mapa nieba nad Polską

Menu

Czytasz wypowiedzi znalezione dla zapytania: mapa nieba nad Polską





Temat: GENIUSZE SŁOWIAŃSZCZYZNY
Jan Heweliusz: Twórca selenografii
Heweliusz Jan (1611-1687), astronom polski, twórca nowożytnej selenografii. Od
1664 członek Royal Society. W 1640 założył w Gdańsku obserwatorium
astronomiczne (z instrumentami przeważnie własnoręcznie wykonanymi), w którym
dokonywał obserwacji położeń planet, komet i gwiazd, powierzchni Księżyca,
księżyców Saturna i Jowisza, zmian blasku gwiazd zmiennych.

Pierwsza praca Heweliusza Selenographia (1647), najwybitniejsze podówczas
dzieło o topografii Księżyca, zawierała opis powierzchni Księżyca z mapami
(dokładniejsze mapy Księżyca ukazały się dopiero w końcu XVIII w.). Wielu
obiektom na powierzchni Księżyca Heweliusz nadał nazwy, które w nomenklaturze
astronomicznej utrzymały się do dziś.

Drugie duże dzieło Heweliusza to Cometographia (1668), z 406 rysunkami,
zawierająca opis i historię wielu komet. Sam Heweliusz odkrył 9 komet. Ważne
było stwierdzenie Heweliusza, że niektóre komety biegną po orbitach
parabolicznych.

W 1673 ukazała się część pierwsza dzieła Heweliusza Machina coelestis,
zawierająca historię astronomii i opis obserwatorium w Gdańsku oraz zbudowanego
przez Heweliusza pod Gdańskiem wielkiego teleskopu długości 50 m, będącego
wówczas największym teleskopem na świecie. Druga część tej pracy, dedykowana
Janowi Sobieskiemu (1679), obejmowała obserwacje Heweliusza.

Wielkie dzieło Heweliusza Prodromus Astronomiae (1690) zawierało w trzeciej
części atlas nieba Firmamentum Sobiescianum. Heweliusz opracował katalog
podający pozycje 1564 gwiazd. Wprowadził do astronomii 7 nowych gwiazdozbiorów.

Był utalentowanym obserwatorem. W 1652 (dwa lata przed Ch. Huygensem)
zastosował wahadło do odmierzania czasu. Wynalazł również śrubę mikrometryczną,
którą zamontował przy mikroskopie pomiarowym. W latach 1648-1682 wykonywał
pomiary deklinacji magnetycznej i odkrył jej zmiany. Obserwatorium, które w
1640 założył w Gdańsku na dachu swego domu, zostało spalone w 1679, częściowo
odbudowane w 1682. Po śmierci Heweliusza w 1687 przestało istnieć.




Temat: Turcja i Rosja - doraźni przyjaciele
pożałowania godna analiza Orłowskiego
Niestety Orłowski w głupawy, plaski jak talerz sposób dowodzi, że dziejsze
odrodzenie Rosja zawdzięcza jedynie wysokim cenom ropy, dużo wyższym niż za
Jelcyna. Wtedy ropa była tania i dlatego wg. Orłowskiego państwo upadało. Dziś
jest droga - państwo kwitnie. Zaślepiony Orłowski marzy więc, zamiast myśleć:

"Wielkie dochody z eksportu ropy i gazu, spadające jak manna z nieba, są
oczywiście wielką szansą i tworzą pokusę szybkiego awansu kraju na gospodarczej
mapie świata. Zazwyczaj jednak - na dłuższą metę - efekty takiej surowcowej
bonanzy są niekorzystne.(...)
A jeśli kiedyś, być może w nieodległej przyszłości, ceny surowców
energetycznych ponownie spadną, Rosja znów może stanąć oko w oko z bankructwem."

W Polsce to chyba profesury z łapanki rozdają. To jest żałosne...
Orłowski nawet sobie nie zadaje trudu RZETELNEJ analizy porównawczej. Zresztą
może w tym szaleństwie jest metoda, głupi mają wierzyć i koniec.

Bo gdyby porównał, to musiałby pokazać, że te same ceny/dochody z ropy mają np.
Arabia Suadyjska Iran czy Irak. I co? I NIC. nic się nie dzieje - A. Saudyjska
pogrąża się w długach i alfabetyźmie, Iran nie potrafi się zmodernizopwać a, w
Iraku panuje demokracja amerykańska. GIUZIK im wszystkim po wysokich cenach.
Trochę Orłowski o tym wszystkim napomyka (korupcja, kupowanie broni etc..) ale
unika najważniejszego, unika sedna jak ognia:

O tym czy i jak dane państwo się TRWALE dzięki dochodom ze ropy i gazu rozwinie
decydują w pierwszym rzędzie LUDZIE, nie złoża. Decyduje ich wykształcenie,
tradycje (np. czy mają tradycję własnegho przemysłu czy nie), otoczenie, no i
co najważniejsze - decydują przywodcy i ich programy gospodarcze. I tu
doszliśmy do sedna, które Orłowskiemu przez gardło nie przejdzie, bo zbyt
dalekie ma to implikacje.

Musiałby wówczas odpowiedzieć np. na pytanie, czemu Polska od 16 lat NIE może
się uporać z bezrobociem, mimo, takich jak on Balcerowicz, Belka speców, mimo
pomocy zagranicznej, świetnych programów???
Tymczasem Putin w ciągu 6. lat ZREDUKOWAŁ JE O POŁOWE. Przecież nie zatrudnił
tych milionów ludzi przy ropie....





Temat: Czy jest w tych zdaniach sprzeczność?
map4 napisał:
> dochodzi doświadczenie, jakie Saddam zebrał podczas pierwszej wojny irackiej:
> brygada pancerna bez osłony z powietrza jest zaledwie zaawansowaną formą
ruchomej strzelnicy dla npla. A jeśli już o lotnictwo chodzi: ze wszystkich
MiGów 29, które mamy, zaledwie 4 (słownie: cztery) sztuki wyposażone są w
systemy natowskiej identyfikacji swój-obcy. Oznacza to, że polskie nowoczesne
rakiety p-lot w razie czego odniosą co prawda potężny sukces, znosząc wszystko,
co się na niebie rusza, tyle, że w dużej części będą to polskie myśliwce.

Te cztery "Fulcrumy" (Mig-29), o których piszesz, służą jedynie do patrolowania
Litwy i niedługo lub już są skasowane. Operacyjnie istnieją tylko dywizjony w
Krzesinach (F-16C "Fighting Falcon" vel "Jastrząb") i w Łasku (F-16D "Night
Falcon" vel też "Jastrząb") - te maszyny wszystko mają, a jest ich łącznie...
no... 48 sztuk... To nie jest liczebna siła, ale - tu kłam temu, co pisałem
poprzednio - operacyjnie są one tylko wsparciem 54. Skrzydła Myśliwców
Taktycznych USAF, które regularnie operuje nad RP - F-15 (nie wiem nigdy, czy C,
czy E, bo wysoko latają) bardzo często widuję nad Wrocławiem. Nie ściemniam!
Podwójne smugi dużych myśliwców w dużej liczbie naraz (nawet 8-12 maszyn) na
dużym pułapie nad miastem w różnych kierunkach. Tylu latających "Fulcrumów" w
Mińsku Maz. nie ma! To może być tylko "Eagle" (F-15C) lub "Strike Eagle" (F-15E)
- "Orły" nad Wrocławiem!
Teraz inny sens mojej poprzedniej, przekrętnej wypowiedzi. Jeśli chodzi o
czołgi, to i tak nie widzę przyszłości Leopardów - tylko Merkawa!!! A Merkawa
jeszcze cięższy... Oczywiście wersja V przynajmniej u nas na Sowiety. Rosomaki
są odporne na Taliban, ale o ich pływalności dawno się już nie wspomina. A
widział kto rzekę szerszą od Jordanu??? O czym Ty piszesz Mapie? O jakich
mostach? Po co mosty? Rzekę każdy Rosomak, Leopard, Merkawa sobie brodem
przebrnie. Bardziej mnie martwi kradzież materiałów drogowych np. na A2 przez
Kulczyka (Autostrada Wlkp. SA), co skutkuje strategicznie katastrofalnym
osłabieniem nawierzchni, a w konsekwencji opóźnieniem marszu ciężkich dywizji
NATO z odsieczą dla Wawy.
Ogólnie, to się raczej martwić lepiej o los Kibuców na Zachodnim Brzegu niż
Wawy. Ufam, że damy radę i nasz kraj taki 2-członowy chociaż tam w razie co
przetrwa - Merkawy dadzą se radę z Jordanem!
A dowódców mieliśmy i mamy świetnych - nie śmiej się z Mosze Dajana, Ariela
Szarona, Izraela Tala...



Temat: Czechy to druga Holandia!!!
Czechy to druga Holandia!!!
Właśnie wrócilem z rower wyprawy po Czechach i to co tam zobaczyłem mocno
mnie poruszyło.

W Czechach istnieja potęzna sieć cyklo-tras na wzór tras Szwedzkich. Prowadza
one drogami o niskim nasileniu ruchu a takze drogami lokalnymi. Niestety,
niestety dla sakwiarza, prowadza rowniez przez lasy po drogach na wpol
kamienistych. Nawierzchnia to przedewszystkim asfalt o roznej jakosci ale
rowniez sa odcinki szutrowe.

Oznaczenie; poprostu idealne! Swobodnie mozna po nich podrozowac nie majac
mapy cyklotras a tylko dysponujac mapa samochodowa.

Stojaki rowerowe: sa wszedzie. W miescie, na deptakach sa dosłownie co 10 m.
Stojaki sa rowniez na polnych parkingach rowerowych.

Na rowerach poruszaja praktycznie wszyscy: dzieci, młodzież, rodziny i
starsze osoby. A na czym jezdza? Jezdza na kazdym typie roweru ( a nie jakby
sie mogło wydawac tylko na MTB). W Czechach widziałem tyle osób na
szosówkach, że podobna ilosc widuja tylko na Tourach.

Zaplecze turystyczne jest bardzo dobre. Campingi sa co 20 -30 km i nie
wszystkie sa platne. Pensjonatów jest mnostwo takze zamozniejsi turysci moga
tam jechac z niwielkimi sakwami. Ja jednak jestem zwolennikiem nocowania na
dziko wiec i pod tym wzgledem jest OK.

No i na koniec, chociac powinno to byc na poczatku: bezpieczenstwo. Jest o
niebo lepiej niz w Polsce. Kierowcy omijaja cie z daleka, predkosci sa male a
w obszarach zabudowanych sa bardzo male, na drogach-cyklotrasach samochod
jest gosciem i przy spotkaniach rower-samochod zjezdza na pobocze. W malych
miasteczkach rowerzysta moze poczuc sie jak swieta krowa: wszedzie sa deptaki
z przyzwoleniem ruchu rowerowego, jazda pod prad uliczkami jednokierunkowa
jest norma, krawezniki sa rzadkoscia.

Ach łezka w oko sie zakreciła...




Temat: najpierw autostrada pozniej lotnisko!
Gość portalu: grego napisał(a):

> Dlatego autostrada do Okecia i Wwy najpierw, a nastepnie duze lotniko pomiedzy
> Lodzia i Wwa, ktore zastapi Okecie, i bedzie ok 40min autostrada od centrum
> Lodzi.

Juz abstrahujac od calego sensu twoich wypowiedzi to myslisz ze to jest dobre
rozwiazanie dla lodzi? Jezeli tak to chyba mieszkasz w tym swoim zaglebiu ruhry
i glowy poza nie nie wystawiasz. Zakladajac realizacje twoich planow to bysmy
sobie polatali palcem po mapie, moze przypomniec ci jak brzmialy slowa piosenki-
farsy o trasie lazienkowskiej? Na razie szybka droga przebiegajaca kolo lodzi
to poczatek realizacji planow, kiedy bedzie nie wiadomo, wiec lepiej
wykorzystac fakt ze juz niebawem w koncu bedzie te 2100m i na tym mozna juz cos
bazowac.
Zycze ci zebys jechal ta autostrada do tego lotniska 40min od centrum i lataj
za 1grosz, tylko uwazaj jak sie bedziesz budzic zeby cie rzeczywistosc nie
zabila.

> Takimi czasem dojazdu do miedzynarodowego lotnisko, moze sie poszczycic bardzo
> niewielki procent mieszkancow nawet najbardziej rozwinietych krajow jak USA,
> Japonia czy Niemcy

no wlasnie, ale rozumiem ze w twoim mniemaniu juz niedlugo japonia usa niemcy
beda nas gonic gospodarczo, jezeli tak to nie mam wiecej pytan

> Taki plan jest realistyczny i bedzie oplacalny, ze wzgledu na duzo ilosci
> pasazerow z Lodzi, Wwy i calej Polski.

ta, szczegolnie "calej Polski"... pewnie lotniska w katowicach, gdansku,
wroclawiu itp. beda musial sie zamknac bo nikt z nich nie bedzie korzystal, za
to pkp wyjdzie na najbardziej dochodowa branze przemyslu komunikacyjnego
dowozac pasazerow do lodzi, a pozniej w busy i heja autostrada "do nieba"
wrrr



Temat: Balcerowicz musi odejść!!
Może wszyscy byli na to samo chorzy?

przepraszam,że to powiem: wykazałeś klasę peteenie
odpowiedź zapewne znasz bo jesteś człowiekiem inteligentnym
forum nie jest raczej miejscem do tego typu dyskusji
odpowiem ci wierszem Człowieka którego znałem, Żyda który kochał Polskę

Jacek Kaczmarski
KATYŃ

Ciśnie się do światła niby warstwy skóry
Tłok patrzących twarzy spod ruszonej darni.
Spoglądają jedna znad drugiej - do góry -
Ale nie ma ruin. To nie gród wymarły.

Raz odkryte - krzyczą zatęchłymi usty,
Lecą sobie przez ręce wypróchniałe w środku
W rów, co nigdy więcej nie będzie już pusty -
Ale nie ma krzyży. To nie groby przodków.

Sprzączki i guziki z orzełkiem ze rdzy,
Po miskach czerepów - robaków gonitwy,
Zgniłe zdjęcia, pieczątki, mapy miast i wsi -
Ale nie ma broni. To nie pole bitwy.

Może wszyscy byli na to samo chorzy?
Te same nad karkiem okrągłe urazy
Przez które do ziemi dar odpłynął boży -
Ale nie ma znaków, że to grób zarazy.

Jeszcze rosną drzewa, które to widziały,
Jeszcze ziemia pamięta kształt buta, smak krwi.
Niebo zna język, w którym komendy padały,
Nim padły wystrzały, którymi wciąż brzmi.

Ale to świadkowie żywi - więc stronniczy.
Zresztą, by ich słuchać - trzeba wejść do zony.
Na milczenie tych świadków może pan ich liczyć -
Pan powietrza i ziemi i drzew uwięzionych.

Oto świat bez śmierci. Świat śmierci bez mordu,
Świat mordu bez rozkazu, rozkazu bez głosu.
Świat głosu bez ciała i ciała bez Boga,
Świat Boga bez imienia, imienia - bez losu.

Jest tylko jedna taka świata strona,
Gdzie coś, co nie istnieje - wciąż o pomstę woła.
Gdzie już śmiechem nawet mogiła nie czczona,
Dół nieominięty - dla orła sokoła...

"O pewnym brzasku w katyńskim lasku
Strzelali do nas Sowieci..."



Temat: Nowy sposób na pokazywanie historii w telewizji
Gość portalu: chętna napisał(a):

> Chętnie obejrzę ten film, mam nadzieję że pokaże się w kinach ;)

Mocno wątpię - to film dla TELEWIZJI, pokazują go na Discovery (co zresztą jasno napisano w tekście).
Dziwi mnie tylko nieświeżość newsa - pierwszy film z tego cyklu już był, pokazywali m.in.
rekonstrukcję stołu (czy z dębu, czy z sosny, jak się siła wybuchu rozkładała), czemu Hitler nie zginął
(czy był pochylony nad mapą, czy z kimś rozmawiał itd.), jaki wpływ na efekty miałby wybuch w
betonowym bunkrze, a jaki w drewnianym baraku, itd., itp. Jakieś dwa-trzy tygodnie temu to już było.
Robili repliki bomby, testy na manekinach, kiedy wybuch urywa głowę, a kiedy tylko rani
odłamkami w nogi, w jakich warunkach można stracić słuch, itd. (chyba był to pilot tego serialu, o
którym mowa w tekście).

No, bardzo porządnie ten materiał zrobiony. Oburzającym się może przypomnę, że w Polsce już taką
działalność paradokumentalną się prowadzi, i to od dwudziestu lat. Twórca nazywa się Wołoszański B.,
ale jego materiały mają urok teratru telewizji i z grubsza takąż wartość merytoryczną (zwłaszcza te
improwizowane scenki, będące wytworem wyobraźni B.W., co do których nikt nie ostrzega "tak nie
musiało być, tak sobie to wyobrażamy". Jak widzę scenę, w której na osobności Stalin rozmawia z
Mołotowem, a wiemy, że żaden z nich notatek z tego nie robił, to zastanawiam się, czy B.W.,
dziecięciem będąc, za kotarą się wtedy chował, czy też po prostu sobie to - zgrabnie - wymyślił. No ale
to nikomu nie przeszkadza, bo B.W. jest nasz, a te dyskawery, panie, to jakieś niepolskie som, cóś
nawet ludziska gadajom, że może Żydy jakie abo też Negry.

;-)




Temat: Dania - jakie miejsce polecacie na urlop
Wróciłam trzy dni temu z Danii i od razu zabieram się do opisu moich wrażeń,
aby o niczym nie zapomnieć i niczego nie idealizować z biegiem czasu.
Jechaliśmy do Danii z obawami dotyczącymi pogody, średnia temperatura w
sierpniu to 20oC.
Dania przywitała nas ciężkimi chmurami zapowiadającymi deszcz, temperatura
18,5oC. Nie byliśmy zbytnio zaskoczeni bo pogoda w Polsce w dniu wyjazdu była
podobna, ale zanim dojechaliśmy na miejsce niebo się rozchmurzyło, wyjrzało
słońce i było całkiem przyjemnie, chociaż temperatura się nie zmieniła.
Przez cały pobyt w tym kraju średnia temperatura rzeczywiście można powiedzieć,
że wyniosła te wyczytane 20oC, chociaż było czasami 23 a czasami 17.
Nie było dnia, żeby padało przez cały dzień, choć pogoda zmieniała się jak w
kalejdoskopie, czasem słońce, czasem chmury, rzadko lekki deszczyk. Bardzo
przyjemna temperatura do zwiedzania i czynnego odpoczynku.
Specyficzna skandynawska atmosfera spokoju, kultury i przyrody naprawdę
wycisza.
Bardzo dobrze wyposażone domki wakacyjne i miła obsługa zrobiły na nas bardzo
dobre wrażenie.
Wioski wakacyjne są bardzo dobrze przygotowane do duńskiej pogody, oferują
szereg atrakcji związanych z wodą zaczynając od basenu, wirpoolu, sauny, a
kończąc na sportach z deską z różnym dodatkiem (żaglem, spadochronem).
Oprócz tego place zabaw, boiska ,hale portowe, pola golfowe i ścieżki rowerowe
płaskie ja stół. Raj dla osób lubiących czynny wypoczynek i zwiedzanie.
Morze Północne bardzo podobne jak Bałtyk, zresztą byliśmy na ich styku na
północnym czubku Jutlandii, za Skagen.
Plaże w zachodniej Jutlandii szerokie, piaszczyste z białym drobnym
piaseczkiem jak u nas w Łebie, bez falochronów.
Przejście na plaże przez wrzosowiska i wydmy. Piękne widoki fioletowo-zielono-
słomkowe naprawdę zapierają dech w piersiach.
Informacja turystyczna na miejscu jest bardzo dobrze wyposażona, zawiera różne
foldery, mapy, reklamówki – oprócz języka duńskiego powszechny jest niemiecki i
angielski.
Parkingi są na ogół bezpłatne, jedynie płaciliśmy na Skagen i w centrum
Aaborga.
Dania jest bardzo przyjazna dla turystów i spokojna, cen jednak nie ma co
porównywać jednostkowo. Ogólnie pobyt 2 tygodniowy cztero osobowej rodziny
wyniósł tyle samo co 2 tygodnie we Włoszech, Chorwacji czy Hiszpanii z własnym
dojazdem i wyżywieniem , z rezerwacją tylko domku w biurze podróży.
Wynajmowaliśmy domki z DanCenter i przy kluczach dostaliśmy, kartkę na
rozliczenie energii elektrycznej oraz foldery z atrakcjami z danej okolicy i
plikiem kuponów ze zniżkami na bilety. (Np. Legoland 3 euro od osoby).
Jeśli ktoś jest zainteresowany odpowiem na inne pytania .




Temat: Wszechświat jest jak piłka
> pewnie moje zarzuty i tak, choćby podświadomie, będą Pana drażnić i pewnie
> następne artykuły będą tak napisane, by ktoś taki jak ja nie był się już w
> stanie czepiać.

Oczywiście. Po to jest to Forum.

> Przy okazji, znalazłem ostatnio taki artykuł:
> news.bbc.co.uk/1/hi/sci/tech/3753115.stm
> Dla mnie te 150 mld lat świetlnych jest sporym zaskoczeniem.

Znam ten artykuł. Jest on oparty na pracy Cornisha et al. w Physical Review
Letters (arxiv.org/abs/astro-ph/0310233). Ich pracę cytują polscy
kosmologowie w swojej pracy, która była źródłem mojego tekstu i całej dyskusji
na tym Forum (de.arxiv.org/abs/astro-ph/0402608). Te 156 mld lat
świetlnych jest pomyłką redaktorów BBC. W oryginalnej pracy Cornisha jest mowa
o rozmiarze o połowę mniejszym - 78 mld lat świetlnych.
W skrócie, Amerykanie szukali - tak jak Polacy - jednakowych okręgów ma mapie
promieniowania tła i ich nie znaleźli, z czego wysnuli wniosek, że Wszechświat
ma średnicę nie mniejszą niż 78 mld lat świeltnych. Ale, jak piszą Polacy w
swej pracy, szukali oni okręgów o 'promieniu' większym od 25 stopni. Natomiast
nasi kosmologowie znaleźli (prawdopodobnie) takie okręgi o promieniu 11 stopni.
Tak, że wyniki obu prac można pogodzić ze sobą.

> niebie nie możemy przecież uznać za ostateczny dowód w sprawie. Przechodzimy
> tylko z jednej spekulacji na inną... i dlatego to takie pasjonujące.

W tym przypadku znajdujemy się na samych rubieżach nauki. Front przesuwa się z
jednej strony na drugą i jeszcze nie wiadomo, jak skończy się walka ;)

Pozdrawiam
pioc




Temat: co dobrego przywiesc sobie z sycylii?
dodałabym jeszcze do tej listy:
*pasta martorana (bardzo slodkie ale dobre i ladnie wyglada - robia je w
roznych ksztaltach imitujacych np. owoce)
*pasta alla mandorla (rowniez slodycz typowo sycylijski ktory przetrwa
spokojnie nawet dluga podroz do Polski - pakowany w ozdobnych pudelkach na
ktorych sa zdjecia z Sycylli)
*pupo siciliano (sycylijski rycerz - nigdy od nikogo nei moglam sie dowiedziec
z jakiej epoki i jaka byla jego historia:/ ale sie dowiem!!! jest to jedna z
typowych i.. mysle bardzo ciekawych pamiatek (oprocz carozzy o ktorej byla juz
mowa)
*ja przywiozlam sobie jeszcze kiedys taka chuste czy obrusik na ktorym
namalowana jest bardzo interesujaca mapa sycylii, na ktorej zaznaczone sa
wszystkie miasta, zabytki, najladniejsze plaze etc ;)
*koniecznie limoncello! (likier na bazie owocow) sprzedaja go w roznych
sklepikach z pamiatkami ale w supermarkecie zaplacimy za duza tak jak tam za
małą
*dla odwaznych "fuoco dell'etna" (czasem nazywane "fuoco del vulcano") 70%
zawartosci alkoholu mowi za siebie ;) jest to podobno spirytus rozrobiony z
sokiem truskawkowym.. ale kto tam wie.. osobiscie polecam z duza iloscia soku
egzotycznego!
* a do sprobowania na miejscu polecam: wspomniana granitę (osobiscie uwielbiam
migdalowa czyli alla mandorla), cannolo (raj dla milosnikow slodyczy), owoce
morza (calamari czyli osmiorniczki podobno swietne ale ja wole.. jeżowce!),
lokalne pasty (zalezy od regionu do ktorego sie jedzie.. jesli ktos odwiedz
provincię di catania polecam pasta alla norma - niby prosty sos pomidorowy i
baklazany ale niebo w gebie!), ricotta! (taki bialy owczy ser z ktorego robi
sie wiele przysmakow zarowno slodycze jak i potrawy "na ostro", bardzo dobry
rowniez na surowo - przestrzegam jednak przed kupowaniem go w plastikowych
opakowaniach w hipermarketach bo to nie jest to samo! najlepiej kupowac na
jakis rynkach od osob prywatnych)
uuu...chyba juz nic wiecej do glowy mi nie przychodzi...
zycze udanej podrozy i n niezapomnianych wrazen!!!



Temat: Niezapomniany Sylwester w Karkonoszach-macie taki?
Niezapomniany Sylwester w Karkonoszach-macie taki?
Pamiętam jakieś hmmm... 7 (?) lat temu pojechałam ze znajomymi do Karpacza i
z plecakami na grzbietach wspięliśmy się na Sowią Przełęcz i dalej do
Jelenki. Ślicznie ośnieżone góry, pogoda, która zmieniała się kilkakrotnie w
ciągu dnia i nagłe załamanie pogody, które nas zatrzymało w Jelence.
Śmiesznie, bo szliśmy zupełnie w ciemno, nic nie rezerwowaliśmy, a tam były
miejsca... Przytulnie, gdy na zewnątrz wiatr szalał. Ale ale, myliłby sie
ten, kto myśli, że wszyscy turyści w schronisku obchodzili ostatni dzień
roku - grupa Niemców siedziała przy stole i nawet nie wyszli, niczym nie
zaakcentowali przełomu roku :)
Za to z czasem pogoda dała nam jeszcze jedną szanse na spacer tego roku -
chmury zniknęły i pojawił się bardzo jasny księżyc. Mróz szczypał mocno, a my
wspięliśmy się na najbliższy szczyt (kto mi podpowie jaki, bo nie mam mapy
pod ręką...). Było niesamowicie jasno i cicho. O północy przy schronisku ktoś
puszczał nieudolne fajerwerki, sztuczne ognie gdzieś błyszczały po polskiej i
po czeskiej stronie. Ten księżyc tak blisko...
Ale to nie koniec wrażeń estetycznych, bo rano obudził mnie dziwny kolor w
pokoju... Czerwień na ścianach i suficie... Co jest?
Spojrzałam przez okno i zaparło mi dech, bo niebo przechodziło z fioletu w
krwistą czerwień a tuż poniżej poziomu schroniska zaczynało się śliczne morze
mgieł. Była na nim nawet jakaś wysepka (pobliski szczyt)a w miejscu, gdzie
morze mgieł się zaczynało - było coś, co wyglądało jak fale z białymi
grzywami... Rewelacja - niech tylko cały rok będzie taki jak ten pierwszy
dzień , pomyślałam.
W Nowy Rok wspięliśmy się na mocno oblodzoną Śnieżkę, a tam w schronisku
resztki imprezy, jakieś balony, podeptane bibuły...:):) A my mieliśmy w
pamięci ten iskrzący śnieg i Księżyc.




Temat: Zastępca ben Ladena wzywa do walki z Izraelem
zz32 napisał:

> Ale my też najeźdzców rozwalaliśmy ile się dało, czy to niemców czy innych. Jeż
> eli chcesz już porównywać historie to polsce bliżej do tych "terrorystów", też
> byliśmy po okupacją,

Podaj przykład, kiedy partyzant z AK wysadził się w powietrze w niemieckiej szkole. Lub przykład
wkładania przez Polaków dynamitu młodym chłopcom do tornistrów z zadaniem zaniesienia pod
posterunek niemiecki.

> 90 lat temu nie było nas na mapie, później trochę wolności
> , później okupacja niemiecka, później sprzedanie nas rosji (tak jak palestyna ż
> ydom, przez te same kraje zresztą),

Nie jesteśmy w tej chwili bardziej "wolni" niż w poprzednim PRLu. Nie siej propagandy. Albo jak już
siejesz - siej mądrzej. Teraz mamy jedynie niezależność od rozumu. Za to całkowitą. Nie jesteśmy
bardziej wolni jako państwo i bardziej zniewoleni jako obywatele, a giertycho-kaczory przykręcają
śrubę bardziej.

>wywalczona wolność wreszcie dopiero od 18 l
> at, jeżeli chcesz uzyskać od polaków sympatię dla izraela który naśladuje niemc
> ów i ich potrzebę powiększania "przestrzeni życiowej" stosując te same metody c
> o oni to się grubo przeliczysz.

Potrzeba "powiększania przeestrzeni życiowej" to jak rozumiem - wycofywanie się z Gazy etc.? Ty masz
pojęcie, jaki Izrael jest "duży"? COś jak województwo mazowieckie. I te wszystkie miliony Jordańczyków,
Syryjczyków i egipskich arabów, nagle są rdzennymi palestyńczykami, które niebo nad Hebronem
kochają nad życie i tylko tam chcą mieszkać? Wierzysz w to? Nikt ich stamtąd nie wyganiał. Mogli tam
mieszkać, to Arafat namówił ich na "ucieczkę". Poszli za nim bezmyślnie. Żydzi osiedlili się na ziemiach
odkupionych od arabów lub nie zajętych przez nikogo. Tuż obok są miliony km2 wolnej przestrzeni, a
ci się uparli na ten kawałek zajęty przez Żydów. Dziwne nie? Zresztą kilka wieków wcześniej to
arabowie wygnali stamtąd Żydów. Czyje na wierzchu? Czy i my mamy oddać Breslau i Stettin?



Temat: Satelitarne zdjęcia Tatr i nie tylko...
Satelitarne zdjęcia Tatr i nie tylko...
można będzie niedługo oglądać na stronach internetowych TPN , który
będzie widział wszystko: www.tpn.pl

"Amerykański satelita zrobił tak dokładne zdjęcie całych Tatr, że prócz
zaatakowanych przez korniki drzew, parkowcy mogą teoretycznie podejrzeć
zakochane pary. To pierwsze tak szczegółowe zdjęcie satelitarne całych Tatr
Tatrzański Park Narodowy kupił 6 września. Widać na nim góry po słowackiej i
polskiej stronie. Amerykański satelita IKONOS-2 kilkakrotnie przymierzał się
do sfotografowania tego terenu. Udało się dopiero za 8. razem, 24 sierpnia,
dokładnie o godz. 10.50, kiedy niebo nad Tatrami było prawie bezchmurne. -
Fotografia jest wyjątkowo szczegółowa. Jeden piksel odpowiada powierzchni 1
metra kwadratowego - mówi Marcin Guzik, adiunkt w Tatrzańskim Parku
Narodowym. Oznacza to, że pracownicy parku mogą nawet policzyć samochody na
parkingu na Palenicy Białczańskiej i turystów zmierzających np. do Morskiego
Oka. Satelitarne zdjęcie cenne jest jednak z innych względów. - Przy użyciu
fotografii możemy praktycznie zajrzeć do każdej tatrzańskiej doliny. Jesteśmy
w stanie lokalizować areały występowania kozic także po stronie słowackiej.
Możemy namierzać chore, zaatakowane przez korniki drzewa - tłumaczy Marcin
Guzik. Na mapie można też teoretycznie odnaleźć zakochane pary. - Pod
warunkiem jednak, że znajdują się akurat na odpowiednim tle - śmieje się
Guzik. Katalogowa cena 1 kilometra kwadratowego zdjęcia satelitarnego
kosztuje w przeliczeniu na złotówki około 115 zł, ale że zakupiono fotografię
sporej powierzchni, TPN dostał zniżkę. Prawdopodobnie już za miesiąc zdjęcie
będzie można oglądać na internetowej stronie Tatrzańskiego Parku Narodowego:
www.tpn.pl. (Bartek Solik)




Temat: moje (negatywne) doświadczenia z VillaAda w Gdańsk
Dlatego ja nigdy nie płacę zaliczek. Rzadko komu ufam. Gdy znajduję nocleg w
necie, szukam jeszcze kilku. Przyjeżdżam i weryfikuję. Na miejscu najczęściej
znajduję jeszcze lepsze oferty. Nigdy nie płaciłem z góry. Poza noclegami w
pensjonacie Hanka w Krościenku. Byłem tam kilka razy. Gość miał zamknięty
pensjonat w supermartwym sezonie. Dla mnie go otworzył i przychodził palić w
piecu dwa razy dziennie specjalnie dla dwóch osób. Jestem pewien, że mu się nie
opłacało. Byłem tam teraz pod koniec wakacji 2007. Niestety ktoś inny przejął
pensjonat. Pojechałem do Mizernej. Ciekawe, bo pytałem gościa o byłych
właścicieli. Powiedział tylko: "Państwo Bednarzowie nie prowadzą już tego
pensjonatu". Dla nas miejsc nie miał. I teraz jak piszę ten post wystukałem
nazwisko i Krościenko. I co? Wyszedł mi kolejny pensjonat na mapie na oko 50m od
Hanki. Gość "zapomniał" mi o tym wspomnieć. Była już godzina 20, a on i tak nie
miał dla mnie miejsca, bo miał kolonię. Czysta złośliwość i wobec mnie i wobec
poprzedniego właściciela. Jeszcze jedno, kiedyś nocowałem w Szczawnicy, gość
wparował mi do pokoju późnym wieczorem. Kiedy zrobiłem mu karczemną awanturę -
obruszył się, że przecież jest w swoim domu. Zaraz byłem spakowany. Oczywiście
nie zwróciłby mi za kolejne dni, tak był wściekły. To był dom jeden z pierwszych
po prawej stronie na ul. Zdrojowej patrząc od dołu miasteczka. A wracając do
głównego wątku - nie płacić zaliczek, nie płacić z góry (chyba, że bardzo dobrze
już znamy szefostwo/właścicieli), jak już na wejściu coś nie gra, to od razu
odwrót. Zawsze, nawet w pełni sezonu znajdowałem dobre noclegi. A jedne z
najlepiej wspominanych to te pod gołym niebem na Majorce, w polskich i
słowackich górach.



Temat: Powiesc dla wszystkich
Rano po przebudzeniu i dokonaniu toalety,nikomu sie niechcialo przebierac i
wracac do domu.Uradzilismy,ze kazdy moze spelnic swoje marzenie.Podjelismy z
kasy jeszcze 25tys,buksikow,kazdy dostal po rowno .Wiekszosc chciala po
powrocie do domow zaczac studia, a nato potrzebne byly pieniadze.Owczesny
przelicznik pozwalal swobodnie na przezycie na okres studiow.
trzeba bylo po sobie posprzatac,uprac ubrania koszule ,wysuszyc i wlozyc do
szaf,tak kiedy zawitamy nastepnym razem ,bylo przyjemnie.Zeszlo na to caly
dzien.Postanawiamy startowac pod wieczor o godzinie 8.oo.Zostawiamy tak jakby
nie bylo naruszone i pakujemy sie do naszego disku.Zielony przy sterach,Mile z
lornetka w reku Wdoka obserwuje tyl,Darrek studjuje mapy,ja wsluchuje w odglos
pracy dikow.Pracuja swietnie ,cichutko.Licznik pokazuje wlasciwe obroty okolo
300.000na minute.Zielony przesunal manetke wrota ujrzelismy piekne skapanew
zachodzacym sloncu bavarskie niebo.Z otworu jak stary pilot wyskoczyl odrazu
nabierajac wysokosci ponad 20km.trzeba bylo uwazac tam przechodza kanaly
powietrzne z poludnia europy na polnoc.Na szczscie niebylo zadnego odrzutowca.
Obieramy kierunekna polnocny wschod i tym samym kursem wracamy.Mijajac NRD-owo
z predkoscia okolo 4 razy wieksza od dzwieku,nawet nie zdazylismy nic zobaczyc
juz byla Polska.Zielony sie pyta Mile gdzie to ? On swietnie z mapa w reku
prowadzi i mowi jeszcze 25sekund i stawaj w zawisie.faktycznie zgadza sie sa
naszegory i lasy.Blyskawicznie spadamy w dol,tak aby zaden radar nie byl
wstanie nas umiejscowic.Bedac 1km nad gora Zielony przesunal wajchee na
otwarcie otworu.Sygnal pelengacyjny slychac dobrze czyli trafilismy nagle
zdolu widac jak sie otwiera czelusc i Zielony powoli wprowadza maszyne w kanal
i osiadamy na podlodze betonowej.Gora sie zamyka.Uruchamiamy swiatlo,cala
podroz nie trwala wiecej jak 15minut.opuszczamy disk.Kazdy ciagnie plecak
wypchany piwem i troszke ciuszkow kupilismy w Königssee.Zaaaaamykamy nasz
spdek.Jeszce raz ogladam lozyska i o dziwo po takiej jezdzie sa
zimne,rewelacja rteciowe lozyska.Zaciekawieni ogladamy inne diski,sa fajne
jednoosobowe malutkie,jeden byl trzy osobowy,ale ten nasz najlepszy 5 -cio.
Zbieramy sie do odjazdu do domu.
C.d.n
Michal



Temat: O Afryce
Kochani,
troche pozno odkrylem ten watek, ale moze jeszcze kogos zainteresuje moj
kamyczek do afrykanskiego ogrodka.
Otoz do klasyki Afryki zachodniej nalezy (podobniez) powiesc T.C.Boyle 'a
"Water music"- po polsku chyba sie jeszcze nie ukazala. Pisze podobniez,
poniewaz mnie specjelnie nie poruszyla, ale moze dlatego, ze czytalem ja w
niemieckim tlumaczeniu (Wassermusik).
Bardzo piekne sa natomiast "Eposy Czarnej Afryki" (LSW Warszawa 1977),
dwie oryginalne opowiesci griockie, jedna spisana na poczatku wieku, a druga
dopiero ok 1950 roku.
Do tego " Jali Kunda. Die Griots Westafrikas und der übrigen Welt", mala
ksiazeczka z dolaczona cd (czy raczej cd z ksiazka), na ktorej zebrane sa
spiewane opowiesci z Afryki Zachodniej.
"Dwojaki sens przygody Samby Diallo" Ch.H. Kane to tez jedna z "czarnych"
powiesci afrykanskich.
Warta odnotowania jest seria "Obiezyswiat" Proszynskiego, a w niej przede
wszyskim powiesci Nigela Barleya "Niewinny antropolog" i "Plaga gasiennic",
czyli Kamerun oczami Anglika, L.Joris "Powrot do Konga", i polski akcent
"Niebo nad Sudanem " Stanislawa Wujastyka. Sympatyczne sa rowniez opowiesci
R.Mielcarka "Listy Afrykanskie". W wolnej chwili mozna przeczytac "Wedrowki
Afrykanskie z Legia Cudoziemska" Z. Trz-Truszczynskiego. Moze najmniej mozna sie z
niej dowiedziec o samej Afryce, natomiast daje (sladowe z pewnoscia)
wyobrazenie o ciemnej stronie polityki europejskiej w Afryce francuskiej.
Wczesniejsza Afryke znajdziemy natomiast w monografii prof. Tymowskiego
"Panstwa Afryki Przedkolonialnej"- o tyle fascynujacej, ze wiadomosci
(przynajmniej moje) wyniesione za szkoly o tym okresie i rejonie byly bliskie zeru.
Niedawno zdobylem "Podroz bez map" Grahama Green'a (PAX 1963), jego relacja
z podrozy do Liberii , ktora odbyl w 1936 roku- pewnie nie jest to jego
najlepsza powiesc, niemniej jednak pozostaje w pamieci na dlugo.
Nr 1/2 1999 "Literatury na Swiecie" to numer arykanski, i (przynajmniej
niedawno), mozna go bylo po prostu zamowic bezposrednio w redakcji.
Meja Mwangi to pisarz kenijski,a jego "Ulica rzeczna ", dzieje sie w Nairobi
(glownie na budowie).
Ja generalnie czytam wszystko o Afryce; nawet w najgorszej ksiazce pojawia
sie przynajmniej cien jakiejs prawdy .
serdecznie pozdrawiam wszystkich afrykanistow i afrykanistow-amatorow



Temat: Lwów ile wieków był polski a ile lat ukraiński
Prapolski bastion toponimiczny
Zachowane do dzis zachodniosłowiańskie (prapolskie) nazwy miejscowe w górnych
częściach dorzeczy Bugu, Sanu i Dniestru są świadectwem, iż na tej ziemi
(Grodach Czerwieńskich), podbitej na Polakach, Ruś założyła Lwów.

Ale historia dopisała dalszy ciąg tej opowieści - Lwów stał się miastem czysto
polskim (z dodatkami w postaci Żydów, Ormian i Niemców - Rusinów było raptem
kilka procent) - gdzie każdy kamień, dom, pomnik i zabytki są dziełem Polaków -
nie licząc współczesnej szpetoty.

Cyt.: "W wielu opracowaniach historycznych i w należących do nich ujęciach
kartograficznych podaje się ,że najdawniejsza granica między Polską a Rusią
biegła mniej więcej wzdłuż Wieprza i Wisłoka , ogólnie biorąc na zachód od
górnego Sanu. Za tą linią opowiadają się różni , także polscy historycy ,
często w najbardziej oficjalnych wydawnictwach ostatnich dziesięcioleci
np. "Historia Polski" pod redakcją H.Łowmiańskiego - mapa pt. "Słowiańszczyzna
zachodnia w IX wieku" lub "Wielka Encyklopedia Powszechna PWN " - mapa "
Polska za Bolesława Chrobrego". W "Atlasie historycznym Polski" na mapie
pt. "Slowiańszczyzna zachodnia w latach około 800-950" granica
wschodnia "polskiej grupy językowej" poprowadzona jest linią Wieprz - Wisłok ze
znacznymi odchyleniami na zachód - np. aż po średni Liwiec na Mazowszu i Poprad
w Karpatach (!) . W ten sposób beztrosko przeniesiono stan w przybliżeniu z
połowy XIX wieku o tysiąc lat wstecz. W "Dziejach Polski " pod redakcją
J.Topolskiego na barwnej mapie pt. "Granice państwa Piastów" obszar między
Wieprzem -Wisłokiem a Bugiem i górnym Dniestrem (z wyłączeniem okolic Lwowa
pokrętną , nie wiadomo czym uzasadnioną linią) określony jest jako "zdobycze
Bolesława Chrobrego - stan 1018 r." . Tą samą barwą jak Morawy i Słowacja , co
sugeruje , że monarcha również na wschodzie zajął ziemie niepolskie.
Analogiczny stan rzeczy znajduje się na mapie "Poland c. 963-1034"
reprezentacyjnego kompendium przeznaczonego dla obcokrajowców pt. "History of
Poland", gdzie wspomniane wyżej ziemie zostały zaliczone jako "Conquests of
Bolesław the Great". Jednak na przekór opiniom wielu historyków utrzymujących,
że brak jest językoznawczych dowodów na pobyt na tych ziemiach elementu
zachodniosłowiańskiego (polskiego) można stwierdzić ,że dowody takie istnieją w
postaci archaicznych nazw miejscowych. Wstępny przegląd nazewnictwa
geograficznego ziem dorzecza Sanu, Bugu i górnego Dniestru pozwolił ujawnić
kilkanaście archaicznych hydronimów (nazw rzek) i toponimów (nazw
miejscowości) należących do kompleksu zachodniosłowiańskiego, a tym samym
prapolskiego. Są to nazwy takie jak, jak znane od dawna jako dowód pierwotnej
polskości górnego Pobuża: Bełz, Bełżec, Bełzec, a poza tym Stobnica (prawy
dopływ Wisłoka), Baryczka (dawniej Barycz lewy dopływ Sanu), Sopotnik,
Krakowiec, Strwiąż, wieś Barycz nad Strwiążem, Sopot Wielki i Sopot Mały koło
Lubaczowa, Sopot nad Stryjem na południe od Borysławia, a poza tym hydronimy
(nazwy rzek ) w dorzeczu górnego Dniestru - Tyśmienica i Kłodnica. Spośród tych
nazw największą wartość przedstawia zwarty bastion zachodniosłowiańskich
(prapolskich) nazw Stubno-Barycz-Nakło na wschód od Sanu, a na północny wschód
od Przemyśla. (...)"

www.kki.pl/pioinf/przemysl/dzieje/bastion/bastion.html
Polecam również:

Stolica Imperium Lechitów

www.kki.pl/pioinf/przemysl/dzieje/lechici/stolica.html
Zarys dziejów Rusi w okresie do XIII w.

www.kki.pl/pioinf/przemysl/dzieje/rus/rus3.html



Temat: Doktryna Geremka
1)Jagajła czyli Władysław II Jagiełło nie był zdrajcą Litwy i Litwini tak nie
mówią "1ja" - Litwa ze względu na to, że Litwini stali się małą mniejszością a
państwie które utworzyli zbierając ziemie ruskie byli... skazani na
rutenizację - językiem szlachty litewskiej nie był litewski lecz
starobiałoruski i ... pojawili się Polacy. Gdyby nie oni staliby się Rusami.
Polonizacja zmieniła kierunek, co i tak było skazane na wynarodowienie.

2)Owszem nie znamy dokładnie granic Grodów Czerwińskich (dorzecza Sanu, Bugu i
górnego Dniestru) ale zanamy nazwy toponimiczne które mają rodowód polski
(lechicki) od ponad dziesięciu wieków... a to się z powietrza nie wzieło i tego
nie da się zafałszować!

W wielu opracowaniach historycznych i w należących do nich ujęciach
kartograficznych podaje się ,że najdawniejsza granica między Polską a Rusią
biegła mniej więcej wzdłuż Wieprza i Wisłoka , ogólnie biorąc na zachód od
górnego Sanu. Za tą linią opowiadają się różni , także polscy historycy ,
często w najbardziej oficjalnych wydawnictwach ostatnich dziesięcioleci
np. "Historia Polski" pod redakcją H.Łowmiańskiego - mapa pt. "Słowiańszczyzna
zachodnia w IX wieku" lub "Wielka Encyklopedia Powszechna PWN " - mapa "
Polska za Bolesława Chrobrego". W "Atlasie historycznym Polski" na mapie
pt. "Slowiańszczyzna zachodnia w latach około 800-950" granica
wschodnia "polskiej grupy językowej" poprowadzona jest linią Wieprz - Wisłok ze
znacznymi odchyleniami na zachód - np. aż po średni Liwiec na Mazowszu i Poprad
w Karpatach (!) . W ten sposób beztrosko przeniesiono stan w przybliżeniu z
połowy XIX wieku o tysiąc lat wstecz. W "Dziejach Polski " pod redakcją
J.Topolskiego na barwnej mapie pt. "Granice państwa Piastów" obszar między
Wieprzem -Wisłokiem a Bugiem i górnym Dniestrem (z wyłączeniem okolic Lwowa
pokrętną , nie wiadomo czym uzasadnioną linią) określony jest jako "zdobycze
Bolesława Chrobrego - stan 1018 r." . Tą samą barwą jak Morawy i Słowacja , co
sugeruje , że monarcha również na wschodzie zajął ziemie niepolskie.
Analogiczny stan rzeczy znajduje się na mapie "Poland c. 963-1034"
reprezentacyjnego kompendium przeznaczonego dla obcokrajowców pt. "History of
Poland", gdzie wspomniane wyżej ziemie zostały zaliczone jako "Conquests of
Bolesław the Great". Jednak na przekór opiniom wielu historyków utrzymujących,
że brak jest językoznawczych dowodów na pobyt na tych ziemiach elementu
zachodniosłowiańskiego (polskiego) można stwierdzić ,że dowody takie istnieją w
postaci archaicznych nazw miejscowych. Wstępny przegląd nazewnictwa
geograficznego ziem dorzecza Sanu, Bugu i górnego Dniestru pozwolił ujawnić
kilkanaście archaicznych hydronimów (nazw rzek) i toponimów (nazw
miejscowości) należących do kompleksu zachodniosłowiańskiego, a tym samym
prapolskiego. Są to nazwy takie jak, jak znane od dawna jako dowód pierwotnej
polskości górnego Pobuża: Bełz, Bełżec, Bełzec, a poza tym Stobnica (prawy
dopływ Wisłoka), Baryczka (dawniej Barycz lewy dopływ Sanu), Sopotnik,
Krakowiec, Strwiąż, wieś Barycz nad Strwiążem, Sopot Wielki i Sopot Mały koło
Lubaczowa, Sopot nad Stryjem na południe od Borysławia, a poza tym hydronimy
(nazwy rzek ) w dorzeczu górnego Dniestru - Tyśmienica i Kłodnica. Spośród tych
nazw największą wartość przedstawia zwarty bastion zachodniosłowiańskich
(prapolskich) nazw Stubno-Barycz-Nakło na wschód od Sanu, a na północny wschód
od Przemyśla."

www.kki.pl/pioinf/przemysl/dzieje/bastion/bastion.html



Temat: Już niedługo samolotem do Warszawy ! ;)
Już niedługo samolotem do Warszawy ! ;)
Rosną podniebni rywale dla PKP
Marta Filipiak, KK, Puls Biznesu 14-07-2005, ostatnia aktualizacja 14-07-
2005 14:40

Kolejny nowy przewoźnik lotniczy wkracza na krajowe trasy. Rywalizacja
lotnictwa z koleją o pasażerów w końcu nabiera realnego wymiaru

Kolejny nowy przewoźnik lotniczy wkracza na krajowe trasy. Rywalizacja
lotnictwa z koleją o pasażerów w końcu nabiera realnego wymiaru.

Od ubiegłego roku na polskim niebie robi się coraz tłoczniej. Prym wiodą
tanie linie, obsługujące zagraniczne trasy. Coraz większym zainteresowaniem
cieszy się jednak obsługa połączeń krajowych. Kolejną firmą, która się za to
weźmie, jest Adviser. Na jej bazie ma powstać spółka przewozowa skupiająca
się na połączeniach z Małopolski.

Dla biznesmenów

- Planujemy połączenia z Krakowa do Gdańska, Poznania, ale także do Berlina.
Usługi kierujemy głównie do pasażerów biznesowych z Małopolski, więc rozkład
lotów dostosujemy do ich potrzeb - mówi Tadeusz Beliwar, prezes Advisera.

- Małopolska Agencja Rozwoju Regionalnego analizuje objęcie udziałów w
spółce. W ten sposób mielibyśmy wpływ na rozwój nowych połączeń - wyjaśnia
Witold Śmiałek, wicemarszałek województwa małopolskiego.

Nowi udziałowcy spółki mają stanowić większość.

- Łączna wartość projektu, razem z kapitałem własnym, leasingiem i kredytem,
to 8-10 mln EUR. Skład inwestorów jest finalizowany - z tym że pewna część
udziałów nie jest jeszcze formalnie objęta - tłumaczy Stanisław Popów,
wiceprezes ds. finansowych projektu.

Spółka ma rozpocząć działalność jesienią, a pierwszych lotów można spodziewać
się niedługo potem.

- Wystartujemy w grudniu lub styczniu, a rentowność operacyjną mamy osiągnąć
po trzech kwartałach działalności - twierdzi Stanisław Popów.

Inni nie zostają w tyle

Choć dziś jeszcze na trasach krajowych działa właściwie EuroLOT, to już
wkrótce powinno się na nich zaroić od samolotów. Niedawno LOT ogłosił, że
prywatna firma Jet Air będzie wykonywała loty na trasach, których narodowemu
przewoźnikowi nie opłaca się obsługiwać. Dlatego na lotniczej mapie Polski
przybędą połączenia z Warszawy do Zielonej Góry i Łodzi. Ponadto spółka
dołoży połączenie do Bydgoszczy. Zgodnie z zapowiedziami, pierwsze loty mają
się odbyć we wrześniu, choć jak na razie Jet Air nie ma jeszcze czym
obsługiwać tras. Miał latać 19-osobowymi samolotami Jetstream, jak dotąd
jednak nie ma ich w swojej flocie.

Kolejne problemy napotyka także projekt latania ukraińskimi samolotami AN24.
Według pierwszych informacji miał je obsługiwać przewoźnik ukraiński.
Niestety, przepisy unijne wymuszą inne rozwiązanie.

- Postanowiliśmy utworzyć spółkę zarejestrowaną w Polsce - wyjaśnia Zbigniew
Sałek, wiceprezes Portu Lotniczego we Wrocławiu, organizator przedsięwzięcia.

Wymagane jest bowiem, by firma latająca na terenie UE posiadała kapitał
pochodzący z terenu wspólnoty.

- Połączenia krajowe na pewno będą się rozwijały. Niekoniecznie tak
żywiołowo, jak to jest zapowiadane, ale z pewnością staną się coraz bardziej
popularne - uważa Włodzimierz Rydzkowski, profesor katedry polityki
transportowej Uniwersytetu Gdańskiego.

Konkurencja dla PKP

Wszystkie te pomysły wydają się mieć szanse powodzenia, zwłaszcza jako
konkurencja dla wielogodzinnych podróży kolejowych. Przynajmniej na trasach,
których celem nie jest stolica.

- Wszystko zależy od oferty cenowej i czasu przejazdu w porównaniu z innymi
środkami transportu. Jeśli chodzi o połączenia Gdańska czy Krakowa z Warszawą
to jeszcze wciąż podróż pociągiem jest atrakcyjna. Na trasie z Gdańska do
Wrocławia korzystniejszy byłby transport lotniczy, głównie ze względu na
czas - mówi Włodzimierz Rydzkowski.

Same PKP dobrze wie, że lotnicze połączenia tworzą konkurencję.

- Funkcjonują takie relacje dalekobieżne, np.: z Warszawy do Wrocławia czy do
Szczecina, na których konkurencja linii lotniczych będzie dla nas
zagrożeniem. Ale na wielu innych trasach nie będziemy przegrywać, bo kiedy
uwzględni się cenę i czas dojazdu na lotniskoi z lotniska do centrum, to
samolotem nie będzie ani szybciej, ani taniej. A dodatkowo u nas klient może
stale korzystać z laptopa czy telefonu. Nie boję się tej konkurencji. Poza
tym my także możemy uzupełniać ofertę lotniczą. Złożyliśmy LOT propozycję
współpracy w sprawie dowożenia pasażerów do lotnisk, np. z Rzeszowa do Balic -
informuje Jacek Prześluga, prezes PKP Intercity.

ŹRÓDŁO:
Marta Filipiak, KK, Puls Biznesu
gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,49621,2820000.html



Temat: NIKE 2003 dla Jarosława Marka Rymkiewicza
Irakijczycy w Polsce: gdzie są polscy intelektuali
www.irak.pl
Film T. Suskiego "Najsilniejszy" o morderczej polityce zagranicznej USA,
polskim ruchu antywojennym i Bajacie Sulimanie, Irakijczyku mieszkającym w
Polsce, przewodniczącym Stowarzyszenia Irakijczyków w Polsce, działającym w
Inicjatywie STOP Wojnie z m.in. z M.Wieczorkowskim (członkiem zarządu Amnesty
Int. Polska).
Bajat Suliman: "Ja już jestem trochę Polakiem. Jeśli będzie jakaś groźba wobec
Polaków, to pierwszy będę walczył przeciw temu. Bush - Kowboj, robi napad w
biały dzień. Chodzi mu tylko o ropę iracką, bo to szansa na kontrolowanie
rozwoju świata. Ale to wstyd i hańba przekupywać różne kraje, żeby były
przeciwko Irakowi.

Amerykanie mówią, że Husajn ma broń. Ale przez 8 lat tej broni nie znaleźli?
Mają taką technikę satelitarną, że mogą policzyć wszystkie szczury na pustyni,
a nie znaleźli broni? Amerykanie mówią, że Husajn jest dyktatorem. A całymi
latami, jak go USA (i Polska) wspierały, żeby walczył z Iranem - to nie był
dyktatorem? Można to było rozwiązać delikatnie, dyplomatycznie, tak jak w
Polsce - przecież u was też była dyktatura. Przez to amerykańskie embargo
ludzie mrą jak muchy. Każda choroba - wątroba, nerki, serce - to śmierć, bo
nie ma lekarstw. Możemy sprzedawać ropę za żywność, ale jest to dyktat i w
dużej mierze oszustwo. Ludzie piją brudną wodę, bo przez embargo nie można
kupić chloru. Posłuchaj, tu biali ludzie, Europejczycy, śpiewają, żeby nie
było wojny. 80% ludzkości nie chce tej wojny. Trzeba pokazać Amerykanom, że
nie tędy droga. Gdyby chcieli komuś dać wolność, to robiliby to w sposób
cywilizowany, a nie jak u dzikich Mongołów. Wojna nigdy nie jest rozwiązaniem.
A na pewno wówczas, gdy jest to wojna wyłącznie o naftę".

'Kwesta' Busha w Poznaniu 1. 06. 2003
W piątek w Poznaniu osoby przebrane za Kwaśniewskiego i Busha kwestowały pod
hasłem: Wakacje w Iraku!!! Potrzebujemy 30 mln. dolarów!!! Rozdawano ulotki o
następującej teści:

Panie i Panowie!
Prezydent Kwaśniewski i Bush ogłaszają wielką kwestę, której celem jest
zebranie 30 mln. dolarów na ekspedycję polskich żołnierzy do Iraku. To
wyjątkowa okazja, aby nasze społeczeństwo mogło wesprzeć okupację tego
egzotycznego kraju. Od 1968 roku nie mieliśmy takiej sposobności. Operacja
naszych wojsk będzie przeżyciem niepowtarzalnym i zakończy się z pewnością
sukcesem, bowiem przeprowadzą ją doświadczeni polscy generałowie, dobrze
jeszcze pamiętający Praską Wiosnę.

Polskie tanki nad Wełtawą.... a już można było przypuszczać, że "to se ne
wrati". W czasach globalizacji pojawiły się nowe możliwości i polskie wojska
nie będą musiały stacjonować nad jakimś zatrutym mazutem czeskim kanałem.
Rozległe lądy nad Tygrysem i Eufratem czekają na naszych bohaterów. Słońce,
muzułmańskie dziewczęta i ropa naftowa. Czy trzeba czegoś więcej?!

Jako naród raczej niezasobny w pieniądze znowu mamy okazję wesprzeć naszych
bogatych przyjaciół z Ameryki. Pielęgniarki, nauczyciele, lekarze z pewnością
zrozumieją, kiedy trzeba im będzie poczekać na swoje pensje. Sam Prezydent
Bush zresztą pofatygował się do Polski, aby wspomóc naszą kwestę. Nie możemy
go zawieść.

Obywatelu! Polaku! - nie szczędź grosza na tę egzotyczną przygodę wojenną.
Szczególnie apelujemy do młodzieży - i ty młody przyjacielu możesz w
przyszłości wstąpić do armii, podróżować po nieznanych, egzotycznych,
ekscytujących krajach, spotykać niezwykłych ludzi i ich zabijać. To naprawdę
dużo lepsze od paint-balla.

OPERACJA "IRACKA WOLNOŚĆ" - maj 2003

Tym galeonem barykady
Planetę ognia opływamy
Nic nie widzący nie widoczni
Przejrzyste cienie dni

W popiołu plusz się zapadamy
W który zmieniły się pokłady
Niebo się coraz wyżej wznosi
Okręt nabiera krwi

Map popalonych czarne ptaki
Krążą dokoła gniazd bocianich
Z których nikt nie zawoła ziemia
By zerwać nas ze snu

Inne dziś nas prowadzą znaki
My już dla świata niewidzialni
I jeden tylko zbudzi hejnał
Żelazne kule głów

Tubylec się perłami poci tam
Gdzie zielona i głęboka
Rzeka, wśród palm leniwie gada
Że nadpływamy my

Niosący w darze huk i pocisk
Śmierć niezawodną w mgnieniu oka
Z którego cała nam wypadła
Planeta - grudka krwi




Temat: psychologia alternatywna
Gość portalu: kuleczka napisał(a):

> no własnie, co sądzicice o studiowaniu takiego kierunku?
> czy znalazlabym miejsce jako psychotronik(parapsycholog)?

Jesli bedziesz naprawde dobra w dziedzinie, ktora Cie intetresuje - szanse masz
jak w kazdym zawodzie, ale nie wiem czy Polska to jest wlasciwy kraj do
krzewienia "takich rzeczy". Mysle, ze tak jak ktos tu powiedzial moze niech to
moze pozostanie w sferze twojego hobby bardziej, bo "bezpieczenstwo finansowe"
w tym zawodzie, zwlaszcza teraz w kraju, jest bardzo niskie. Decyzje oczywiscie
podejmiesz sama..... jak ktos bardzo czegos pragnie, przeszkod dla niego nie ma.

O jakiej szkole myslalas konkretnie? O Chironie z Łodzi? Kiedys byla to calkiem
niezla szkola, moja kolezanka ja konczyla - w jej czasach wykladalo tam wielu
fachowcow jak chocby Weres, Emfazy Stefanski, Chalubinska, przyjezdzali nawet
ludzie z zagranicy. Potem renoma szkoly toche poszla w dol........ slyszalam
tez pare rzeczy niepochlebnych, ale to chyba jest norma, ze zawsze sa i dobre
opinie i zle..... zalezy czego ktos oczekuje.

Sama mialam kiedys ochote isc do tej szkoly. Zrezygnowalam jednak. Astrologii
ucze sie sama. To moja pasja, hobby (jest jeszcze pare innych rzeczy z tej
tematyki, ktore mnie "pochlonely"). Sprawdzam ja wciaz na swoj uzytek i im
bardziej ja poznaje tym bardziej mnie fascynuje....... Zawsze fascynowal mnie
czlowiek, jego istota, podobienstwa a jednoczesnie niepowtarzalnosc.
W astrologii wszystko to znajduje. Majac przed soba obraz mapy nieba w chwili
narodzin danego czlowieka, widze jego wnetrze "jak na dloni"...... sprawdzalam
to wiele razy na osobach mi znanych i mniej znanych, pozytywny odzew byl
oszalamiajacy...... Wiem tez, ze to nie przypadek, ze mnie akurat wciagnela
astrologia....... i wiem tez ze pozostanie to tylko moim hobby! Chyba, ze
przeniose sie kiedys do Stanow - tam mozna ja studiowac, zglebiac na
Uniwersytecie, tam sie nikt niczemu nie dziwi (tu uznaja Cie zaraz za czubka!).
W Polsce duzo jest nietolerancji i ignorancji w stosunku do tych dziedzin, co
tez pewnie odczujesz wielokrotnie jesli ktoras z dziedzin niekonwencjonalnych
sie zajmiesz! No i niestety bedzie sie to przekladac na finanse. Polska jest
astrologicznym bykiem, jako narod jestesmy raczej sklonni doceniac wartosci
namacalne, materialne, a nie duchowe, stad akurat przyszlosc dziedzin
ezoterycznych, samej "parapsychologii" jest wg. mnie raczej niepewna w Polsce -
od lat rodzi sie to w bolach. I sadze, ze dlugo jeszcze w naszym kraju
dziedziny "duchowe" uwazania miec NIE BEDA!!!! A szkoda, bo oprocz swiata
widzialnego jest wiele rzeczy nieuchwytnych, ktore razem z tymi pierwszymi
tworza CALOSC! Oddzielanie tego nie ma sensu..... malo ludzi jednak to
rozumie...... Na szczescie i to powoli sie zmienia.......

Mozesz powiedziec co Cie konkretnie interesuje? Sa jakies konkretne dziedziny?

pozdrawiam Cie serdecznie




Temat: Dlaczego musimy się bronić?
Dlaczego musimy się bronić?

www.3w3.net/polska/Antypolonizm/index.html

Historia Polski daje nam pełne prawo do dumy. Nie byliśmy narodem agresywnym,
nie uciskaliśmy sąsiadów, nie mieliśmy kolonii, nie prześladowaliśmy
innowierców. Nade wszystko pragnęliśmy żyć spokojnie. To inni zadbali o to,
by owe pragnienia nie mogły się spełnić.

Z dawien dawna wszyscy inaczej myślący, bez względu na wyznanie mogli się u
nas cieszyć swobodami nieznanymi w innych krajach. To w Polsce król Kazimierz
Wielki dał Żydom prawa i przywileje, których niekiedy mogli pozazdrościć
rodowici Polacy. To do Polski w okresie reformacji ściągali zewsząd ówcześni
dysydenci religijni i to tu drukowali swoje zakazane gdzie indziej księgi. To
u nas Litwini i Ukraincy traktowani byli na rowni z polską szlachtą. To nie
gdzie indziej, ale właśnie w przedwojennej Polsce gęstość populacji
żydowskiej była największa. Nie byliśmy nieskazitelni, ale i tak w porównaniu
z innymi narodami mamy niewiele na sumieniu.

Historia obeszła się z Polską po macoszemu. Europa milczała, gdy trzech
grabieżców wymazywało nasz kraj z mapy świata - chociaż to właśnie dzięki
Polsce nie została podbita przez nawałnicę turecką i ocaliła swą
chrześcijańską cywilizację. Europa nie kiwnęła palcem, gdy ponad 150 lat
później dwu innych bandytów napadło na Polskę, paląc, grabiąc, gwałcąc i
mordując cywilną ludność - chociaż to wygranej przez Polske wojnie
bolszewickiej mogła zawdzięczać postawienie zapory przed zarazą komunizmu.

Polacy nie pohańbili sie kolaboracją z okupantami. Jako jedyny kraj w Europie
nie mieli marionetkowego, posłusznego hitlerowskim Niemcom rządu. Tylko w
Polsce za pomoc Żydom groziła kara śmierci - a mimo to co
trzeci "Sprawiedliwy wśród narodów świata" jest Polakiem. Co trzecie drzewko
w Yad Vashem przypomina o naszych rodakach ryzykujących życiem dla ratowania
żydowskiego bliźniego.

Wkład Polaków w II Wojnę Światową plasuje ich na czwartym miejscu na świecie,
zaraz po wielkich mocarstwach. Walczyli bohatersko na wszystkich frontach,
przelewając krew. "Nagrodą" za ich wysiłki i bohaterstwo było zdradzieckie
oddanie Polski pod panowanie sowieckiego zbira Stalina na konferencji w
Jałcie. A gdy obchodzono 50-lecie zwycięstwa nad Niemcami, Polska nie została
nawet zaproszona na uroczystości.

Nie ma kraju ani narodu bez wad i przywar. Mają je i Polacy. Nie zasługujemy
jednak na tak podłe traktowanie, na wywlekanie nam naszych najdrobniejszych
potknięć, gdy zarazem najpotworniejsze zbrodnie puszcza się innym w
niepamięć. A już na pewno nie zasługujemy na oszczerstwa, na robienie z nas
najgorszych antysemitów pod słońcem, na systematyczne przesuwanie na nas
odpowiedzialności za Holocaust, na dorabianie nam gęby kołtuńskich zacofańców.

Nie możemy pominąć milczeniem faktu, że wiele oszczerstw pochodzi od osób
mieszkających w Polsce i jedzących polski chleb. W perfidny sposób, często
pod pozorem "troski" o dobro kraju, sączą swój jad, ową mieszaninę półprawd i
zwykłych kłamstw obliczoną na zdezorientowanie przeciętnego człowieka.
Ośmieszają słowa "patriotyzm" i "patriota", czyniąc z nich niemal synonim
szowinizmu i zaściankowości, przeciwstawiając je pojęciu "nowoczesnego
europejczyka".

Mimo, szczerze mówiąc, niezbyt pozytywnych doświadczeń, liczymy na to, że
polskie władze połączą z nami swe siły i wpływy, abyśmy wspólnie mogli bronić
dobre imię naszej Ojczyzny, protestować przeciwko ciągłej obecności "polskich
obozów koncentracyjnych" w mediach, filmach, telewizji i inicjować akcje
mające na celu walkę z ignorancją i poprawę naszego wizerunku na świecie.

Niniejsza skromna witryna niech będzie świadectwem naszego protestu i naszego
dogłębnego oburzenia wobec ignorancji i kłamstw, które boleśnie dotykają
każdego Polaka godnego tego miana.




Temat: Ameryka znowu odlala sie na Polske.
Gość portalu: .....REDACTOR... napisał(a):

>
> Czyli Ameryka odlala sie znowu na Polske..........
>
> =========================================
> Z Polskich zrodel ja sie dosyc nasluchalem
> o tej wielkiej milosci prezdenta W.G. Bush'a
> do Polski i do zyda Kwasniewskiego.Ameryka znowu odlala sie na Polske.
******************
-Kr. Po pierwsze-do gnojowki ZAWSZE spkywa mocz!!!Po drugie-jak to ZNOWU????
Kiedy byl poprzedni raz????
>
> I polskim udziale w wojnie z Irakiem.
**************
-Kr. Nie przeceniaj "wartosci bojowej" Wojska Polskiego-JEST ONA ZEROWA!!!nawet
Ruscy w najleoszych czasach LWP(ktora wyszkoleniem stala o niebo wyzej)
nazywali nas "SOJUSZNICZKIEM"

>
> Ale z drugiej strony tu w USA nie slysze ani
> jednego slowa o tym polskim sojuszniku ani od
> USA przedstawicieli zadowych, ani na zydo
> amerykanskiej TV lub prasie.
***************
-Kr. Oni nawet nie wiedza GDZIE lezy taki egzotyk jak Polska-i wcale sie im nie
dziwie-do niczego bowiem nie jest im to potrzebne-podobnie jak wiekszosc
Polakow mialoby klpoty ze zlokalizowaniem Abu-Zabi

>
> Czyli ta wielka przyjazn polega na
> "Polacy dajcie mieso armatnie i
> zamknijcie mordy".
***************
-Kr. Czy ty naprawde uwazasz,ze Polacy beda brali udzial w akcji
bezposredniej????No to rzeczywiscie przeceniasz "wartosc" polskiej armii-juz
kiedys pisalem,ze nasze "Szweje" neda czyscili buty marines,sprzatali sracze
polowe i takie tam...optowalbym za wyslaniem ze strony posliek ZENSKIGO korpusu
zwerbowanego z agencji towarzyskich i poboczy przelotowych drog(nie pisze
autostrad,bo takowych w Polsce NIE MA)-wlasnie wczoraj ogladalem film na temat
wojny wietnamskiej-"Full metal jacket"-wietnamskie kurwiszony braly od 5-10$ od
lebka,co przy uwczesnej wartosci nabywczej dolara i biedzie wietnamskiej bylo
kwota oszalamiajaca-podobnie nasze erotessy moglyby kasowac przynajmniej po 50-
100 "waszyngtonow" za sztosa,co przy "urodzie" amerykankiego personelu
zenskiego jest bardzo realne-wpomoglyby w ten sposob gospodarke krajowa
naplywem waluty,niejedna zalapalaby meza uwalniajac IIRP od swego kurewstwa,a
nasze "dzielne" chlopaki w mundurach moze otrzaskaliby sie z ogniem i przestali
srac w spodnie ze strachu od wystrzalu z korkowca!!

> Poza tym polska zniknela z mapy swiata
> i amerykanskiego slownictwa.
*************
-Kr. Pierdolisz-niedawno widzialem wspanialy globus w jakims shopie-Polska byla
na nim umieszcona-wprawdzie w jakim dziwnym ksztalcie-ale jednak
>
> Czyli Ameryka znowu odlala sie na Polske.
***************
-Kr. Juz raz pisalem na poczatku,ze do gnojowki jaka jest obecna Polska splywa
cale gowno!!!!Ale najgorsze jest to,ze WLASNE gowno plywa plywa po powierzchni
niczym superjacht Onassisa

>
>




Temat: Dokładna (???)prognoza pogody na zimę.
Dokładna (???)prognoza pogody na zimę.
Dokładna prognoza na zimę w Polsce

Prezentujemy szczegółową prognozę na zimę 2005/06 w Polsce. Damy ostateczną
odpowiedź na pytanie czy zima będzie sroga czy też łagodna...

PEŁNY ARTYKUŁ
PEŁNY ARTYKUŁ

Początek listopada to okres kiedy co roku zdecydowanie głębiej niż dotychczas
analizujemy prognozy na zbliżającą się zimę pogranicza 2005 i 2006 roku.
Według naszych prognoz w okresie od listopada do lutego temperatura w całej
Polsce będzie się utrzymywać na poziomie powyżej średniej wieloletniej.
Oznacza to, że będzie cieplej niż zwykle zimą. Znacznie mniej będzie
temperatur poniżej zera, mrozy będą słabsze i rzadsze. Największe odstępstwa
od średniej notowane będą na północy Polski. Tam od 5 do 10 stopni powyżej
normy wieloletniej. Na południu do 5 stopni powyżej normy. Najcieplejszym
regionem będzie południe naszego kraju, tam też zimą możliwe są liczne skoki
temperatury do nawet plus 15 stopni (podobnie jak ubiegłej zimy). Pierwszy
śnieg spadnie w polskich miastach na nizinach nie wcześniej niż na przełomie
listopada i grudnia, czyli ponad 2 tygodnie później niż w ubiegłym roku.
Wyjątkowo mało będzie dni wietrznych, z silnymi sztormami na Bałtyku i
wiatrem halnym. Do końca lutego spodziewamy się dalszego nasilania się suszy.
Opady w całej Polsce na poziomie zaledwie od 10 do 30 procent normy
wieloletniej. Lokalnie niewykluczone, że spadnie nawet poniżej 10 procent
normy. Zwiększona będzie liczba dni pogodnych i słonecznych, o 50 procent w
porównaniu z ostatnimi latami. Z powodu suszy i wyższych temperatur w wielu
regionach Polski zwiększy się liczba gmin, gdzie ogłoszony zostanie stan
klęski żywiołowej. Lekka, łagodna zima nadejdzie dopiero w lutym i na
początku marca. Wówczas temperatura na poziomie średniej wieloletniej, mimo
to wciąż zmniejszone sumy opadów, a więc bardzo, bardzo mało śniegu. Możliwe
są tradycyjne mrozy przy bezchmurnym niebie i bezwietrznej aurze, związane z
wyżem znad Rosji. Przez kilka nocy temperatura na przestrzeni całego kraju
spadnie poniżej minus 10-15 stopni. Stacje meteorologiczne tylko w 2-3
miastach mogą zanotować przez 3-4 noce (tylko w nocy) temperaturę poniżej
minus 20 stopni, zwłaszcza na krańcach wschodnich, Podhalu, Podbeskidziu i
Przedgórzu Sudeckim. Pamiętajmy jednak, że przy zupełnym braku wiatru (a taki
prognozujemy) temperatura odczuwana przez ludzkie ciało przy minus 20
stopniach wynosi zaledwie minus 5 stopni. Przypominamy, że ubiegłej zimy
mieliśmy nocami w wielu miejscach Polski spadki do minus 20 stopni, a w
Bieszczadach nawet do minus 33 stopni. Mrozy ponad minus 10-15 stopni
występują nocami w naszym kraju każdej zimy i są w naszym klimacie zupełnie
normalne. Towarzyszy im zawsze czyste niebo i brak wiatru, dlatego też nie są
przez nas tak silnie odbierane. W ciągu dnia natomiast najsilniejszy mróz na
poziomie do najwyższej minus 5 stopni na południu i zachodzie oraz do
najwyżej minus 10 stopni na północnym wschodzie Polski. Przez 80 procent dni
w zimie 2005/06 temperatura w pełni dnia od minus 2 do plus 6 stopni na
południu i zachodzie kraju oraz od minus 2 do minus 6 stopni na północnym
wschodzie. W nocy natomiast od plus 6 do minus 6 stopni na południu i
zachodzie oraz od zera do minus 12 stopni na północnym wschodzie. Szczegółowe
mapy temperatury i ilości opadów w Polsce i Europie pod artykułem. Źródło:
Twoja Pogoda. (Dodane: 04.11 / 01:09)

MAPA: Temperatura w zimie 2005




Temat: Czech mądrzejszy od Lecha

> +++Ignorant: jednak kontynuowana jest budowa autotrad: A4 prawie gotowa,
buduje
>
> się A2, potrzebne pilnie min dwie na osi NS, może naet trecia na ścianie
> wschodniej oraz baltycka...

I co z tego. Buduja,buduja... i nic. My ciagle budujemy,jakies gowniane
podatki, a inni (nasi sasiedzi) po prostu je maja.

>
> Te arterie muszą być wsparte modernizacja szlaków kolejowych...
> Oraz szlaków wodnych: najpierw Odra, może kanał Odra -Dunaj...

Niestety, w Polsce nic nie robi sie dla utworzenia normalnegj komunikacji
rzecznej. Niemcy maja to dobrze rozpracowane, maja polaczenia od M Polnocnego
do Dunaju.A u nas nie dba sie wogole o droznosc Odry.Barki i pchacze sa
zalatwiane podatkami,ktorych nie sa w stanie splacic.

> Ztaem nasz obszar gospodarczy gwałtownie sie powiększa...

Niech cos zacznie przynosic zyski,a nie powieksza obszar.

>

> Trzeba wzmocnic lotnictwo, szczególnie to srednio i krótko zasięgowe...
>
Pilnie potrzebne przystapienie Polski do otwartego nieba.A teraz pieprzona
warszawa wszystko blokuje, bo mamy centralizm w lotniskach.

> +++Ignorant: Prawo kosmiczne, lotnicze, morskie to prawo mnarodowe, więc
chyba
> niewiel mamy tu do zrobienia poza przepisami portowymi, które zawsze są
> lokalne...

No i nie zawsze.Niektore kwestie reguluje prao morskie (np przyjmowanie statkow
do portow, poscigi morskie na wodach terytorialnych rozpoczete na wodach nar.
itp). Ale to zadne skrepowanie, to samo dotyczy np krajowych szelfow
kontynentalnych, zatok (jesli maja rozpietosc wieksza niz 12 mil).

>
> A z Królewcem mozna wiązać takie nadzieje, że gdyby nie rozwijał sie on
> gospodarczo, to mógłby stac niewydogny dla Rosji, wtedy może chętnie
traktując
> go jak kukułcze jajo podrzuciliby nam po taniej cenie...

Pod warunkiem ze sobie zabiora miejscowych rucholi...

>
> Szczecina nam udał, ale NRD dokonało aresywnego rozszerzenia morza
> terytorialnego, w wyniku czego farwater do Świnoujścia zalazł się na ich
> wodach...

Za to,o czym malo kto wie, za komuny polskie samoloty bojowe startujac z
lotniska w Babimoscie zahaczaly o nrdowska przestrzen powietrzna,he he.

> W latach 80 tych dochodziło do akcji marynarki...
> Dlatego sprawiedliwy podział zaspokający polskie ambicje i strategię to cała
> Zatoka Pomorska oraz wyspa Rana( chwilowo jeszcze niestety: Rugia)

Po II wojnie byl plan oddania Polsce tez Meklemburgii.ale ruscy nie pozwolili.
Bo wtedy Polska graniczylaby z Dania. Nazwa Rugia jest prawidlowa,lepsza niz
niemieckie Ruegen.

> Były chyba projekty reaktywowania kolei izerskiej..?

Oby.Ale jest za bardzo zapuszczona.

> +++Ignorant: Międzymorze Pilsudskiego ile pamietam zakladalo istnienie
> niepodległych państw, chyba na kształt mapy dzisiejszej..?

Cos w tym stylu.Ale pod polskim patronatem, he he

> I owczywiście jak największe wpływy polskie i ścisła wspólpracę...

No wlasnie.

> Ale względu na pewne resentymenta wolę przypomniac wersję jagiellońską, bo
> przynosi nam i więcej chwały i starsza tradycję...

Eee... A przewidywali wolny Gorny Slask? )))
>




Temat: Czech mądrzejszy od Lecha
sztylet69 napisał:

>
> > +++Ignorant: jednak kontynuowana jest budowa autotrad: A4 prawie gotowa,
> buduje
> >
> > się A2, potrzebne pilnie min dwie na osi NS, może naet trecia na ścianie
> > wschodniej oraz baltycka...
>
> I co z tego. Buduja,buduja... i nic. My ciagle budujemy,jakies gowniane
> podatki, a inni (nasi sasiedzi) po prostu je maja.

+++Ignorant: Unas zaczęły chociaż o nich mówić, a nawet budować, kiedyś mowili,
że to fanaberia...

>
> >
> > Te arterie muszą być wsparte modernizacja szlaków kolejowych...
> > Oraz szlaków wodnych: najpierw Odra, może kanał Odra -Dunaj...
>
> Niestety, w Polsce nic nie robi sie dla utworzenia normalnegj komunikacji
> rzecznej. Niemcy maja to dobrze rozpracowane, maja polaczenia od M Polnocnego
> do Dunaju.A u nas nie dba sie wogole o droznosc Odry.Barki i pchacze sa
> zalatwiane podatkami,ktorych nie sa w stanie splacic.

+++Ignorant: Nawet komuniści zaczynaja odchodzi od fiskalizmu, więc dobrze
wroży...

Aby podnieść range Odry potrzebna jest wspólpraca Czechów, może nie tylko...

Można się pocieszyć, że Berlin ze Szczecina my zaopatryjemy, a po akcesji
obroty wzrosną...

>
>
> > Ztaem nasz obszar gospodarczy gwałtownie sie powiększa...
>
> Niech cos zacznie przynosic zyski,a nie powieksza obszar.

+++Ignorant: Celna replika...

>
> >
>
> > Trzeba wzmocnic lotnictwo, szczególnie to srednio i krótko zasięgowe...
> >
> Pilnie potrzebne przystapienie Polski do otwartego nieba.A teraz pieprzona
> warszawa wszystko blokuje, bo mamy centralizm w lotniskach.

+++Ignorant: To chyba raczej pruxelka?
Zawsze mówię, że trzymać z USA i bimbać na Berlin i Paryż...

>
>
> > +++Ignorant: Prawo kosmiczne, lotnicze, morskie to prawo mnarodowe, więc
> chyba
> > niewiel mamy tu do zrobienia poza przepisami portowymi, które zawsze są
> > lokalne...
>
> No i nie zawsze.Niektore kwestie reguluje prao morskie (np przyjmowanie
statkow
>
> do portow, poscigi morskie na wodach terytorialnych rozpoczete na wodach nar.
> itp). Ale to zadne skrepowanie, to samo dotyczy np krajowych szelfow
> kontynentalnych, zatok (jesli maja rozpietosc wieksza niz 12 mil).

+++Ignorant: Tak jest w istocie...

>
> >
> > A z Królewcem mozna wiązać takie nadzieje, że gdyby nie rozwijał sie on
> > gospodarczo, to mógłby stac niewydogny dla Rosji, wtedy może chętnie
> traktując
> > go jak kukułcze jajo podrzuciliby nam po taniej cenie...
>
> Pod warunkiem ze sobie zabiora miejscowych rucholi...

+++Ignorant: Może część zostanie jako ambasadorzy Rosji, by wzrastały nasze
wplywy...

>
> >
> > Szczecina nam udał, ale NRD dokonało aresywnego rozszerzenia morza
> > terytorialnego, w wyniku czego farwater do Świnoujścia zalazł się na ich
> > wodach...
>
> Za to,o czym malo kto wie, za komuny polskie samoloty bojowe startujac z
> lotniska w Babimoscie zahaczaly o nrdowska przestrzen powietrzna,he he.
>
> > W latach 80 tych dochodziło do akcji marynarki...
> > Dlatego sprawiedliwy podział zaspokający polskie ambicje i strategię to ca
> ła
> > Zatoka Pomorska oraz wyspa Rana( chwilowo jeszcze niestety: Rugia)
>
> Po II wojnie byl plan oddania Polsce tez Meklemburgii.ale ruscy nie
pozwolili.
> Bo wtedy Polska graniczylaby z Dania. Nazwa Rugia jest prawidlowa,lepsza niz
> niemieckie Ruegen.

+++Ignorant: NIe slyszalem o tym.., rozwiń temat, może w osobnym lub innym
wątku..?

>
> > Były chyba projekty reaktywowania kolei izerskiej..?
>
> Oby.Ale jest za bardzo zapuszczona.
>
>
> > +++Ignorant: Międzymorze Pilsudskiego ile pamietam zakladalo istnienie
> > niepodległych państw, chyba na kształt mapy dzisiejszej..?
>
> Cos w tym stylu.Ale pod polskim patronatem, he he

+++Ignorant I dlatego trzeba trzymać z USA że oni proponuja nam ten patronat...
>
> > I owczywiście jak największe wpływy polskie i ścisła wspólpracę...
>
> No wlasnie.
>
> > Ale względu na pewne resentymenta wolę przypomniac wersję jagiellońską, bo
>
> > przynosi nam i więcej chwały i starsza tradycję...
>
> Eee... A przewidywali wolny Gorny Slask? )))

+++Ignorant: Biorąc pod uwagę, ze panowali na "calutkim Śląsku raz i dwa", to
chyba nie mieli takiej potrzeby...
> >




Temat: USA/ Bush: coraz więcej krajów chce wysłać swe ...
2000 małp jako "oddział przeciwminowy" z Maroka
W "wielkiej koalicji" Imperium Busha oprócz mocarstwowej Polski ma zaszczyt
wystepować Islandia (nie posiadająca wojska), Mikronezja i Maroko, które
zaproponowało Bushowi 2000 małp jako "oddział przeciwminowy".

A propos egzotycznych podbojów kolonialnych, Małp... i Naczelnych ;) Zobacz
linki na stronie

www.irak.pl
Imperator George Dablju Bush - jako Homo Erectus. Niestety ewolucja w kierunku
Homo orator, Homo sapiens czy Cogitans zatrzymała się na poprzednim etapie:
argumento esse Cytaty z mów, przemówień i ogólnych rozważań w temacie, którymi
zajęły się cybernetyczne laboratoria aleatorycznego generowania dźwięków

'Kwesta' Busha w Poznaniu

niedziela, 1. 06. 2003, Po Prostu

W piątek w Poznaniu osoby przebrane za Kwaśniewskiego i Busha kwestowały pod
hasłem: Wakacje w Iraku!!! Potrzebujemy 30 mln. dolarów!!! Rozdawano ulotki o
następującej teści:

Panie i Panowie!

Prezydent Kwaśniewski i Bush ogłaszają wielką kwestę, której celem jest
zebranie 30 mln. dolarów na ekspedycję polskich żołnierzy do Iraku. To
wyjątkowa okazja, aby nasze społeczeństwo mogło wesprzeć okupację tego
egzotycznego kraju. Od 1968 roku nie mieliśmy takiej sposobności. Operacja
naszych wojsk będzie przeżyciem niepowtarzalnym i zakończy się z pewnością
sukcesem, bowiem przeprowadzą ją doświadczeni polscy generałowie, dobrze
jeszcze pamiętający Praską Wiosnę.

Polskie tanki nad Wełtawą.... a już można było przypuszczać, że "to se ne
wrati". W czasach globalizacji pojawiły się nowe możliwości i polskie wojska
nie będą musiały stacjonować nad jakimś zatrutym mazutem czeskim kanałem.
Rozległe lądy nad Tygrysem i Eufratem czekają na naszych bohaterów. Słońce,
muzułmańskie dziewczęta i ropa naftowa. Czy trzeba czegoś więcej?!

Jako naród raczej niezasobny w pieniądze znowu mamy okazję wesprzeć naszych
bogatych przyjaciół z Ameryki. Pielęgniarki, nauczyciele, lekarze z pewnością
zrozumieją, kiedy trzeba im będzie poczekać na swoje pensje. Sam Prezydent Bush
zresztą pofatygował się do Polski, aby wspomóc naszą kwestę. Nie możemy go
zawieść.

Obywatelu! Polaku! - nie szczędź grosza na tę egzotyczną przygodę wojenną.
Szczególnie apelujemy do młodzieży - i ty młody przyjacielu możesz w
przyszłości wstąpić do armii, podróżować po nieznanych, egzotycznych,
ekscytujących krajach, spotykać niezwykłych ludzi i ich zabijać. To naprawdę
dużo lepsze od paint-balla.

OPERACJA "IRACKA WOLNOŚĆ" - maj 2003

Tym galeonem barykady
Planetę ognia opływamy
Nic nie widzący nie widoczni
Przejrzyste cienie dni

W popiołu plusz się zapadamy
W który zmieniły się pokłady
Niebo się coraz wyżej wznosi
Okręt nabiera krwi

Map popalonych czarne ptaki
Krążą dokoła gniazd bocianich
Z których nikt nie zawoła ziemia
By zerwać nas ze snu

Inne dziś nas prowadzą znaki
My już dla świata niewidzialni
I jeden tylko zbudzi hejnał
Żelazne kule głów

Tubylec się perłami poci tam
Gdzie zielona i głęboka
Rzeka, wśród palm leniwie gada
Że nadpływamy my

Niosący w darze huk i pocisk
Śmierć niezawodną w mgnieniu oka
Z którego cała nam wypadła
Planeta - grudka krwi

www.irak.pl



Temat: Tyn Gorny Konsek Ślonska
Huta Arnold

Huta cynku "Arnold" i jyj kolanijo
Janowa to była kedyś familijo
W Katowicach dzisioj lecom im godziny
Arnolda poszukej wele tyj Boliny.

Janow

Ta janowsko ziymia kedyś w Mysłowicach
Mieroszewskich cało była okolica
No a polske ponki hulali za wiela
Majontek sprzedali we rynce Wincklera
Jak tu była gmina to ci łod Gischego
Fedrowali wongel richtig na całego

We Polsce w Janowie wiela sie zmiyniyło
Koncek w Mysłowice cołkym sie wtopiyło
Reszta zaś dotrwała do Polski Lydowyj
Dyć pryndko jom wciepli do Szopiynic nowych
A jak w siyła rosły potym Katowice
Połknyły tyn Janow z miastym Szopiynice.

"Gische"

Kopalń janowskich było bez liku
Zrobiyli z nich jedna - "Gische"
Wiela pokolyń naszych gornikow
W ziymia łod lot tu sie pisze

I chocioż teroz inksze jyj miano
We gymbie "Wieczorek" momy
Fedruje bergmon tukej co rano
Durś wongel stond dobywomy.

We Janowie

We Janowie malować lubiyli
Z tego downiyj już tu zasłynyli
Piyrszy ze nich Ociepka Teofil
Jo bych pedzioł że łon był "carbofil".

Jozefowiec

Miano łostało po tym Bederze
Zeflik mu przeca godali
Droga Bedera - naszkryflom szczerze
Tyż Jozefowskom nazwali

Bo jak komuna prziszła po wojnie
A ze niom zaś inkszo nyndza
Farorz we grobie społ niyspokojnie
Niy chcieli patrona ksiyndza

Dyć zamazane to jakoś dzisioj
Jakby historio ktoś sprościoł
Ło tym ksiynżoszku wiyncyj by słyszoł
Kto w Katowicach by gościoł.

Jozefowiec

Skiż Hohenlohego - pana na Bytkowie
Pryndko sie rozwinoł tyn nasz Jozefowiec
Ci ze werkow jego musieli kajś miyszkać
Po blisku - by piechty zadreptać na szychta
Były jednak tukej tyż przeca i szkoły
Chor i rożne zwionzki co Polsce durś pszoły
Już we polskich czasach pryndko Jozefowiec
Włonczyli na amyn we gmina Wełnowiec
Jak po drugi wojnie rosły Katowice
To sie upomniały ło te okolice
Miano nom łostało - tako zwom osiedle
Droga Jozefowsko co leci tyż wedle
Yno zaginyło nazwisko Bedera
Choć myśla ło ksiyndzu - biere mie cholera.

Karbowa

Dzisioj to historio - miano zaginyło
Ze Katowicami w jedno sie stopiyło
Była to osada Bogucki Kuźnicy
Folwark piykny leżoł na samy granicy
Huty i cegelnie powstały tyż tukej
Dzisioj jednak lepiyj ich wcale niy szukej
Jak zajrzysz to widzisz teroz blokowisko
Kaj? -"Na Paderewskim" - powiy kto tu miyszko.

Katowicko Hołda

Kto dzisioj tyj nazwy używo?
Chyba jakiś trocha dziwok
Wyleciała już ze mapy
Choć tam czynsto niesom szłapy
Jak w Kościuszki żeś jest parku
To na Hołdy tyj kawałku
Rondym Mikołowskym karniesz
Zaś ta Hołda cie przigarnie
Nawet konsek autobany
Tukej jest wyrychtowany
No i "Wujek" durś fedruje
Przeca Brynow prawie tu jest.

Klizmowiec

W Katowicach z Klizmowca nic niy ma
Szłoby tukej łopuścić tyn tymat
Dyć przez pamiyńć zocnego młynorza
Jednak szkryflać sie ło tym łodwoża

Domki kedyś te fińske tu stoły
Teroz w niebo sie dropiom "pachoły"
Beton jakoś niy cieszy mie wiela
Wolołch staro spokojno ta sztela

Tysionclecie tu dzisioj jest Gorne
Chocioż życie wydaje sie chmurne
Jada bankom i blikom ze glajzow
Widza yno tyn kopiec amajzow.

Kokociniec

Konsek Katowic przi samy Rudzie
Możno Kłodnicom spłynońć tam pódzie
Jest tu osiedle bergmonow "Ślonska"
To tyż ze Rudom nitka niywonska

Piyrwyj tu były jednak dziedziny
Łod tych Hochbergow ksionżont ze Pszczyny
Huta i gruba tu postawiyli
Wonglym już przeca ajza topiyli.

Kolonio Wysockiego

Na trasie z Giszowca do tego Nikisza
Po drodze kolonio se leży
Terozki niywiela jo ło niyj już słysza
Wysocki jyj patron - uwierzysz?

Dyć był to se karlus co Flawian mioł miano
Łon kedyś harowoł na "Gischu"
Komunie pszoł mocno i bestoż tak zwano
Osada przi sławnym Nikiszu.

Kopaniny

Prawe i lewe te Kopaniny
Kedyś Hochbergow piykne dziedziny
Dzisioj przigarły je Katowice
Przi Mikołowie te okolice.




Temat: czy mozna polakow zaufac ? uwazam ze.....
jura111 napisał:

> fredzio54 napisał:
>
> > danek4 napisała:
> >
> > > fredzio54 napisał:
> > >
> > > > mam zawsze pretesnsi do polakow ale odwiedza czesto polske :)
> ))
> > >
> > > a każdy polak marzy aby odwiedzić Izrael, czy raczej Ziemię Świętą
> zwaną
> > tu
> > też
> > >
> > > Palestyną
> > > jakoś nazwy biblijne tych ziem nie mają w Polsce uznania, nie wiem
> dlacze
> > go
> > > wszak nad Bałtykiem nie znajdzisz nawet martwego Bałta a nazwa jest
> i trw
> > a!!!
> > > a Polanie, a raczej teraz Polacy też nie znajdą żywego Piasta, ale
> > piastowskie
> > > ziemie to już tak, znajdą na starych mapach historycznych
> > > a komu przeszkadza, że Zyd od 2000 lat szukał ojczyzny i w końcu ją
> znala
> > zł?
> > > nikt po prostu nie może uwierzyć, że Żyd nade wszystko zaufał Bogu
> > > po co ci więc teraz Fredziu szukać zaufania u Polaków?
> > > no
> > > ja wiem dlaczego
> > > ja też miałabym dość tułaczki po 2000 lat i na koniec doczekać się.
> ...i t
> > ak
> > > zginiesz, bo ufać Bogu nie należy
> > > Allah jest od Niego większy
> > > Jesus z Maryją i wszystkimi świętymi także
> > >
> > > oj, Fredziu
> > > trudny jest los tego kto ufa bezgranicznie
> > > o tym wie przecież nawet najmniejszy robaczek, że w świecie żywym k
> ażdy
> > większy
> > >
> > > zjada mniejszego
> > Palestyna do belkot rzymski uzywane od 135 P.C kiedy bylismy wypodzoni do
>
> polsk
> > i
> > a Polacy nie znaja sie na bibly bo ksiadz czesto sam nie zna i jak musi
> czytac
> > to mowi "to nie dla nas to dla zydow"
> > Raz bylem w Kefrnaum siedzylismy pod drzewo figami i obok nas polacy i
> czytali
> > kolo jezusa synagogi nowy testament po polsku, ja juz swiata nie rozumial
> em
> > polacy antysemici odwiedzaja moj Izrael i czytja bible ! wole zyc dalej w
>
> > streotypach
>
> Raz bylem na Umschlagplatz i obok zydzi pytali mnie co warto obejrzec w
> miescie. Ja juz swiata nie rozumiem zydzi antypolscy odwiedzaja
Przenajswietsza
>
> Rzeczpospolita i zwiedzaja!
Kolo umschlagplatz w 93 chcialem polskich kaszytow morde objechac ale niestety
byli grzeczni




Temat: najpierw autostrada pozniej lotnisko!
kriku napisał:

>
> Juz abstrahujac od calego sensu twoich wypowiedzi to myslisz ze to jest dobre
> rozwiazanie dla lodzi?
tak, tak mysle i ciesze sie, ze z pewnym trudem ale naprowadzilem na
tak bulwersujaca ciebie konkluzje

> Jezeli tak to chyba mieszkasz w tym swoim zaglebiu ruhry
>
> i glowy poza nie nie wystawiasz.
co ma za znaczenie, gdzie mieszkam?
czy to jest twoim jedynym argumentem? czy osadzasz ludzi po tym gdzie mieszkaja?
no ale aby usopokoic troche twoje rozgoraczkowane spekulacje:
nie mieszkam w Ruhrgebiet, ale prosze zgaduj, jak zgadniesz ty lub ktos inny
to ufunduje specjalna nagrode dla zwyciezcy

> Zakladajac realizacje twoich planow to bysmy
> sobie polatali palcem po mapie,
jezeli to jest twoim hobby i marzeniem, sure be my guest
mozesz latac palcem ile chcesz, tanio i nie wymaga zadnego myslenia
uwazaj tylko na powietrzne turbulencje ;)

> moze przypomniec ci jak brzmialy slowa piosenki
> -
> farsy o trasie lazienkowskiej?
mozesz przypomniec, ja piosenek z czasow PRL nie pamietam, ale
szanuje twoje upodobania

> Na razie szybka droga przebiegajaca kolo lodzi
> to poczatek realizacji planow, kiedy bedzie nie wiadomo, wiec lepiej
> wykorzystac fakt ze juz niebawem w koncu bedzie te 2100m i na tym mozna juz cos
>
> bazowac.
co chcesz na tym bazowac? polaczenie do Bremy czy moze Lyonu?

> Zycze ci zebys jechal ta autostrada do tego lotniska 40min od centrum i lataj
> za 1grosz, tylko uwazaj jak sie bedziesz budzic zeby cie rzeczywistosc nie
> zabila.
dziekuje sa pelna serdecznosci zyczliwosci, bede uwazal ;)

>
> > Takimi czasem dojazdu do miedzynarodowego lotnisko, moze sie poszczycic b
> ardzo
> > niewielki procent mieszkancow nawet najbardziej rozwinietych krajow jak U
> SA,
> > Japonia czy Niemcy
>
> no wlasnie, ale rozumiem ze w twoim mniemaniu juz niedlugo japonia usa niemcy
> beda nas gonic gospodarczo, jezeli tak to nie mam wiecej pytan
hmm, tutaj ja nie bardzo rozumiem :(
czy dopuszczasz taka niemozliwa mozliwosc, ze jednak cos ci sie pomylilo?

>
> > Taki plan jest realistyczny i bedzie oplacalny, ze wzgledu na duzo ilosci
> > pasazerow z Lodzi, Wwy i calej Polski.
>
> ta, szczegolnie "calej Polski"... pewnie lotniska w katowicach, gdansku,
> wroclawiu itp. beda musial sie zamknac bo nikt z nich nie bedzie korzystal, za
> to pkp wyjdzie na najbardziej dochodowa branze przemyslu komunikacyjnego
> dowozac pasazerow do lodzi, a pozniej w busy i heja autostrada "do nieba"
> wrr

nikt nie bedzie zamykal lotnisk, ktore przynosza dochody
cala sztuka polega na tym aby marzenia o potedze uwzglednialy
rzeczywistosc i dostepne srodki,
mieszanie w takie decyzje emocji, zle pojetej dumy i gorzkiej zawisci w stosunku
do Wwa nie prowadzi do racjonalnych decyzji
prowadzi natomiast do umocnienia pozycji Lodzi jako Kopciuszka Polski
czas sie wyrwac z krainy basni i rozejrzec troche po swiecie




Strona 2 z 3 • Znaleziono 104 wyników • 1, 2, 3

Powered by MyScript