankingi sugerują
jednak, że Bydzia należy do II ligi. Najgorsze jest jednak to, że sami
bydzianie dołują swoje miasto, łatwo dostrzegają negatywy, nie wierzą w sukces
Bydgoszczy. Dlatego potrzeba nam ludzi-entuzjastów w typie Szwalbego, którzy
rozruszaliby to miasto. Znamienne, że Szwalbe był warszawiakiem, odkrył
potencjał Bydzi i się w niej zakochał. Potrzeba też większej integracji bydzian
ze swoim miastem. Jest jeszcze inny czynnik dołujący - w pobliżu znajduje się
za dużo miast sporej wielkości: Toruń 40km, Włocławek 100 km, Inowrocław 40 km,
Grudziądz 70km. W takim towarzystwie miastu trudno się wybić kosztem innych.
Pozazdrościć np położeniu Poznania, Wrocławia, które nie mają w pobliżu
konkurencji. Szansa na długofalowy rozwój i przebicie się do świadomości
polaków jako ważny Europol to integracja ekonomiczna z Toruniem - stworzenie
wspólnej aglomeracji. Przeciwnikom wskazującym, że wystarczy spojrzeć na mapę,
aby przekonac się, że to niemożliwe tłumaczę, że nie chodzi o urbanizowanie
terenów miedzy miastami, lecz wspólne przedsięwzięcia infrastrukturalne, może
stworzenie wspólnego funduszu oraz namiastki wspólnych władz pracujacych nad
obustronnie korzystnymi przedsięwzięciami. Najważniejsze jednak to działania
promocyjne utrwalające postrzeganie B. i T. jako jednego ośrodka. Razem
stanowimy 700 tyś. rynek, a to już I liga. Wydaje się, że współpraca władz B. i
T. przynieść musi o wiele więcej korzyści, niż kłótnie o pieniądze i wpływy,
jak to jest obecnie.



Temat: Co jest u Was stolicą?
Oczywiście jeśli chodzi o podział kompetencji to sprawa jest jasna: wojewoda w
Bydgoszczy, sejmik w Toruniu - sprawa moim zdaniem nie podlega dyskusji.
Natomiast rzeczywiście istnieje czasem konieczność podania jednego miasta jako
stolicy województwa (np. mapy, opracowania, almanachy itp.). Wówczas, w takiej
sytuacji nie miałbym nic przeciwko, żeby za stolicę województwa uznać Bydgoszcz.
Pragnę jednak zauważyć, że fakt bycia stolicą wcale nie podnosi rangi miasta.
Na całym świecie roi się od przykładów, gdzie stolicami są niewielkie i mniej
znane miasta mimo obecności zdecydowanie większych i znaczących metropolii.
Podać jakieś przykłady? Proszę bardzo:
- stolicą niemieckiego landu Północna Nadrenia - Westfalia jest Dusseldorf a
nie Kolonia (milion mieszkańców, słynna katedra itp.)
- stolicą RFN przed zjednoczeniem był niewielki Bonn a nie np. Monachium
- stolicą Australii jest Canberra a nie Sydney
- stolicą Kanady jest Ottawa a nie Montreal lub Toronto
- stolicą stanu Kalifornia jest Sacramento a nie Los Angeles lub San Francisco
- stolicą Szkocji jest Edynburg a nie Glasgow
Oczywiście ktoś pewnie zacznie podawać przykłady odwrotne, typu Paryż, Wiedeń
itp. Ja jednak uważam, że fakt bycia stolicą województwa absolutnie nie
powinien być powodem do wywyższania się Bydgoszczy, a tym bardziej poniżania
Torunia, którego historyczna i naukowa ranga i tak jest nie do podważenia.
Nigdzie w Polsce, poza Bydgoszczą, nikt nie uważa, że Toruń to wiocha.
Przeciwnie, w znacznie większych miastach, jak Poznań, Gdańsk a nawet Kraków,
Toruń jest znany i bardzo pozytywnie kojarzony.
W związku z tym uważam że tego rodzaju wypowiedzi świadczą o braku kultury i
żenująco niskiej inteligencji.



Temat: Niebezpieczna dzielnica
do p.KaskaGM
cenie ludzi, ktorzy maja swoje zdanie i przedstawiaja je , chocby anonimowo -
niepotrzebnie, jednak tyle emocji - caly Kazimierz to piekne miejsce, ktore ma
swoj klimat ( mimo tego ,ze nie jest tam czysto - czego nigdy nie twierdzilem)
i wzglednie bezpieczne ( mimo tego ,ze nie calkowicie bezpieczne - czego tez
nigdy nie napisalem)

w Twoim poscie zostalem zaliczony do grona osob, ktore to, z sobie tylko
znanych powodow, sa uprzedzone wobec Nowej Huty i jej mieszkancow - nic
bardziej blednego - uwazam ta dzielnice za integralna czesc Krakowa, co wiecej
bez niej grod Kraka bylby o wiele ubozszy. Wlasnie (stara) Nowa Huta to jedno z
takich nieodkrytych i wciaz niedocenionych miejsc na mapie Krakowa, o ktorych
pisalem w poprzednim poscie.

zachecam do ponownego (dokladnego) przeczytania poprzedniego wpisu - nie ma tam
mowy, najmniejszej nawet sugestii, jakoby wszyscy mieszkancy jakiejkolwiek
dzielnicy zamieniali sie po zmroku w bandytow - wielkosc osiedli determinuje
poczucie anonimowosci, tak u bandytow, meneli itp. , jak i u mieszkancow -
kazdy zyje w swoich 4 katach - i nie z jakiejs chorej przypadlosci, lecz z
fizycznej niemozliwosci poznania wielu wspolmieszkancow, osiedle zatraca jedna
z cech , ktora nie tylko buduje poczucie bezpieczenstwa, lecz takze realnie je
zwieksza - kontrola sasiedzka, swiadomosc ze ktos patrzy ( i w razie potrzeby
nie bedzie obojetny) ma znaczenie dla kazdego z nas

co do 'wskaznika przestepczosci' napisalas, ze "nie jest tutaj(czyt.Nowa
Huta) , az tak duzo wyzszy, niz gdziekolwiek indziej" - i znowu sie zgadzamy,
owszem ww. wskaznik byc moze nie jest , az tak duzo wyzszy, ale jednak
jest?!!! - dlatego tez ( dla informacji Pawla) , nie umiescilem Nowej Huty obok
krakowskich Bielan na liscie miejsc
wzglednie bezpiecznych

chcialbym tez wyjasnic , co rozumiem pod haslem 'sztuczna przestrzen miejska' -
rzeczywiscie nie jest to byc moze zbyt fortunne sformulowanie, w koncu
jakąkolwiek zabudowe miasta, stworzona ludzka reka, mozna podciagnac pod ten
termin - mam jednak nadzieje , ze nie ma sporu, co do tego , ze bezladnie
rozrzucone wokol miasta wielkoplytowe pudelka, nie wiele majace wspolnego z
praktycznoscia, czy estetyka - najbardziej zasluguja na miano sztucznej
przestrzenii w zaden sposob nie nawiazujacej do pozostalej zabudowy miasta

pozostale 2 posty sa nudne i troche uszczypliwe - nie obrazam sie, czuje nawet
pewna satysfakcje - w koncu to w odpowiedzi na moj tekst, ktos
postanowil 'przelac' swoje kompleksy i frustracje 'na papier' - czasami bywa to
bardzo pomocne w leczeniu roznych niedomagan - w kazdym razie wiecej usmiechu
i powodzenia zycze panowie :)




Temat: Czy w Belgii jest super?
Grzegorzu!
Grzegorzu! Radzę Ci nie zabierać lubej do Polski. Jesteśmy chyba w podobnej
sytuacji. Tyle że ja ten "szybki ślub" już wziąłem stając się na dobre
belgijskim rezydentem. Pracę znalazłem ale... w Polsce! Po poznaniu wszystkich
warunków musiałem podziękować - nie za takie pieniądze 1400 km od ukochanej.
Wróciłem do BXL i szukam. Masz rację, wymaga się "tony doświadczenia" - szukają
głównie boekhouders i to w 90% drietalig! Cóż że jestem drietalig ale jeden
taal na nic się nie zdaje.

Poza tym czy zdajesz sobie sprawę że nawet po ślubie twoja wybranka musi w PL
uzyskać zezwolenie nie tylko na osiedlenie się, ale i zezwolenie na pracę!!!
Polski raj odgradza się od imigrantów z Zachodu ;( - po szczegóły odsyłam do
Konsulatu av. de Celtes. Urzędnicy niezbyt rozgarnięci, choć konsul jest OK.
Pozdrawiam z BXL

grzegorz_gajowniczek napisał:

> Ja tez sie nachodzilem w urzedach i nic nie wychodzilem. Dla tego teraz tutaj
> siedze (w Wa-wie), dlatego chyba wyjdzie na to, ze z Karlien musimy wziasc
> szybki slub, zeby nie dotykal nas zupelnie ten absurd kafkowski. ALe ja na
> prawde strasznie lubie ten kraj. Moze dlatego, ze co rano jak jestem w BE to
> zakladam rozowe okulary :). Teraz karlien ma problem ze znalezieniem pracy,
bo
> wszedzie szukaja ludzi z tona doswiadczenia na karku! Boje sie ze jak tak
dalej
>
> pojdzie, to chyba sprowadze ja do Polski, bo ja znajde prace szybciej. Wtedy
> Karlien bedzie musiala poznac kafkowski wymiar polskiej biurokracji. A ta
jest
> rownie tepa i absurdalna, wierzcie mi....
>
>
> pozdrowienia z Warszawy, ktora zamienila sie w biala plame (na mapie).




Temat: PKPP krytykuje projektowaną ustawę o zagospodar...
PKPP krytykuje projektowaną ustawę o zagospodar...
Cyt. "... jeśli gminom będzie zależało na inwestycjach, to
szybko uchwalą plany. Według niej miałoby to potrwać niespełna
rok, bo nowa ustawa uprości procedury i znacznie ograniczy
możliwości zaskarżanie planów do NSA. Problem w tym, że interes
gminy nie zawsze jest zgodny z interesami... urzędników w tej
gminie. Nowicki twierdzi, że są cztery główne przyczyny
nieuchwalania nowych planów przez gminy. Przy czym brak
pieniędzy jest tą ostatnią. Główny powód to niska świadomość
samorządowców i niewystarczająca liczba fachowców. Zaś na
trzecim miejscu jest obawa urzędników, że szczegółowe plany
zagospodarowania przestrzennego "odbiorą im chleb", czyli
pozbawią pieniędzy od inwestorów zabiegających o określone
decyzje bądź ich przyspieszenie."

Tak się składa, że jestem w zespole opracowującym plany
zagospodarowania przestrzennego na obszarze kilku województw i
znam dobrze problemy.
Powyżej podane przyczyny to margines.
Moim skromnym zdaniem największą przeszkodą w szybkim uchwaleniu
planu to... uznaniowość urzędników w urzedach wojewódzkich
(celuje w tym Szczecin!!!). Przewlekłość i nadgorliwość
urzędnicza w stosunku do "obcych" urbanistów i tzw. szybka
ścieżka dla "swoich". To co w innym urzędzie
przejdzie "weryfikację" i uzgodnienie bez problemu (Poznań,
Gdańsk) w innym (Szczecin) "kotwiczy" na dłużej. A to pieczątka
na mapie sytuacyjno-wysokościowej nie ta, a to kreska na rysunku
planu za długa, a to linia zabudowy ma za krótkie ząbki, a to
trzeba dać inny symbol który pan urzędnik wymyślił, a to pierdu,
pierdu, pierdu i tak mijają miesiące.




Temat: TORUŃSKA PROPAGANDA
TORUŃSKA PROPAGANDA
Oto kilka cytatów które znajdują się na stronie www.torun-bydgoszcz.pl

„Od tego czasu Bydgoszczanie postrzegani są jak pazerni, nienasyceni siły i
władzy, idący po trupach nawet prymitywnymi metodami, by zawłaszczyć wszystko
dla siebie.”

„To Bydgoszcz w tamtych latach rozpoczęła walki miast między sobą i nauczyła
nienawidzić sąsiednie miasto. Na niej też spoczywa dziś większa
odpowiedzialność za wyjaśnienie i zakończenie konfliktu.”

„Ludowe” władze Bydgoszczy systematycznie starały się doprowadzić do
ogołocenia Torunia z instytucji, odpływu ludności, zapaści gospodarczej i
kulturalnej oraz upadku swojego największego konkurenta w regionie.”

„Toruń stał się miastem ogołoconym z wszelkich swoich instytucji, czego na
przestrzeni wieków nie dokonali ani hitlerowcy, ani sowieci, ani nawet
Szwedzi.”

„Język megalomanii zachował się w Bydgoszczy do dziś. Usłyszeć można go w
wypowiedziach polityków czy w większości relacji bydgoskiej TV3. Dla osób z
większych miast (Gdańska, Poznania, Krakowa), widzących liczne słabości
Bydgoszczy i całego regionu, jest to po prostu śmieszne”

„Wyczuwająca doskonałą koniunkturę dla swoich poczynań bydgoska władza
wręcz „po mistrzowsku” ograbiła (by nie rzec okradła) Toruń z większości jego
dóbr.”

„Władze bydgoskie, spragnione władzy „jak wody i chleba”, znacznie nadużywały
swej siły”

„Bydgoszczanie próbują „zjednoczyć” region pod swoim wyłącznym przywództwem.
We współczesnej walce chodzi o wykazanie wyższości. Wszelkimi możliwymi
metodami władze bydgoskie próbują podkreślić, często bezzasadnie, swoją
wyższość i siłę.”

„Główną przyczyną jest ponowna zaborczość Bydgoszczy i strach Torunia o
własny stan
posiadania.”

„Torunianie są bardziej samodzielni, kreatywni, często postępują małymi
kroczkami. Bydgoszczanie mają duże poczucie siły, wrażenie „ogromu”
Bydgoszczy, nie postępują samodzielnie, lecz oczekują wsparcia urzędu”
(powtórzone 3x)

„Nikt w grodzie Kopernika nie przypuszczał, że nieporównywalna wielkość nazw
obu miast na mapie złowieszczo ilustruje bydgoskie zamierzenia.”

Mam pytanko – czy autorów tej strony i tych tekstów można podać do sądu za
zniesławienie lub naruszenie dóbr osobistych, bo ja jako bydgoszczanin czuję
się obrażany.




Temat: Nowi eksperci holocaustu
Nowi eksperci holocaustu
Idiotyzm walk karyaturowych osiąga apogeum. Irańczycy za espertów ds
holocaustu nasz kraj chcą nawiedzić. A rząd ma zmartwienie, czy szacowną
komisją wpuścić, czy nie wpuścić. No, bo jak wpuszczą, a ci wyliczą co
wyliczą, a jeszcze gorzej, opublikują nieprawdziwe informacje i wojnę trzeba
będzie powtórzyć. (

"Mahmud Ahmedineżad, posiadający ambicje nuklearne, nawołujący do wymazania
Izraela z mapy świata, kwestionujący holokaust, ultrakonserwatywny prezydent
Iranu chce przeprowadzić w Polsce inspekcję mającą na celu udowodnienie, że
całopalenie Żydów w nazistowskich obozach zagłady odbyło się na znacznie
mniejszą skalę, niż się powszechnie podaje. Polska powinna przyjąć arabskich
naukowców z otwartymi ramionami.
Rząd, Ministerstwo Spraw Zagranicznych, Instytut Pamięci Narodowej, a także
muzeum w Oświęcimiu od wczoraj dwoją się i troją, by nie dopuścić irańskich
specjalistów do przeprowadzenia niezależnych badań na terytorium Polski. Nie
ma wątpliwości, że raport z inspekcji sporządzony by został na polityczne
zamówienie i nie miałby nic wspólnego z obiektywizmem, ale blokada badań
byłaby jednoznacznym dowodem dla irańskich władz, że nasz kraj uczestniczy w
globalnym, żydowskim spisku mającym na celu wyolbrzymienie Szoah.
Alternatywą dla nie wpuszczenia wysłanników fanatycznego prezydenta byłoby ich
przyjęcie z otwartymi ramionami. Instytucje państwowe w porozumieniu z muzeum
Auschwitz, pod patronatem polskich muzułmanów powinny pomóc Irańczykom w
poznaniu prawdy. Historycy powinni opowiedzieć jak to było naprawdę, pokazać
wszystkie istniejące dokumenty. Powinna zostać powołana specjalna grupa
robocza opiekująca się irańską delegacją. Irańczykom należałoby pokazać także
inne obozy śmierci, a także terytoria byłych gett żydowskich. Wszystko w
świetle kamer TVP, TVN24, Polsatu, CNN, BBC, katarskiej telewizji Al-Dżazira i
Al-Arabiya.
Polska zaistniałaby w międzynarodowych mediach jako kraj otwarty, nie bojący
się rozmawiać o trudnej przeszłości nawet z największymi sceptykami.
Społeczności międzynarodowej przypomniałoby to tragiczne fakty z II Wojny
Światowej. Im bardziej irański raport odbiegałby od medialnego przekazu, tym
bardziej Iran skompromitowałby się na arenie międzynarodowej.
Marek Lenarcik
wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?wid=8193240&fromChan=1




Temat: Izrael zamordował ok. 4 tys Palestyńczyków
Gość portalu: Oozie napisał(a):

> ligia3 napisała:
>
> >ważne jest kto zaczął i kto skonczył, ale w żadnym razie nie
> > usprawiedliwia haniebnej okupacji i mordów dokonywanych przez Izrael.
>
> Ligia przestań pitolić takie bzdury!
> Po primo ni ma żadnej okupacji bo Judea i Samaria to terytoriu historyczne
> Israela. Na terenie całego Israela jest JEDNO miasto założone przez arabów
> (Rafah) a wsje pozostałe to miasta o żydowskim rodowodzie.
> Tak samo jak Polska okupuje Poznań i Wrocław. Zaraz mi pewnie napisz że
> Jerozolima to miasto arabskie )).
> Po drugie - Israel bardzo chętnie zgadza się na powstanie Palestyny - czego
> dowiódła podpisując porozumienia z terrorysta Arafatem - w Camp David,
> porozumienie z Oslo i ostatnio Mapę Drogową. Każdą z tych akcji araby
> torpedowali PO PODPISANIU porozumienia.
> Po trzecie - Jihad, al Aqsa i Hamas to terroryści. A że przypadkiem giną
> cywile - przykro ale to nie cywile są celem.

Większość Izraelczyków pragnie wycofania się z terytoriów okupowanych

(PAP) 12-12-2003, ostatnia aktualizacja 12-12-2003 19:16

12.12.Jerozolima (PAP/EFE,Int.) - 62 proc. Izraelczyków pragnie, aby Izrael
wycofał się na mocy porozumienia z Palestyńczykami z większości osiedli
żydowskich w Strefie Gazy i na Zachodnim Brzegu - wynika z sondażu, którego
rezultaty ogłoszono w piątek w Jerozolimie

37 proc. obywateli Izraela chce, aby wojsko nadal gwarantowało istnienie i
bezpieczeństwo tych osiedli - enklaw na terytorium palestyńskim

55 proc. uczestników sondażu opowiedziało się za wycofaniem wojsk izraelskich z
większości okupowanych terytoriów palestyńskich

Sondaż, którego rezultaty wskazują na to, że idea pozostawienia osiedli
żydowskich, prawdziwych bastionów militarnych Izraela zanurzonych we "wrogim
palestyńskim morzu", jak określił to jeden z izraelskich pisarzy, ma w samym
Izraelu coraz mniej zwolenników

Sondaż przeprowadził na zlecenie dziennika "Jedijot Achronot" izraelski
Instytut Dajaf

Ideę jednostronnego wycofania się Izraela z okupowanych terytoriów
palestyńskich wysunął w ubiegłym tygodniu wicepremier tego kraju Ehud Olmert.
(PAP) ik/ mc/ mw/

Jak widac sami Izraelczycy przyznaja, ze sa okupantami, ba wiekszosc nawet chce
sie wycofac z terytoriow okupowanych.
Co do powstania Palestyny to dopiero od niedawna Izrael sie zgadza, i to nie
wszyscy politycy.
O terroryzmie panstwowym Izraela mowia juz glosno niektorzy politycy
izraelscy,wiec nie mow o przypadkowych ofiarach .
Gdy sie atakuje rakietami oboz uchodzcow to nie jest to przypadek .




Temat: Izrael zamordował ok. 4 tys Palestyńczyków

Gość portalu: Oozie napisał(a):

> ligia3 napisała:
>
> >ważne jest kto zaczął i kto skonczył, ale w żadnym razie nie
> > usprawiedliwia haniebnej okupacji i mordów dokonywanych przez Izrael.
>
> Ligia przestań pitolić takie bzdury!
> Po primo ni ma żadnej okupacji bo Judea i Samaria to terytoriu historyczne
> Israela. Na terenie całego Israela jest JEDNO miasto założone przez arabów
> (Rafah) a wsje pozostałe to miasta o żydowskim rodowodzie.
> Tak samo jak Polska okupuje Poznań i Wrocław. Zaraz mi pewnie napisz że
> Jerozolima to miasto arabskie )).

przestań opowiadać te nacjonalistyczne zydowskie brednie że wszystko to
zydowskie a arabskie nic. so tych terenów oni mają takie samo prawo jak wy.
dlatego obecne pastwo nalezy podzielić na 2 ! a nie może pozostać tylko Izrael
czy tylko Palestyna. Te nacjonal;istyczne androny o tym ,ze wszystko to tylko
zydowskie to sobie oszczędź

> Po drugie - Israel bardzo chętnie zgadza się na powstanie Palestyny - czego
> dowiódła podpisując porozumienia z terrorysta Arafatem - w Camp David,
> porozumienie z Oslo i ostatnio Mapę Drogową. Każdą z tych akcji araby
> torpedowali PO PODPISANIU porozumienia.

co ty bredisz człowieku. popatrz na fakty. niedawna wypowiedż szarona nigdy
nie będzie niepodległej Palestyny, a wypowiedzi typu nie oddamy ani cm setki.

więc nie kłam człoowieku. "że zgadza się itp."
> Po trzecie - Jihad, al Aqsa i Hamas to terroryści. A że przypadkiem giną
> cywile - przykro ale to nie cywile są celem.

tu już nacjonbalizm całkowicie cie zaślepił. obojętnie czy cywile sa czy nie śą
celem. izraleska armia to tacy sami terorryści jak HAMAS itp. nie wieksi ani
mniejsi. ta gadka że tylko "palestyńczycy" to "terroryści" a izrael to dobrzy
żolnierze wybacz.. żałosna propaganda. Nie pochwalam Palestynczyków, bo
rzeczywiście metoda walki z ciemięzcą izraelskim jaką przyjeli jest głupia.
nigdzie kamikadze nie powinni walczyć. Podobnie uważałem o japońskich
kamikadze. to fanatyczny sposób walki
Podsumowując bez interwencji zbrojnej zewnątrz nie ma mowy o pogodzeniu obu
stron. Uważam że zastosowanie siły wobec jednych i drugich da jedynie porzadany
efekt. Nie opowiadaj bajek o dobrym okupancie Izraelu i złych ofiarach okupacji
Palestyńczykach.




Temat: Kto wie, skąd te nazwy?
Przyszly historyku. Polecam ci „Oswajanie krajobrazu” Zbigniewa Czarnucha.
Wracajac do pytania. W marcu 1945 r. DOKP w Poznaniu wydala tymczasowa mape
spolszczonymi nazwami stacji kolejowych. Mapa ta w znacznej mierze opierala się
na „Studiach nad Slowianszczyzna Zachodnia” W . Boguslawskiego, ks.
Kozierowskiego itd. Pozniej powstala specjalna komisja, która nadzorowala prace
nad spolszczaniem nazw niemieckich.
Było to konieczne, choc nie ze wzgledow ideologicznych, jak bredzi Bernard. Już
widze zachwyt Bernarda, krory na Mironice mowilby Himmelstadt.

Nie zanm wszystkich korzeni wymienionych przez ciebie miejscowosci. Oto
niektóre odpowiedzi:

Kłodawa –Kladow

Mironice- autorem jest ks. Kozierski. To troche kuriozalna nazwa, bo ow ksiadz
upieral się pierwotnie przy Cerkwinsku, przez wzglad na znany klasztor w Nowej
Marchii.

Zechow- Czechow

Rozanki mialy nazywac się Stolec- od niemieckiego Stolzenberg, ale nikt nie
chcial mieszkac w g... Stad nazwa Rozanki od nawiska wojta Rozanskiego.

Nierzadko wracano do pierwotnych nazw, lecz polskie miata zalozone przez
Bolesia z Krzywa Buzia byly w tamtych czasach nieliczne.

Powojenne nazewnictwo miast spolszczonych , opieralo sie na dopasowaniu
fonetycznym np. Gralow- Gralewo, Zechow, Czechow, Boyadel- Bojadla. Stosowano
tez "kalkijezykowe", czyli doslowne tlumaczenia np. Eichberg- Debogora, Linde -
Lipka, Schneidemühl- Pila, Neudorf- Nowa Wies.
Rowniez cechy topograficzne ksztaltowaly nazwy miast Ziem Odzyskanych, np.
Bergkolonie- Gorki, Pätzig- Piaseczno, Grünberg- Zielona Gora.
Imiennictow odsobowe (wojt, burmistrz, soltys, ksiadz) i adaptowanie nazwy
przez polskich przesiedlencow z ich stron rodzinnych, np. Kalisz- Klaiszany.

Jak widzisz, nie ma nic, co moglo by kojarzyc sie z indoktrynacja komunistyczna.




Temat: RZYGACZ po setce.
belissarius napisał:

> Nie, Zopciu, to nie zadne uprzedzenia. To jest odpowiedz
> na pewne zakorzenione na Zachodzie pojecia. Otoz w kazdym
> atlasie angielskim lub amerykanskim (ciekawe, ze na
> mapach drukowanych w Niemczech wcale nie) wciaz istnieja
> Danzig i Stettin oraz Posen (w tym wypadku czasami
> pojawia sie Poznan). Wynika z tego, ze ci faceci nic nie
> zrozumieli i niczego nie uznali za stosowne zmienic,

Danzig i wersje pochodne Dantzig, Dantsig to nazwy Gdańska w wielu językach, niewątpliwie utworzone
pod wpływem niemieckiej jego nazwy, uzywane od czasów gdy nikomu w Europie nawet przez mysl nie
przeszło, że Gdańsk może byc inny niż niemiecki. Te nazwy zachowały się w tych językach do tej pory,
przykładem może byc duński, szwedzki, czy holenderski. Chyba jest też tak we francuskim. Podejrzewam,
że podobnie ma się rzecz ze Szczecinem/Stettinem.
W polskich atlasach bardzo często mamy takie nazwy jak Rzym (zamiast Roma), Paryż (zamiast Paris),
Nowy Jork (zamiast New York), Londyn (zamiast London). Przykłady można mnożyć, zwłaszcza w...
nazwach miast niemieckich. Czy to znaczy, ze ci faceci nic nie zrozumieli? Raczej oznacza to, że te mapy
są niemal bezuzyteczne w praktyce, np. w czasie jakichś wojazy, w wedrówkach w terenie. Po prostu
należy kupić taka mapę, która ma wpisane współczesnie obowiązujące nazwy, a tamte zostawić.

> Wracajac do Gdyni - to, co bylo w miejscu Gdyni przed tym
> gdy stala sie miastem, ma naprawde male znaczenie, bo
> byla to wioseczka malutka. A ze pod pruskim panowaniem
> wszystko nosilo niemieckie nazwy to zupelnie tak, jak z
> nazwami na Ukrainie i Bialorusi wtedy, gdy tereny te
> nalezaly do Polski.

Pruskie panowanie nie wymuszało używania języka niemieckiego w sferze prywatnej. Dlatego uznaję, że
ludzie opisujący swoje prywatne firmy na swoich prywatnych posesjach po niemiecku musieli sie tym
językiem posługiwac na codzień. A znaczenie to ma o tyle, że zaprotestowałeś przeciw rzekomemu
powrotowi do ówczesnej nazwy Dorfstraße kojarząc to z... nazistami i z Gotenhafen. A to dwie zupełnie
różne epoki, dwie zupełnie różne sprawy.





Strona 2 z 2 • Znaleziono 147 wyników • 1, 2

Powered by MyScript